wtorek, 8 lipca 2014

Uriage - woda termalna

Cześć Dziewczyny!

Co sądzicie na temat wód termalnych? Przyznam szczerze, że kiedyś zupełnie nie widziałam potrzeby stosowania tego typu produktów, ale później kupiłam swoją pierwszą butelkę z czystej ciekawości. Z jednej strony było ok, ale z drugiej nie do końca wiedziałam, czy ta woda działa tak, jak powinna. Z wodami termalnymi mam ten sam problem co w przypadku toników, wiem, że warto je stosować, ale trudno mi opisać namacalne efekty stosowania. Dopiero kiedy sięgnęłam po wodę termalną z Uriage zaczęłam dostrzegać o co tak naprawdę chodzi, dlatego dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o swoich wrażeniach ze stosowania tego kosmetyku :)


Informacja od producenta:
"Idealny produkt do codziennej pielęgnacji.
Woda Termalna Uriage unikalna ze względu na swoją izotoniczność i skład mineralny. Jest to jedyna taka Woda Termalna, nie wymagająca osuszania po aplikacji.
Woda Termalna Uriage pozwala zachować równowagę osmotyczną i integralność komórek naskórka. Dzięki tej właściwości po spryskaniu skóry Wodą Termalną Uriage nie osuszamy jej, pozwalając minerałom na działanie. Skuteczność Wody Termalnej Uriage została udowodniona w badaniach klinicznych."
 
Ekhmm... To chyba skład... :)
ZASTOSOWANIE:
Po wody termalne sięgam z różną częstotliwością - raz stanowią dla mnie element codziennej pielęgnacji, a innym razem są raczej doraźnym wsparciem. Były takie tygodnie, że wody termalne były dla mnie zamiennikiem toniku, były też takie, że traktowałam je jedynie jako produkt, przynoszący orzeźwienie w upalne dni. Z czasem jednak zaczęłam stawiać na nie również podczas wzmożonej pielęgnacji antytrądzikowej, żeby ukoić zmaltretowaną skórę i wspomóc kremy nawilżające, stosowane żeby nie dopuścić do odwodnienia.
 
Woda termalna świetnie się u mnie sprawdza również jako produkt, którym spryskuję maseczki na bazie glinki, dzięki czemu nie zastygają na twarzy, działają lepiej, a do tego łatwiej się zmywają. Są też osoby, które stosują wody termalne w celu scalenia makijażu, najczęściej wykonanego kosmetykami mineralnymi, ale ja zawsze o tym zapominam ;)
 

DZIAŁANIE:
Właściwie mogłabym po prostu napisać, że wszystko to, co napisałam powyżej w zastosowaniach po prostu się sprawdziło, bo rzeczywiście woda Uriage świetnie koiła podrażnioną skórę, fantastycznie odświeżała podczas upałów, a także z powodzeniem zastępowała mi tonik, jeśli tylko miałam ochotę na odmianę. Pomagała mi też przy wspomnianych maseczkach glinkowych.
 
Na pewno jej ogromną zaletą jest to, że można ją pozostawić na skórze bez osuszania, co jest konieczne przy stosowaniu innych wód termalnych. Dzięki temu skóra dłużej czerpie to, co najlepsze z minerałów zawartych w tym niepozornym kosmetyku.
 
To, co w pewnym sensie jest również przyjemnym akcentem podczas stosowania wody Uriage, to to, że zostawia ona zabawny, słonawy posmak na ustach, a jednocześnie nie szypie, jeśli trafi przypadkiem na fragment zadrapanej lub rozdrapanej skóry. Do tego wszystkiego całkiem przyjemnie i świeżo pachnie, trochę kojarzy mi się z morzem :)
 

OPAKOWANIE:
Sama sięgam najczęściej po opakowanie 150 ml (na pewno dostępna jest również pojemność 300 ml), które najłatwiej dostać, a do tego jest to optymalna ilość, żeby przekonać się o jej działaniu na naszą skórę. Bardzo podoba mi się to, że dozownik tworzy przyjemną, delikatną mgiełkę wody, a nie leje po twarzy całym strumieniem :)


WYDAJNOŚĆ:
Moim zdaniem wody termalne ogólnie należą do wydajnych produktów, choć weźcie pod uwagę również to, że nie zawsze stosuję je codziennie. Tak czy inaczej, moja butelka wytarczyła mi na około pół roku stosowania w kratkę - raz regularnie przez kilka tygodni, innym razem od święta. Nie jest to pewnie szczególnie pomocny komentarz, ale przecież nie będę zmyślać ;)


CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Opakowanie o pojemności 150 ml, czyli takie, jak moje, bardzo często możecie dorwać w promocji w Super-Pharm za około 13-14 zł, ale z pewnością znajdziecie ją również w swoich ulubionych sieciach aptek, szczególnie tych internetowych. Z jej dostępnością nie ma raczej większych problemów.


Bardzo polubiłam się z wodą termalną Uriage i to ona przekonała mnie ostatecznie, że wody termalne stosować warto. Wcześniej używałam wody z Avene i teraz zużywam jej kolejne opakowanie, ale dopiero teraz rozumiem do czego mi ona w ogóle jest potrzeba... Szczerze przyznam, że moja cera nie jest na tyle delikatna, żebym zauważyła pomiędzymi tymi produktami większe różnice, niż tylko konieczność (lub nie) osuszania. Oba te produkty są bardzo dobre i z pewnością docenią je posiadaczki wrażliwych cer lub tych, narażonych na różnego rodzaju męczące zabiegu. Działanie wody termalnej tak naprawdę trudno opisać i jasno wyrazić słowami, ale warto je na sobie sprawdzić. Ja z pewnością będę kupować kolejne buteleczki tych wód, a tymczasem kolejne opakowanie Uriage już czeka w zapasach! :)
 
Dajcie znać co sądzicie o wodach termalnych! Czy znacie Uriage, czy może macie ulubienicę pośród produktów innych marek? :)
Karotka

60 komentarzy:

  1. Bardzo lubię, przynosi ukojenie w takie upały. :) Woda termalna jest w pielęgnacji na okrągło przez cały rok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie zwracam uwagi na porę roku ;)

      Usuń
  2. Ja też ją bardzo lubię. Taki mały gadżet a ile zastosowań;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam Avene i bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za pierwszym razem nie za bardzo wiedziałam co z nią mam zrobić, a kupiłam z ciekawości, teraz jednak lubię zarówno Uriage, jak i Avene, chociaż Uriage ma tę przewagę, że nie trzeba jej osuszać ;)

      Usuń
  4. Mam i uwielbiam! Nie wyobrażam sobie miesięcy letnich bez wody termalnej.
    Świetnie chłodzi i odświeża skórę :)
    Właśnie denkuję kolejną butelkę Uriage.
    Ta z Avene też bardzo dobrze się u mnie sprawdzała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to obie są spoko! Jak już się nauczyłam ich stosować, to obie lubię :)

      Usuń
  5. Też mam problem z recenzowanie tego typu produktów. Są one wsparciem w pielęgnacji ale nie dają jakichś widocznych, samodzielnych efektów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo co tu o nich takiego napisać odkrywczego i jak zmierzyć ich działanie? :)

      Usuń
  6. Lubię tą wodę, świetnie koi różnego rodzaju podrażnienia i zmniejsza zaczerwienienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak dużo tego nie miewam, ale generalnie dobrze się spisuje jako równowaga dla produktów antytrądzikowych :)

      Usuń
  7. Mam i bardzo lubię:) Jedną dużą butlę trzymam w domu, drugą malutką noszę w torebce:) Jedynie woda winogronowa Caudalie może się nią równać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A skąd masz malutką? Nigdzie ich dotąd nie spotkałam poza pudełkami typu ShinyBox :)

      Usuń
  8. Od niedawna używam wody termalnej i uwielbiam :) Mam tą z LRP.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wody termalne wielbię od wielu lat, ale dopiero Uriage sprawiła że wyniosłam je na piedestał :D Bardzo lubię także Grape Water Caudalie i Serozinc LRP, tylko że każdy z tych produktów łącznie z Uriage, to inna bajka. Za to w mojej codziennej pielęgnacji stworzyły udany team.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uriage ma niewątpliwie tę zaletę, że nie trzeba jej osuszać, dzięki czemu łatwo po nią sięgnąć dosłownie w każdym momencie dnia, a wtedy dużo łatwiej o regularność i pielęgnację na lepszym poziomie :)

      Usuń
  10. Ja mam Uriage. Nie powiem, żebym się bez niej obejść nie mogła, ale lubię się ją dodatkowo dowilżać przed nakładaniem olejków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, też fajne zastosowanie :)

      Usuń
  11. Ja nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez wody Uiage, uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś w tej miłości osamotniona ;)

      Usuń
  12. Czy wiesz, że jesteś kolejną chwalącą osobą, a ja od ponad tygodnia szukam jej stacjonarnie i po prostu NIGDZIE jej nie ma?? Chyba w końcu pozostaną mi zakupy on-line! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chyba przekombinowałam z tą łatwą dostępnością ;)

      Usuń
  13. Uriage stosuje od wiekow (nie zebym byla az taka leciwa:P) i uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, przecież my wszystkie mamy zawsze 18 :D

      Usuń
  14. kupiłam kilka tygodni temu Uriage po raz pierwszy i na razie jestem w trakcie testowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twoich wrażeń :)

      Usuń
  15. Potwierdzam : ) Na takie upały w sam raz : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Bez dwóch zdań mój numer jeden :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O a ja wody temralnej nigdy nei stosowalam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak ktoś się uchował! :D Spoko, ja do ubiegłego roku też nie bardzo wiedziałam na czym polega fenomen tych produktów :)

      Usuń
  18. Ja też nie widzę różnicy pomiędzy tą wodą, a np. Avene. Obie sprawdzają się u mnie równie dobrze, ale Uriage jednak ma dużego plusa, ponieważ nie trzeba osuszać po niej twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam tę wodę i bardzo lubię ja używać, szczególnie jako orzeźwienie w upalne dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię używać jej po całym dniu na słońcu! Świetnie koi rozpaloną skórę :)

      Usuń
  20. Mam Uriage, mam i Avene w zapasach. Zamierzam stosować zamiast toniku w okresie letnim, a czy i później - to się okaże :) Też myślałam nad tym, że idealnie nada się do scalania maseczek glinkowych. Z kolei jeśli chodzi o spryskiwanie makijażu - nie wiem czemu, ale mam jakieś uprzedzenie, że zamiast ładnie scalić makijaż, woda ta spowoduje, że ten zacznie mi spływać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mamy okres letni! ;)

      Wody termalne są po prostu niezastąpione przy maseczkach glinkowych! Wystarczy spryskać twarz delikatną mgiełką, żeby maska znowu złapała odpowiednią wilgoć :)

      Chyba podświadomie mam podobne obawy co do stosowania wód termalnych na makijaż :D

      Usuń
    2. Haha, wiem :D ale nie rusze wód termalnych póki nie zuzyje mojej wody oczarowej z Fitomedu. Ona jest w pojemniku z atomizerem, więc też niezle nadaje się na upały i do glinek :)

      Usuń
  21. Kiedyś miałam wodę z Avene, a niedawno wykończyłam Uriage i zamierzam kupić kolejne opakowanie na lato. Stosuję ją w podobny sposób jak Ty, zresztą trudno coś innego wymyślić :) A to, że nie wymaga osuszania to faktycznie duża zaleta, za to Uriage ma ogromny plus w porównaniu z wodami termalnymi innych marek. ):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jakie masz wrażenia po porównaniu obu wód? :)

      Usuń
  22. Wodę termalną Uriage uwielbiam :) Ja też kiedyś nie widziałam sensu stosowania tych wód, dopiero kiedy miałam podrażnioną skórę okazały się dla mnie wybawieniem. Właśnie mi przypomniałaś, że muszę kupić nową buteleczkę bo już mi się moja woda skończyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie one są takie niepozorne, ale kiedy skóra ich naprawdę potrzebuje, to stają się niezastąpione :)

      Usuń
  23. Oj w te upały to lubię się psiknąć taką mgiełką, aktualnie mam La Roche Posay, teraz kupię tą i zobaczymy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LRP jakoś ciekawi mnie na razie najmniej, ale pewnie dlatego, że mam w użyciu Avene i Uriage w zapasie ;)

      Usuń
  24. Ja kupiłam ją wczoraj, właśnie na promocji w SP :). Poprzednio miałam Avene, i byłam baaardzo zadowolona, Vichy nie sprawdziła się tak dobrze. Avene super koiła moją skórę w czasie kuracji przeciwtrądzikowej, nawilżała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj widziałam jeszcze tę dużą butlę! Ale ona wielka :D

      Usuń
  25. Ściągnęłam sobie ją w końcu z Polski jakiś czas temu, teraz w końcu kończę mgiełkę z E.L.F i w końcu zmierzę się z legendą Uriage :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam na pierwsze wrażenia :)

      Usuń
  26. mam ją na liście, ale na razie mam wodę mineralną z eviane : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Tej to w ogóle nie kojarzę ;)

      Usuń
  27. Też ogromnie ją lubię. Jest wydajna i bardzo uniwersalna :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja jeszcze nigdy nie miałam wody termalnej i nie czuję zbytniej potrzeby, jedyne co mogłoby mnie skusić to wspomniane przez Ciebie scalenie makijażu mineralnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tydzień temu zniknął z kiosków numer Elle z miniaturką wody termalnej Avene. Poluj na tego typu okazje, jeśli boisz się zainwestować w pełnowymiarowe opakowanie :)

      Usuń
  29. Ja stosuję wodę termalną z Vichy :) Kiedyś też nie widziałam jakiegoś głębokiego sensu, żeby je używać, ale jak już się przekonałam to zrozumiałam:D Uwielbiam to rześkie uczucie po spryskaniu wody termalnej na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wody termalne są na tyle specyficznym kosmetykiem, że potrzeba czasu, żeby się w nich zakochać ;)

      Usuń
  30. hehe tez tak mam poki co wiem, że warto wody termalne stosować, ale trudno mi opisać efekty ;) ale mam uriage juz w kolejce wiec moze wraz z jej rozpoczeciem zobacze o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast