środa, 13 marca 2013

Orientana - maska z naturalnego jedwabiu z algami filipińskimi i aloesem

Cześć Dziewczyny!

Ciągle nie mam kiedy zająć się denkami i zdobyczami, bo albo nie mam na to czasu, albo wykorzystuję go w inny sposób - jak na przykład wczoraj - na trzygodzinną drzemkę po pracy (we wtorki, nie wiedzieć czemu, zawsze mam silną potrzebę odespania początku tygodnia) ;) Myślę, że żadna z Was się nie obrazi, jeśli denka z lutego połączę z tymi marcowymi, bo już mi się trochę tego nazbierało i nie pamiętam już co jest z którego miesiąca. A zakupy i inne zdobycze lubimy oglądać zawsze i wszędzie, więc same rozumiecie... ;)

Dzisiaj przedstawię Wam maskę, którą otrzymałam niedawno do przetestowania przez właścicielkę marki Orientana. Pani Anna zaproponowała mi do wyboru m.in. jedną z masek z naturalnego jedwabiu, a ja wybrałam dla siebie wersję z algami filipińskimi i aloesem.


Pozwolę sobie wkleić tutaj krótką charakterystykę mojej cery, która ostatnio zdaje się, że dała Wam całkiem niezły pogląd na rodzaj i potrzeby mojej cery.

Charakterystyka cery: Wielokrotnie już pisałam, że moja cera jest cerą mieszaną w kierunku tłustej, skłonną do świecenia i pojawiania się niespodzianek w strefie T. Zazwyczaj lubuje się we wszelkiego rodzaju produktach oczyszczających i gardzi kosmetykami nawilżającymi, a ja uparcie raz na jakiś czas funduję jej dawkę nawilżenia, sądząc, że wiem lepiej.

Producent o produkcie:


SPOSÓB UŻYCIA:
Maskę należy nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy. Po otwarciu saszetki ukazuje nam się maska z tkaniny, złożona na cztery części. Jest ona naprawdę intensywnie nasączona, więc lepiej wykonywać całą "operację" nad umywalką, ponieważ płyn może ściekać z maski. Po rozłożeniu maski, ściągamy foliową warstewkę i nakładamy maskę na twarz, dopasowując ją w odpowiednich miejscach. Pozostałości serum, którym jest nasączona maska warto wsmarować w szyję i dekolt. Maskę trzymamy na twarzy około pół godziny.


DZIAŁANIE:
Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po zastosowaniu maski, to naprawdę intensywne nawilżenie. Skóra jest bardzo miękka i sprężysta w dotyku. Sprawia też wrażenie delikatnie napiętej, ale w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu. Zauważyłam, że moja cera była też ładnie ukojona i wyciszona - koloryt był wyrównany i nigdzie nie miałam żadnych czerwonych plam.

Płyn, którym nasączona jest maska, po jej zdjęciu wchłania się dość wolno i potrzebuje kilku minut. Plusem jest jednak to, że mimo to, twarz po wchłonięciu się serum nie jest pokryta nieprzyjemną lepką warstwą. W dotyku przypomina mi inne sera nawilżające, które do tej pory poznałam. Nie jest to więc efekt zbliżony do kremu do twarzy.

Producent obiecuje regulację wydzielania sebum. Cóż, sądzę, że nie ma co się spodziewać po jednorazowym zastosowaniu maski, że nagle przestaniemy się świecić i wszelkie produkty matujące pójda w odstawkę, ale przy regularnym stosowaniu... kto wie? ;)
W maskach nawilżających nie lubię tego, że moja cera bardzo intensywnie się po nich świeci i wręcz dużo szybciej się przetłuszcza, nawet kolejnego dnia. Tutaj na szczęście ominęła mnie ta wątpliwa przyjemność i moja cera zachowywała się całkiem normalnie - nie przetłuszczała się ani bardziej, ani mniej.


WYKONANIE I ZAPACH:
Tkanina, z której wykonana jest maska jest bardzo miękka i delikatna dla skóry.
Sam płyn pachnie dość świeżo i przyjemnie, ale nie mam w związku z nim żadnych skonkretyzowanych skojarzeń zapachowych. Ot, po prostu nie zakłóca i nie przyćmiewa relaksu z maską.

CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Koszt maski, to 15zł - z jednej strony mało, jeśli chcemy zastosować maskę raz na jakiś czas jako jednorazowy, nieco luksusowy zabieg. Z drugiej jednak strony, jeśli chcielibyśmy stosować maskę regularnie - jak zaleca producent - 2-3 razy w tygodniu, to koszty znacznie się zawyżają. Ja na pewno nie zdecydowałabym się na regularne zabiegi tydzień, po tygodniu, ale myślę, że sięgnę z ciekawości po inne wersje maski i wtedy ocenię, która jest dla mnie najbardziej odpowiednia i do której chciałabym raz na jakiś czas wracać.
Maska dostępna jest w sklepie internetowym Orientany (KLIK) oraz stacjonarnie w niektórych drogeriach - m.in. Drogerie Jasmin. Informacji szukajcie na stronie Orientany i na jej profilu fb.


SKŁAD:


Podsumowując:
+ bardzo duże nawilżenie;
+ delikatnie, przyjemnie napięta;
+ ukojona, wyciszona;
+ mocno nasączona, aż cieknie, można wsmarować w szyję i dekolt;
+ dość wolno się wchłania ale nie zostawia mocno lepkiej warstwy;
+ przyjemny, świeży zapach;
+ maska zawiera kolagen, wyciąg z alg, sok z aloesu, alantoinę oraz olejek różany;
+/- cera nie przetłuszczała się ani mniej, ani więcej;
- jeśli chcemy stosować maskę regularnie, to cena może być przeszkodą


Jestem zadowolona z działania tego produktu i być może jeszcze do niego wrócę, jednak koszt, jaki musiałabym ponieść, chcąc stosować maskę regularnie jest dla mnie nieco zniechęcający. Moim zdaniem dobrym pomysłem byłoby stworzenie czegoś na kszałt pakietu masek, tak, żeby kupując jednorazowo większą ilość - np.4 sztuki - można było mieć je w ten sposób nieco taniej.

Miałyście do czynienia z maskami w formie tkaniny? Przyznam szczerze, że dla mnie to pierwszy kontakt z tego typu formą. z pewnością był on przyjemny, ale sama zastanawiam się, czy maski w klasycznej, kremowej formie, nie są dla mnie wygodniejszym rozwiązaniem. Na pewno jest to fajny i skuteczny gadżet, który wymaga od nas chwili wyciszenia się i relaksu, czyli nie sprzątamy z maską na twarzy, bo jak ją zgubimy, to jeszcze zostanie wciągnięta przez odkurzacz... ;)

Co sądzicie na ten temat? Wolicie klasyczne maski, czy maski w innych nietypowych formach? :)
K.


Produkt otrzymałam do przetestowania i zrecenzowania od właścicielki marki Orientana.

63 komentarze:

  1. Muszę ją wreszcie wypróbować! Uwielbiam maski z tkanin!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to pierwsze takie spotkanie, ale na pewno jest to bardzo wygodna forma :)

      Usuń
  2. Ja mam ulubioną z Lush'a i jak na razie tylko jej używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka to maska? Ja uwielbiam Catastrophe Cosmetic! Nie mogę się doczekać aż do niej wrócę! :)

      Usuń
  3. Nie miałam jeszcze żadnej tkaninowej. Trochę szkoda mi wydać jednorazowo 15 zł skoro za tę cenę mogę mieć glinkę czy spirulinę bądź coś innego, co będę miała na kilka użyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ale fakt faktem, że sama spirulina też nie da tego samego efektu, co mieszanina różnych składników :) Co do samej spiruliny - zazdroszczę osobom, które są w stanie znieść jej zapach. Ja jej nie cierpię i prawie w ogóle nie widzę po niej efektów :/

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nietypowa forma i nadal dość rzadko spotykana :)

      Usuń
  5. Raz na jakiś czas mogłabym ją użyć, jednak na stosownie jej zgodnie z zaleceniami producenta (2-3 razy w tygodniu) raczej bym się nie skusiła ze względu na cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, sporadycznie - czemu nie, ale regularnie nie da rady...

      Usuń
  6. Jakoś dziwnie czuje się w tego typu maskach, jednak szybkość aplikacji i zdejmowania decydowanie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też trochę głupio się czuję paradując tak po domu :P

      Usuń
  7. zaciekawilas mnie, mimo tego, ze w ogole nie jaraja mnie zadne maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ochotę na nią, pomimo ceny. Raz na jakiś czas można sobie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzę z podobnego założenia :)

      Usuń
  9. Maseczek w formie tkaniny nie używałam jeszcze.
    A kuszą troszkę, przyznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to był pierwszy raz ;) Ciekawa i wygodna forma, ale nie zamieniłabym tego na stałe :)

      Usuń
  10. Miałam ją i byłam zadowolona :) Przy dłuższym stosowaniu pewnie czyniłaby cuda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe, ciekawe czy jest ktoś, kto to sprawdził :D

      Usuń
  11. Ja uzywalam kilku imusze powiedziec, ze dupy mi nieurwaly:) chyba wole bardziej standardowe, w uzyciu, maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *i musze, nie urwaly.. gupi tablet

      Usuń
    2. Na pewno jak juz ktoś się przyzwyczaił do zwykłych, to jest to wygodne. Ale jak już się relaksować, to na całego - a taka tkaninowa maska nie da Ci biegać za bardzo po mieszkaniu i wymusza leżankę :D

      Usuń
  12. jeszcze nie używałam masek a'la hannibal ;) zawsze stwierdzam że ciut za drogo jak na jednorazową imprezę - którą dobrze by było powtarzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha maski a la Hannibal :D you made my day :D

      Usuń
  13. Dostałam teraz jedną z tych masek przy zakupach i pewnie za jakiś czas sięgnę po nią tak z ciekawości. Do tej pory w swoich zasobach miałam maskę Olay tego typu. Uważam, że to dobre rozwiązanie dla osób, które cenią sobie szybką i bezproblemową aplikację a jeżeli przy tym produkt działa, to dlaczego nie :)

    Mnie samej brakuje regularności podczas stosowania maseczek, ale od kiedy odkryłam algi z Organique staram się nakładać je regularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam jeszcze ochotę na maskę z granatem, więc może to po nią sięgnę kolejnym razem. Jedyne, co mnie w niej lekko irytowało, to to, że ona aż cała obcieka po wyjęciu, więc mimo ostatecznej wygody, trzeba się ciutkę nagimnastykować ;)

      Ja staram się pamiętać o regularności, ale różnie mi to wychodzi. Zazwyczaj mam takie fazy i raz muszę uważać, żeby nie przesadzić i nie robić codziennie glinek i peelingów, a innym razem jest dobrze, jak sobie przypomnę o tym raz na jakieś dwa trzy tygodnie :P

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie kręcą mnie te maski :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie maseczki. Nakładasz, ściągasz i zero paprania. Najlepsze jakie miałam to z koreańskiej firmy Miso, niestety nie znalazłam ich w Polsce. Odczuwalny efekt po-maseczkowy utrzymywał się dłużej niż po tradycyjnych maseczkach. Szkoda, że cena dość spora, choć znajdą się i tańsze odpowiedniki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno jest wygodne, chociaż ja nawet lubię babrać się w glinkach ;)

      Jeśli znajdziesz odpowiedniki, to koniecznie daj znać! Chętnie wypróbuję! :)

      Usuń
  17. nigdy nie miałam maski z tkaniny, może się skuszę ;) jednak cena tej przedstawionej przez Ciebie mnie nie zachęca, jak na jednorazowy zabieg :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety te tkaninowe nie bywają raczej dużo tańsze, więc jest to trochę droższa impreza, ale w tym przypadku moim zdaniem widać efekty, więc nie bałabym się wydać tych 15zł na Orientanę :)

      Usuń
  18. Czyli jest niezła ;)

    Ja swojej jeszcze nie użyłam, ale naszła mnie mocna chęć :D

    Chyba wolę zwykłe maseczki... choć te mnie coraz bardziej przekonują, bo w sumie są dość wygodne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, no to koniecznie!

      Ja na dłuższą metę też z pewnością zostanę przy zwykłych maseczkach, bo są jednak dużo bardziej opłacalne, ale taka maska dzień przed ważnym wydarzeniem, albo w ramach relaksu, to moim zdaniem świetna sprawa :)

      Usuń
    2. To ja sobie zafunduję przed spotkaniem, hihi ;D

      Usuń
  19. co do maseczek to ja się borykam z problemem znalezienia jakiejkolwiek maseczki w bootsie, jakieś rady ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Cię poratować dostawą :D Albo napisz u Asi z Kosmetycznego Przekładańca, ona mieszka gdzieś na wyspach, więc może doradzi Ci coś sprawdzonego. Zresztą u niej ostatnio pojawiają się wpisy z serii gdzie na zakupy, może wpadnie Ci jakiś sklep, który jest też u Ciebie :)

      Usuń
    2. a jakże ja mam ją znaleźć ? :P

      Usuń
    3. W google :P

      http://kosmetyczny-przekladaniec.blogspot.com/

      Usuń
  20. Z maski tego typu korzystałam tylko raz w salonie po mikrodermabrazji, ale efekty były znikome. Chętnie wypróbowałabym inną aby porównać doświadczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, w salonie były takie słabe efekty? Szkoda :/

      Usuń
  21. Ja miałam wersję z granatem i efekt był świetny. Chętnie spróbowałabym tej gdybym znalazła gdzieś stacjonarnie bo jeszcze z przesyłką to by mega drogo wyniosło jak na jednorazowe użycie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mnie właśnie ta wersje interesowała jako druga, więc cieszę się, że jesteś zadowolona :)

      Poszperaj na stronie Orientany, może znajdziesz jakieś znajome miejsce :)

      Usuń
    2. Bez kosztów przesyłki kupisz na www.empik.com - gratisowo dostarczają do swoich salonów - jeśli masz salon empik koło siebie to bedzie taniej :D

      Usuń
  22. Ja jakoś nie nabrałam chęci na testowanie takiej maski... Wystarczają mi te zwykłe :) Widzę, że Ty też masz mieszane uczucia ;) I ta cena jak na jednorazową maskę, którą należy sotsować kilka razy w tyg stanowczo za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty masz olejek do twarzy i balsam w kostce, tak? Ale Ci dobrze :)

      Mieszane uczucia są bardziej względem ceny, bo nie wyobrażam sobie stosować jej tak często, jak życzyłby sobie tego producent. Zresztą moja cera nie ma aż takich potrzeb.

      Usuń
  23. A nie denka lutego z marcowymi? ;) Zazdroszczę odbywania drzemek, ja mogę być półżywa, nie spać w nocy, a i tak nie zasnę w dzień! Chyba, że mam wysoką gorączkę, to zdarzy mi się odlecieć, ale to naprawdę rzadkość. Co do maseczki, to ja z premedytacją ignoruje te w postaci płata, jak widzę w notce na blogu wypunktowane plusy, to je bezczelnie omijam i robię to tylko i wyłącznie dlatego, że uwielbiam maseczki, a te w postaci tkaniny są wg mnie za drogie i z obawy, że mi się spodobają i będzie dramat - trzymam się od nich z daleka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wtopa! :D Chociaż jedna osoba, co czyta uważnie, dzięki! :D

      Asiu, ja też zawsze tak miałam, że nie mogłam spać w ciągu dnia, ale ostatni mi się pozmieniało, a na przełomach zima/wiosna albo jesień/zima robię się strasznie ospała i ciągle bym tylko przysypiała po kątach. W tym tygodniu, drzemałam prawie codziennie, a to już objaw kryzysu energetycznego u mnie :P

      Haha chyba słusznie! Ta jest moim zdaniem warta uwagi, ale cena faktycznie nie jest najlepsza, jeśli ktoś chciałby ją stosować regularnie.

      Usuń
  24. Jakoś nigdy mnie nie interesowały te maski :) jednak chyba skuszę się na jakąś, aby zobaczyć co to w ogóle jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, żeby zaspokoić ciekawość i mieć zdanie na ten temat ;)

      Usuń
  25. Bardzo lubię maseczki na wszelakiego rodzaju płatkach fizelinowych czy jedwabnych.Są o wiele bardziej praktyczne niz typowe błotka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem, to też kwestia wprawy. Rozrabianie glinki z pewnością jest bardziej problematyczne, ale wyciśnięcie maseczki z tubki i rozsmarowanie jej, a wyciągnięcie płata z saszetki i odpowiednie jego odsączenie (co by nie rozlać wszystkiego wszędzie, tylko nie na twarzy ;)), to już moim zdaniem podobna zabawa ;) Choć z pewnością jest dużo mniej roboty przy pozbywaniu się resztek maseczki :)

      Usuń
  26. Jeszcze nie miałam do czynienia z maseczką w formie tkaniny. Jednak to rozwiązanie coraz bardziej mnie kusi. Jednak zmywanie z twarzy resztek kosmetyku nie należy do przyjemności... Musimy na to poświęcić trochę czasu, poza tym po zakończeniu tej czynności czeka nas czyszczenie umywalki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, zwłaszcza z glinkami trzeba zwykle chwilę powalczyć, ale sama aplikacja gotowych masek, czy to z tubki, czy w płatku, to już podobna gimnastyka :) Choć tkanina z pewnością ma ogromną przewagę nad wszelkimi maskami do rozrabiania porcji :)

      Usuń
  27. Jeszcze nie miałam okazji testować maski w takiej formie, bo troche mnie odstrasza cena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednorazowo warto spróbować, żeby wiedzieć, czy w ogóle warto :)

      Usuń
  28. Moja skóra ostatnio przechodzi bardzo ciężki okres więc każda maseczka jest mile widziana.
    Szkoda ze nie mam do nie dostępu bo chętnie bym ją wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można poszukać w internecie - na oficjalnej stronie producenta, albo w sklepach, które też mają Orientanę w swojej ofercie :)

      Usuń
  29. Pierwszy raz ją widzę, ale zaciekawiły mnie maski w takiej formie ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest trochę gadżeciarska, ale przyznaję, że jest bardzo fajna :) Podoba mi się to, że faktycznie nie biegałam z nią po domu, tylko usiadłam i zrelaksowałam się przez te pół godziny :)

      Usuń
  30. Bardzo podobają mi się tego typu maski :) nie trzeba bawić się w rozsmarowywanie. Mam tego typu ze złotem, muszę je w końcu wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast