niedziela, 7 października 2012

Bielenda - subtelne mleczko do ciała Bawełna

Cześć Dziewczyny!

Tak, jak zapowiadałam, w tym miesiącu powracamy znowu do dominacji pielęgnacji! Przed Wami mleczko do ciała Bawełna marki Bielenda, które widziałyście już w moich ulubieńcach sierpnia, produkt ten wykończyłam na początku września i od tej pory zdążyłam już wydenkować kolejne mleczko, ale uważam, że Bawełna jest szczególnie warta uwagi, więc recenzuję ją, póki jeszcze mam w pamięci pozytywne wrażenie, jakie na mnie wywarła! Jest to produkt, który był dodawany do czerwcowego wydania Urody. Niewiele brakowało, a wcale bym nie miała okazji, żeby się z nim zapoznać, bo nie był on najłatwiej dostępny, jednak przypadkiem wygrzebałam jeden numer z czeluści Empikowych półek ;)

Z góry przepraszam Was za marną jakość zdjęć... Robiłam je tuż przed rozcięciem opakowania, a na komputerze, okazało się, że wyszły naprawdę kiepsko... Niestety nie udało mi się z nich więcej wyciągnąć... :/


Słowo od producenta:

Niewiele brakowało, a zupełnie nie doceniłabym zalet tego produktu. W pierwszej chwili myślałam, że jest to produkt, jakich wiele, ale jednak nie! Moja skóra była wyjątkowo szczęśliwa z kontaktu z tym produktem, kiedy wróciłam z wakacji, a tym samym wróciłam do używania tego produktu, który w owym domu został. Na wakacje zabrałam recenzowane niedawno mleczko z Lirene, które owszem, sprawdziło się i dobrze nawilżało, ale jednak nie tak dobrze, jak Bawełna. Okazało się, że po powrocie do domu, być może w wyniku kontaktu z inną wodą, a także ze słoną morską wodą, moja skóra potrzebowała dużo większego ukojenia niż zazwyczaj i w tej sytuacji to mleczko okazało się być niezastąpione!

DZIAŁANIE: Mleczko Bawełna fanatycznie nawilżała, delikatnie natłuszcza i bardzo wyraźnie koi moją skórę. Staje się ona wyjątkowo miękka i taka jakby zrelaksowana... Produktu używałam głównie na noc, ze względu na dość treściwą konsystencję, która mimo wszystko wymagała chwili, żeby dobrze się wchłonąć, jednak była to kwestia raczej kilku, niż kilkunastu minut.

Pomimo obecności parafiny w składzie tego produktu, nie zauważyłam żadnego zapychania, ani nawet tłustej warstwy. Owszem, produkt rozprowadza się gładko po skórze, ale uczucie nawilżenia i ukojenia jest z pewnością prawdziwe i długotrwałe, wyczuwalne nawet po całym dniu, więc na pewno nie jest ono tylko wrażeniem ;)

Moim zdaniem, wszelkie obietnice producenta zostały spełnione! Co więcej, uważam, że nawet osoby z suchą skórą byłyby z tego produktu naprawdę zadowolone!



KONSYSTENCJA: Teoretycznie mleczko jest lekkie i mogłoby się wydawać, że będzie rzadkie, a tymczasem mam wrażenie, że jego konsystencja jest jednocześnie treściwa. Nakładając mleczko na skórę miałam wrażenie, jakbym głaskała skórę masłem... ;)

KOLOR/ZAPACH: Mleczko ma - jak to zwykle bywa - biały kolor. Natomiast zapachu zupełnie nie potrafię opisać, poprzez porównanie go do czegoś, z czym już bym się spotkała. Z pewnością jest on bardzo otulający i mocno działający na zmysły, a przy tym nie jest nachalny, czy męczący. Mnie po prostu relaksował, dlatego z przyjemnością smarowałam się tym produktem przed snem lub po prostu po kąpieli po większym wysiłku, czy to całodniowym, czy to fizycznym na fitnessie czy siłowni.

WYDAJNOŚĆ: Balsam całkiem nieźle się sprawował, wydaje mi się, że wystarczył mi mniej więcej na 1,5 miesiąca stosowania, ale nie mam pewności, ponieważ na wyjazdy zabierałam bardziej uniwersalny produkt - bo ten akurat nie przypadł do gustu mojemu mężczyźnie ze względu na konsystencję ;)


OPAKOWANIE: To akurat mogłoby być ładniejsze, ponieważ produkt jest zamknięty w biało-różowej, nieprzezroczystej butli, która mieści w sobie 250ml mleczka. Raczej nie jest to szczyt designu, ale nie jest też tragiczne. Zdecydowanie nie jest opakowanie, na które zwróciłabym uwagę w sklepie.

Tak czy inaczej, jest ono jednak bardzo praktyczne, ponieważ pod koniec, produkt można postawić "na głowie", a gdy rozcięłam butelkę, okazało się, że nie było czego wygrzebywać, bo mleczko wykorzystałam do ostatniej kropelki! To lubię! :)

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: ok.15zł. Niestety jest to kosmetyk baaardzo słabo dostępny. Do tej pory widziałam go tylko w Realu. Natomiast w Jasminie widziałam jego aloesowego brata.

CZY KUPIĘ PONOWNIE: Aż mi się ciśnie na usta okrzyk TAK! ...gdyby tylko nie te moje zapasy... ale chyba kupię jeden na "specjalne okazje" ;) Plotka jednak głosi, że jest to produkt wycofywany, nie wiem więc co o tym myśleć... :/

SKŁAD:

Podsumowanie:
+ wysokie nawilżenie;
+ delikatne natłuszczenie;
+ długotrwałe uczucie komfortu skóry;
+ relaksujący zapach;
+/- raczej brzydkie opakowanie, ale za to praktyczne;
+/- dość średnia wydajność;
- koszmarna dostępność!

Dawno nie było produktu, który tak bardzo bym chwaliła i który rzeczywiście spełnia wszystkie obietnica producenta. Moja skóra nie jest zbyt wymagająca, jeśli chodzi o balsamy, ale wyraźnie dała mi do zrozumienia, że to mleczko mocno przypadło jej do gustu. Poprzeczka jest wysoko, ciekawe jak poradzą sobie koledzy z pudełka z zapasami ;)

Czy Wy też miałyście ten produkt? Kupiłyście wtedy Urodę, czy może zdobyłyście to mleczko w inny sposób? Jakie macie wrażenia na jego temat? :)
K.

P.S. Zaznaczam, że ta recenzja NIE JEST sponsorowana. Ja naprawdę tak bardzo polubiłam ten produkt! ;))))

46 komentarzy:

  1. fajne jest to mleczko, miałam je z Urody, ale na pewno do tej serii wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy masło jest tak samo dobre :)

      Usuń
  2. No właśnie, kupiłabym, ale... moje zapasy mnie przytłaczają! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam... Wolę nie liczyć, ile maseł, mleczek i balsamów mam pochowane w pudełkach... Ostatnio z tego szału, że miesiącami czekam, żeby użyć jakiegoś kosmetyku - wbrew projektowi denko - pootwierałam kilka balsamów, bo już się nie mogłam doczekać... I gdzie tu logika? ;)

      Usuń
    2. Ja też mam kilka pootwieranych i używam z musu, bo... szał minął :P Chętnie kupiłabym coś nowego :P

      Usuń
  3. Chciałam go kupić ale nie było go nigdzie;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, raczej trudno było na ten numer trafić... A szkoda!

      Usuń
  4. łap babeczkę ;) http://innocent-greed.blogspot.com/2012/10/rozdaje-babeczki-czyli-so-sweet-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  5. kuszące, nie wiem czy jest jeszcze dostepne

    OdpowiedzUsuń
  6. używałam masła o tym zapachu i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w kolejce masło Granat, ale Bawełna też jest w planach :] Fajnie, że u Ciebie się sprawdziło, pewnie też będę zadowolona :]

      Usuń
  7. Ostatnimi czasy polubiłam Bielendę, kolejna dobra marka na polskim rynku ;) Jestem u Ciebie pierwszy raz i muszę przyznać, że świetny blog! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba i mam nadzieję, że zostaniesz na dłużej :)

      Ja z Bielendą dopiero się zapoznaję, ale jak tak dalej pójdzie, to z pewnością się polubimy :]

      Usuń
  8. a ja znowu napisze, że nie miałam nigdy nic z bielendy, nie wiem jakoś mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam tylko maseczek, ale te akurat były średnie ;)

      Usuń
  9. Do mnie zapach tego mleczka nie przemówił.

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam te mleczka w Kauflandzie :) ja miałam z tej serii masło do ciała, ale oddałam mamie i wiem, że jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Zawsze to kolejne miejsce do poszukiwań! Dzięki! :)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Bo nie dość, że ono trudno dostępne, to jeszcze Ty jesteś daleko! :)

      Usuń
  12. Mojej mamie na szczęście też udało się dorwać gazetę z tym mleczkiem :)). Uważam, że jest super! Parafina tu akurat również mi nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja parafinę dostrzegłam dopiero gdzieś w połowie stosowania :P Ale nawet mimo wysokiego miejsca nie zrobiła mi krzywdy :)

      Usuń
  13. Słyszałam sporo dobrych opinii na temat tego mleczka, ale niestety, nie udało mi się go zdobyć :( Widywałam tylko wersję z aloesem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wersja z aloesem jest jakby nieco łatwiej osiągalna, a szkoda, że tylko ta jedna...

      Usuń
  14. Już od jakiegoś czasu kręci mi się po głowie, żeby go spróbować. Ciekawe, czy uda mi się go jeszcze dorwać, skoro ma być wycofywany... Z drugiej strony, może nie warto, jeszcze mi się za bardzo spodoba i będzie mi żal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha cóż za dylemat :D Godny prawdziwej kosmetoholiczki - high five! :D

      Usuń
  15. o cholerka, a ja prosiłam mamę o kupno gazety z balasamem.. a potem jej ten balsam kazałam wziąc :P ale ze mnie mądrala :D ahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :D W dodatku założę się, że nie kazałaś jej urządzać polowania dla samej gazety? Może chociaż mama doceniła to mleczko ;)

      Usuń
  16. A ja nie miałam tej Urody ani oddzielnie też nie kupiłam :P Chyba jakiś odmieniec ze mnie:D Ale widzę, że warto, szkoda tylko, że tak trudno dostępne jest. Wiem, że jest masło z bawełną, może działa podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masło jest chyba w każdy Rossmanie :) Też jestem go teraz ciekawa, ale wiesz jak jest z tymi zapasami :D A skoro doszła mi jeszcze Isana, to jestem ustawiona na dwa lata hahaha :D

      Usuń
    2. Haha, zwłaszcza z Isaną :P Mówię Ci, smaruję się, smaruję, a tego prawie nie ubywa :P Cała zima gwarantowana :p

      Usuń
  17. Hm, pomimo wodzenia na pokuszenie, jakim mnie raczysz w tej notce, raczej nie skusiłabym się na zakup- parafina tak wysoko w składzie niestety mnie przeraża :/ Moja skóra bardzo gwałtownie reaguje na tą substancję :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli wiesz, że Twoja skóra źle reaguje na parafinę, to absolutnie nawet nie zamierzam Cię namawiać! :) Na szczęście u siebie nie zauważyłam żadnych problemów, związanych z jej obecnością w składzie, nawet tak wysoko :)

      Usuń
  18. Nie używałam tego mleczka do ciała i raczej nie prędko zdecyduję się na kupno czegokolwiek do tej pielęgnacji ciała, ponieważ nagromadziłam sporo maseł do ciała i wypadałoby je zużyć :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból! Wszystko kusi, a zapasy nie maleją ;)

      Usuń
  19. Cały czas mam je i trzymam dla Ciebie ;) Dam Ci na spotkaniu blogerek ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. slyszalam o balsamach i maslach z bielendy i ponoc sa swietne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam sporo dobrych opinii o nich :)

      Usuń
  21. a swoją droga to dziwne ze balsam byl jako dodatek a teraz niby maja go wycofywac? Wydaje mi sie ze jest to tylko nieprawidziwa plotka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to tylko plotka, tak jak mówisz :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast