środa, 10 kwietnia 2013

Marcowe zdobycze :)

Cześć Dziewczyny!

Przychodzę do Was z ostatnią częścią podsumowania marca. Tym razem oczywiście część najprzyjemniejsza, czyli zdobycze ;) Celowo używam tego określenia, ponieważ w marcu wyjątkowo moje zakupy zrównoważyły się z ilością gratisów, wygranych czy produktów otrzymanych w ramach współpracy. Oczywiście nie mogłam się oprzeć nowym lakierom i nawet nie jest mi z tego powodu głupio, za to pielęgnacyjnie byłam mocno wstrzemięźliwa! :)

Tickle My France-y, Bubble Bath, I Juggle Men
Po pierwsze - udało mi się wygrać urodzinowe rozdanie u Mani - w wyniku czego trafił do mnie piękny zestaw miniaturek lakierów OPI - w tym słynne Tickle My France-y oraz Bubble Bath, do kompletu z topperem I Juggle Men. Nudziaków nigdy za wiele, więc szalenie się z nich ucieszyłam! :)

Górny rząd: Maximilian Strasse-Her; Hip-Anema, French Affair
Dolny rząd: Spaghetti Strap; Lights; Madison Ave-Hue; Topless & Barefoot
Essie, są wynikiem trzech różnych okazji. Po pierwsze - koleżanka, która mieszka w Holandii, zaproponowała mi pomoc w zakupie lakierów z jednej z najnowszych kolekcji Essie - Madison Ave-Hue, ponieważ w tamtejszych szafach jest już ona dostępna (u nas niestety ciągle cisza!). Tym sposobem, tuż przed Świętami trafiło do mnie trio miętowoszary Maximilian Strasse-Her, makowa czerwień Hip-Anema oraz fioletoworóżowawy Madison Ave-Hue. Po drugie - w drodze wymianki z Alą, udało mi się dołączyć do mojej kolekcji upragniony różofiolet French Affair oraz cielaczka Topless & Barefoot. No i po trzecie - ponownie skusiłam się na zakupy w drogerii internetowej eKobieca, gdzie można upolować atrakcyjne kolorki Essie za niecałe 15zł. Ja skusiłam się na neonowy róż Lights oraz cielaczka o brzoskwiniowych tonach, czyli Spaghetti Strap.

Mary Rose, Flirt, Słoneczny Patrol
Moja rodzinka lakierów z blogerskiej kolekcji Wibo rozrosła się o kolejne trzy sztuki - Mary Rose (swatche KLIK) oraz Słoneczny Patrol, dostałam jako naczelna gaduła, od ich autorki, czyli sympatycznej Jamapi. Natomiast Flirt wpadł do koszyka w wyniku wszechobecnego kuszenia tym kolorem :)


Na początku miesiąca, przez nieuwagę, rozbiłam tester różobronzera Africa od W7, który otrzymałam jakiś czas od Kosmetykomanii. Tak pokochałam ten produkt, że co kilka dni przeszukiwałam sklepy internetowe w poszukiwaniu tego, w którym w końcu będzie dostępny. "Pech" chciał, że znalazłam go w Minti Shopie akurat wtedy, kiedy miała swoją premierę nowa Sleekowa paletka Lagoon. Poza tym przecież róż nie mógł wędrować w kopercie sam! No ale żeby Africe i Lagoon nie było samym smutno, dorzuciłam im jeszcze do towarzystwa paletkę fioletów UV z Technic. Za 10zł, to grzech czekać dalej aż Sleek się ocknie i przygotuje dla nas fioletową paletę! ;)


Gdzieś kiedyś obiło mi się o uszy, że róże Pocket, dostępne w ofercie Bell są bardzo przyjemnymi kosmetykami, więc zdecydowałam się na jeden kolor z ciekawości. W Biedronce kosztował mnie jakieś 5zł ;)


Dzięki Basi, udało mi się również dorwać w końcu słynne Avonowe żelowe kredki SuperShock. Wybrałam klasyczną czarną oraz cielistą Flash. Jeśli będą dostępne kredki w odcieniach fioletu i brązu, to chętnie przygarnę je do kompletu. Basia była tak miła, że do kredek dołączyła wosk Yankee Candle w wariancie Sicilian Lemon oraz przeuroczą kartkę ze świątecznymi życzeniami :)


Ostatnimi zakupami z marca są nowości z Rossmana - nawilżająca odżywka do włosów, żel pod prysznic z kwiatem maku oraz krem do rąk z masłem shea, na który natknęłam się całkiem przypadkiem, kiedy już zupełnie zarzuciłam myśl o jego zakupie. Wszystkie te kosmetyki są spod szyldu Isany, więc cena żadnego z nich raczej nie przekroczyła 5zł - takie interesy, to ja lubię :)


Kosmetyki z linii VitaCeric wstępnie prezentowałam już w TYM poście. Jak wiecie, otrzymałam je w ramach współpracy z Laboratorium Kosmetycznym Dr Ireny Eris, a moja notka bierze udział w konkursie na fotorecenzję, organizowanym wśród blogerek. Wybrałam dla siebie serum redukujące pory oraz emulsję energizującą. O działaniu kosmetyków wypowiem się szerzej w stosownym czasie, czyli bliżej końca słoiczków ;)


Jeśli zaglądacie tu regularnie, to z pewnością wiecie, że uwielbiam markę Bath & Body Works! Mam w łazience mały arsenał kosmetyków tej marki i każdy z nich szczerze uwielbiam, dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy otrzymałam od firmy miniaturkę jednego z najnowszych zapachów tej marki, czyli Forever Red.


Koszyczek z miniaturkami bestsellerów z L'Occitane wywołał niemałe echo wśród blogerek. Daruję sobie ponowne roztrząsanie tego tematu i tylko zaznaczę, że również i ja dostałam ten uroczy koszyczek. Kto wie, może w przyszłym roku przyda się na wielkanocną święconkę ;) Oczywiście rozmiar kosmetyków nie pozwala na napisanie kompletnej recenzji tych produktów, ale na pewno podzielę się z Wami ogólnymi wrażeniami :)


Również w ramach współpracy, otrzymałam od Hean ich najnowszy podkład Studio Lift, tusz MaxxiLash Flexi oraz piękny brzoskwinkowy lakier. W pierwszej kolejności złapałam za tusz i jestem bardzo na tak, jeśli chodzi o szczoteczkę, natomiast konsystencja tego tuszu mocno mnie zaskoczyła. Jeszcze trochę go poobserwuję i ostatecznie zajmę stanowisko :D


Ostatnia współpracowa przesyłka, to tubka Blistexu. W lutym kupiłam sobie wersję w sztyfcie, którą bardzo polubiłam, więc ucieszyłam się mogąc wypróbować mocniejszą wersję w formie kremowej. Sądzę, że przygotuję za jakiś czas post porównawczy, dotyczący obu wersji.


Na temat miniaturek z Vichy również było swego czasu głośno na blogach. W wybranych aptekach w całej Polsce można było otrzymać całkowicie za darmo zestawy miniaturek i próbek kosmetyków Vichy. Mi udało się zdobyć oba zestawy, srebrny poszedł do mamy, a ja zajęłam się wersją różową :)


Marzec obfitował w różne promocje, ta - zdaje się być ciągle aktualna (do 14 czy 17 kwietnia). Wystarczyło kupić najnowszy numer Glamour, wypełnić znaleziony w nim kupon i zanieść go do najbliższego salonu L'Occitane, żeby otrzymać zestaw trzech miniaturowych kremów do rąk tej marki. Rozmiarowo będą pasować do wyżej opisywanego koszyczka ;)) Różne rzeczy można mówić i pisać, ale takie maluchy będą niezastąpione w czasie wyjazdów lub w imprezowej miniaturowej torebce ;)

Uff! To by było na tyle! Choć starałam się ograniczać zbędne zakupy (czyli takie nie cieszące zbyt długo oczu, ani ciała :P), to i tak sporo mi się tego nazbierało. Na pewno przekonałam się, że pomimo licznych zapędów aferkowych, w środowisku blogerek (i nie tylko) znajduje się sporo osób życzliwych. Maniu, Magda, Ala, Basia, Ewa - dziękuję :)

A jak tam przebiegało Wasze chomikowanie zapasów w marcu? ;)
K.

P.S. Jak tak patrzę na to wszystko, zgromadzone w jednym poście, to zaczynam się cieszyć, że niektóre produkty mam w formie miniaturowej. Przynajmniej nie zajmują dużo miejsca, a z pewnością pozwolą się zastanowić nad tym, czy potrzebuję danego kosmetyku w formie pełnowymiarowej :)

P.S.2 Na komentarze pod postem denkowym postaram się odpowiedzieć w najbliższej wolnej chwili. Nie zawsze mam siłę lub czas przysiąść się do odpisywania hurtem, ale każdy Wasz komentarz czytam i bardzo sobie cenię :)

104 komentarze:

  1. to faktycznie ci się poszczęściło

    OdpowiedzUsuń
  2. Same cudowności. Lakiery boskie!! Aż nabrałam ochoty na jakiegoś nowego essiaka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sporo tych nowości u Ciebie :) podobają mi się lakiery Tickle My France- i Bubble Bath :) U mnie marzec był skromny pod względem zakupowym, postanowiłam zużyć większość zapasów :)
    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie cielaczki zawsze się fajnie sprawdzają :)

      No cóż, zerknij na mój post denkowy, ja ze zużywaniem też nie próżnowałam :)

      Usuń
  4. strasznie kuszą mnie te essie na ekobieca :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej, ile tego :D. Piękne te Essiaki. Mam nadzieję, że i ja kiedyś dorobię się lakieru tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na eKobieca są po 15zł, taniej już się nie da :D

      Usuń
  6. no, no, no ekstra zdobycze :D
    a w sprawie essie juz wchodze do sklepu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak zwykle poszalałaś z lakierami <3 :D czekam na swatche :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lakiery, lakiery, lakiery WOOOOOW :D

    OdpowiedzUsuń
  9. o własnie o tym nowym żelu z Isany z makiem pisałam,, cudnie pachnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo przypadł mi do gustu jego zapach :)

      Usuń
  10. Ojej, niektórych rzeczy bardzo zazdroszczę :) W sumie ja chyba sobie powinnam zacząć na kartce zapisywać co w danym miesiącu kupiłam, bo wydaje mi się,że "przecież wcale tak dużo na kosmetyki nie wydałam ", a potem bywam przerażona stanem moich finansów. Czekam na taki miesiąc, w którym nie kupię nic ( no poza wacikami itp. ). Nie wiem czy on w ogóle nadejdzie :)
    Na paletkę Lagoon również się skusiłam, właśnie do mnie wędruje, a Africę myślę sprawić sobie bliżej lata bo też bardzo mi się podoba, ale na razie staram się uszczuplić moje "różowe" zapasy. Wielkie dzięki na namiary na Essie w ekobieca :* Zaglądnęłam i jeśli na koniec miesiąca osiągnę satysfakcjonujący bilans finansowy to może na jakiś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja staram się spisywać co kupiłam i jako tako to kontrolować. Ale lakierom nawet nie próbuję odmówić, a zwykle to właśnie ich kupuję najwięcej. Z pielęgnacją już od dłuższego czasu wyhamowałam i kupuję jej niewiele :) Nawet nie liczę, że będzie taki miesiąc, kiedy niczego sobie nie kupię. No chyba, że finanse mnie do tego zmuszą. Ale po prostu czasem lubię przygarnąć chociaż jakiś drobiazg, jak to baba :P

      Lagoon będzie świetna na wiosnę i lato :) Ostatnio się nią umalowałam i całkiem fajnie się czułam w tych kolorach :) Africę szczerze polecam, ja ostatnio używam głównie tego produktu :)

      Weź pod uwagę, że pod koniec miesiąca mogą być dostępne zupełnie inne kolory, więc jeśli coś Ci wpadło w oko, to warto się zastanowić :)

      Usuń
  11. Marzec niesamowicie Cię rozpieścił :) Essiaki jak zwykle wyciągają do mnie swoje kolorowe łapki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w dodatku zapowiada się, że kwiecień wcale nie chce zostawać z tyłu ;) Na szczęście staram się opanować swoje chciejstwa, żeby nie przesadzić ;)

      Essiątka są bardzo towarzyskie :D

      Usuń
  12. :) uwielbiam Twoje tła zdjęć!

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie L'Occitane nie ma, więc z gratisów nie skorzystałam :( Ja ostatnio najbardziej chomikuję żele i płyny pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię dokupować ciągle nowe żele :D Ostatnio trochę przeczyściłam zapasy, ale znowu się szykuje uzupełnienie :P

      Usuń
  14. Essie-wszystkie cudowne! A Blistex ciagle mam ochotę wypróbowac

    OdpowiedzUsuń
  15. spory zbiorek :D Bardzo podoba mi się ten zestaw miniaturek OPI, a zapachem makowego żelu od Isany jestem oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ależ z Ciebie jest Essiara! ;)
    ale nie dziwię się - te lakiery są świetne i chętnie wymieniłabym resztę swoich lakierów na Essie ;)

    pozostałe zakupy i zdobycze równie świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jestem ;) U mnie ta marka zdominowała lakierowe zbiory :)

      Usuń
  17. ło matko - ile tego wszystkiego? ;D Ja właśnie zaraz będę robić zakupy w Mintishopie o ile trafię tam paletę Lagoon i Technic UV, więc gusta mamy podobne ;) Muszę przy okazji kliknąć jeszcze szampony Batiste, bo się w nich zakochałam i przydałoby się zrobić zapas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę jeszcze na Sparkle 2 i Showstoppers i już szlaban na kolorówkę! :P Oprócz lakierów :P

      Bardzo popieram Twój wybór :) W Minti Technic UV jest najtańsza :)

      Usuń
  18. No, no zapasy jak się patrzy :-)) Popieram Vilandre - niezła z Ciebie Essiara ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. chciałam dziś sobie kupić ten krem do rąk isana, ale nie było ani jednego:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo długo go szukałam, w Warszawie widziałam go chyba tylko w jednym Rossmanie :/

      Usuń
  20. Oszalałam na punkcie tych Twoich lakierów do paznokci :)
    Normalnie patrzę i patrzę na te zdjęcia i odejść od komputera nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  21. tymi maluchami z opi bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajoskie łowy :) Czekam na prezentację paetki Sleek i kredki Avon, bo sama się na nie czaję ;) I dzięki za cynk o Essie, nie wiedziałam że można je tam dorwać taniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanych zakupów :) Ja już zdążyłam ponowić zakup i czekam na kolejną dostawę :)

      Usuń
  23. Ależ Ci zazdroszczę OPI! Zawsze chciałam wypróbować jakiś ich lakier!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oczarowały mnie tak, jak Essie, ale może to też wynika z ich dostępności... Sama nie wiem ;)

      Usuń
  24. W oko wpadł mi brzoskwiniowy lakier Hean :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech no tylko trochę słońca się pokaże, to postaram się o prezentację :)

      Usuń
  25. Mam nadzieję, że Essiakom będzie u Ciebie lepiej niż u mnie ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mają liczne rodzeństwo i harcują w pudełku z nimi :D A jak do nich zaglądam, to krzyczą "mnie! mnie wybierz!" :D

      Usuń
  26. sporo tego :)
    muszę sobie kupić jakieś lakiery Essie na tej stronce ekobieca :P
    A kredki Super shock z Avonu też lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No za 15zł naprawdę się opłaca :)

      Usuń
  27. poszalałaś ;) ja wolę swoich zdobyczy tak nie grupować - aby nie kalkulować ile wydałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie takie posty są dość ryzykowne! :P Dobrze, że część to gratisy i wygrane, zawsze to trochę spokojniejsze sumienie ;)

      Usuń
  28. Widziałam ostatnio te Essiaki za 15 zł i miałam zamówić, ale jakimś cudem się powstrzymałam...dlaczego dziś znów czuję pokusę wrzucenia ich do koszyka... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba naprawdę cudem się powstrzymałaś! Tym bardziej, że widziałam Twojego upragnionego A Crewed Interest :)

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. W denkach też było sporo, więc czuję się usprawiedliwiona ;)

      Usuń
  30. Ojej ile fajnych produktów :) lakiery piękne no i Sleeki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. tyyyyle kosmetyków, zazdroszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeeejku ile tego! Oby się spisały wszystkie!
    Essiaków, nie powiem, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  33. Widzę wiele ciekawych lakierów:) We mnie ostatnio ponownie odezwała się natura lakieromaniaczki i muszę uważać, przechodząc koło szaf z emaliami;) Jestem z siebie dumna, ponieważ z dzisiejszych zakupów nie przyniosłam do domu żadnej nowej butelki;) Jutro planuję podskoczyć do niewielkiej osiedlowej drogerii, która ma ciekawy asortyment i tam na pewno nie będę się ograniczać pod względem lakierowym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam w sobie coś z lakieromaniaczki, choć objawia się to przede wszystkim w Essiemaniactwie ;) Na inne marki patrzę z większym dystansem, choć zdarza się, że i one mnie skuszą. Chociaż dzisiaj wyszłam z Inglota z pustymi rękami, mimo, że miałam kupić dwa lakiery i po to tam poszłam :P

      Nie ograniczaj się, chętnie popatrzę na te kolorowe buteleczki :)

      Usuń
  34. Czekam na Twoją opinię o Avonowych słynnych kredkach, może i ja się skuszę ;) no i te swaaaaatche <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jestem zadowolona z ich trwałości! Czarna trzyma się na dolnej powiece aż do demakijażu, a nawet dłużej :P Fakt, że z samej linii ściera się w ciągu dnia, nie jest aż tak nienaruszalna, ale w rzęsach jest niezniszczalna :D

      Usuń
  35. Właśnie używam zestawu różowego z Vichy, dla mnie średniaczek, słabo nawilża niestety ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to niekoniecznie musi być wada, bo moja cera mocno kaprysi na intensywne nawilżanie ;)

      Zobaczymy co to będzie :)

      Usuń
  36. Essie <3 I OPI <3 A ja miałam róż z Bell, niestety był zbyt jasny dla mnie, bo praktycznie nic nie było widać na mojej skórze... A to jakiś ewenement! No i niestety chyba przez to z trwałością było kiepsko. Chętnie dorwałabym te kredki Avonu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zapowiada się, że z tym może być u mnie podobnie, ale jeszcze nie używałam go zbyt dużo, więc nie mam na niego sposobu ;)

      Usuń
  37. Same smakołyki :)

    Ciekawa jestem jak wypadnie Bubble Bath, kupiłam go z przekory ale jeszcze nie miałam okazji używać. Podejrzewam, że szybciej zobaczę go u Ciebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  38. Tyle wspaniałości i to w dodatku otrzymane jako prezenty. Tym bardziej cieszą! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie no, bez przesady, sporo jednak kupiłam sama ;)

      Usuń
  39. ile lakierów, te od opi mają super kolory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Sama nie wiem od którego zacząć :)

      Usuń
  40. Ile tego ! Aż wstyd przyznać, że nie mam żadnego lakieru z Essie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żaden wstyd, choć moim zdaniem warto :)

      Usuń
  41. Pokaźne zakupy :) Cieszy mnie,że kredki dotarły całe,mam nadzieję,że przypadły ci do gustu :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet bardzo! Jeszcze raz dziękuję Basiu! :)

      Usuń
  42. Ile kosmetyków:D Ja byłam na małych zakupach ale jak wrócę do domu to nadrobię;p

    OdpowiedzUsuń
  43. Uwielbiam oglądać Twoje zdobycze!
    Na Topless & Barefoot poluję już wieki, a Lights miałam kiedyś, ale oddałam koleżance;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lights jeszcze nie miałam na paznokciach, ale ja lubię róże, więc na pewno się jakoś polubimy :)

      Usuń
  44. Odpowiedzi
    1. Też bardzo mi przypadł do gustu :)

      Usuń
  45. Strasznie dużo tego:) Jestem ciekawa jak Ci się spodoba Maximillian od Essie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa jak będzie wyglądać na paznokciach :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast