piątek, 15 marca 2013

AA - Pielęgnacja Młodości - oczyszczający peeling do mycia twarzy

Witam Was radośnie w piątek :D

Dzisiaj znowu uraczę Was notką pielęgnacyjną, choć wiem, że nie jest to Wasz ulubiony rodzaj postów... ;) Kilka dni temu wykończyłam jeden z produktów, z którego korzystałam codziennie przy oczyszczaniu twarzy i chciałabym podzielić się z Wami opinią o nim. Tym razem sięgnęłam po oczyszczający peeling do mycia twarzy z serii Pielęgnacja Młodości od AA, który otrzymałam jeszcze w listopadzie na spotkaniu warszawskich blogerek, które organizowałyśmy z Kasią i Sylwią.


Producent o produkcie


Obietnice producenta sa bardzo obszerne i sprawiają piękne wrażenie, ale produkt nie do końca spełnia wszystkie założenia z etykiety, choć jest to i tak całkiem przyjemny kosmetyk.

DZIAŁANIE:
Przede wszystkim produkt oczyszcza twarz i to całkiem dobrze. Stosowałam go różnie, raz tylko rano, innym razem tylko wieczorem, a czasami dwa razy dziennie. Sprawdzał się zarówno jako produkt do oczyszczenia cery po nocy, jak i produkt, który pomagał w pozbyciu się z twarzy resztek makijażu. Wprawdzie zwykle i tak mam w zwyczaju po demakijażu oczu przemyć twarz wacikiem z resztkami płynu micelarnego, ale prawdą jest też, że nie przykładam do tego większej uwagi, więc i tak główną role w moim demakijażu gra właśnie żel do mycia twarzy.

Jeśli chodzi o działanie peelingujące, to produkt na pewno nie zastąpi nam porządnego drapaka, ponieważ jego ścieranie jest dość delikatne, choć jeśli włożyć w tę czynność więcej energii, to jesteśmy w stanie wykrzesać z niego naprawdę sporo. Mimo to, zwolenniczki mocnych peelingów z pewnością będą zawiedzione. Z racji tego, że produkt jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji, sądzę, że sprawdzi się on przede wszystkim u osób z cerą normalną, mieszaną, suchą albo tłustą, ale już cery trądzikowe, wrażliwe, czy naczynkowe raczej powinny go sobie darować.

Peeling, czy też żel peelingujący delikatnie wygładza skórę, choć z pewnością nie poradzi sobie z usunięciem suchych skórek, ale od tego mamy peelingi enzymatyczne. Ponadto produkt niestety delikatnie ściąga moją skórę, co nie jest najprzyjemniejszym uczuciem. Moja cere nie ma zbytnio tendencji do przesuszeń i ściągnięcia, więc tym bardziej zdziwiła mnie taka reakcja.

KONSYSTENCJA:
Żel ma dobrą, niezbyt rzadką, ale i niezbyt gęstą konsystencję. Jest w nim zatopione dość dużo maleńkich drobienek.

KOLOR/ZAPACH:
Żel ma nieco mętny, przezroczystomleczny kolor i pachnie czymś na kształt kwiatów. Trudno mi określić ten zapach, ale jest on dla mnie bardzo przyjemny i lubiłam jego towarzystwo. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że jest on dość intensywny, więc nie wszystkim przypadnie do gustu, a wrażliwcy tym bardziej mogą go nie polubić.


OPAKOWANIE:
Peeling znajduje się w miękkiej, plastikowej tubie o zawartości 150ml. Cieszę się, że jest wyposażony w zamknięcie na klapkę, dzięki czemu nie muszę gimnastykować się z odkręcaniem żelu, dozowaniem go na dłoń i jednoczesne jego zamykanie tą sama ręką, na której już mam żel :D

WYDAJNOŚĆ:
Żel jest moim zdaniem bardzo wydajny. Używałam go od grudnia, prawie codziennie - czasami raz, czasami dwa razy dziennie i skończył mi sie dopiero na początku marca. Dwa miesiące to naprawdę świetny wynik!

CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
ok.15-18zł; dostępny w większość drogerii

SKŁAD:
AQUA, LAURAMIDOPROPYL BETAIL, ACRYLATES COPOLYMER, DISODIUM LAURETH SULFOSUCCINATE, GLUCOSIDE, POLYETHYLENE, TRIETHANOLAMINE, GLYCERIN, CAPRYLYL GLYCOL, COCO-GLUCOSIDE, GLYCERYL OLEATE, MALPIGHIA PUNICIFOLIA FRUIT EXTRACT, BETAINE, PATHENOL, ALLANTOIN, PEG-120 METHYL GLUCOSE DIOLEATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PROPYLENE GLYCOL, PARFUM

CZY KUPIĘ PONOWNIE:
Pomimo udanej przygody w tym produktem - nie kupię go ponownie. Mimo wszystko jestem zwolenniczką klasycznych żeli, a wersja peelingująca była przyjemną odskocznią. Może skuszę się na niego raz na jakiś czas, ale na pewno nie teraz.

Peeling myjący od AA uważam za ciekawy i całkiem przyjemny produkt, na pewno dość chętnie po niego sięgałam, ale nie urzekł mnie na tyle, żebyśmy związali się na stałe. Za to niedługo podzielę się z Wami opinią na temat żelu z serii AA Eco oraz kremu matująco-nawilżającego, również z serii Pielęgnacja Młodości.

Jakie są Wasze doświadczenia z marką AA? Lubicie te kosmetyki? Jakich macie ulubieńców?
K.

51 komentarzy:

  1. U mnie jeszcze cierpliwie czeka :) Chociaż właściwie nie wiem na co, więc pewnie dzisiaj pójdzie w ruch :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dla mnie to bardziej żel na co dzień :)

      Usuń
  3. ja za nim go użyłam ucieszyłam się na widok nazwy :) myślę sobie peeling się przyda - cóż to było za zdziwienie jak po oczyszczeniu się zwykłym żelem zaczęłam masować się tym - i zonk bo on jest tak delikatny że napis na etykiecie jest teraz dla mnie drażniący ;) - jestem fanką mocnego ścierania a ten to zaledwie miziadełko na mym licu ;) choć jako żel na co dzień jest ok - to to że kłamią na wstępie mi się nie podoba i sądzę że gdybym go zakupiła stricte jako peeling byłabym moooocno rozżalona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie producent zupełnie się nie określił, w którą stronę chce pójść z tym produktem. Na opakowaniu jest zarówno informacja, że jest to peeling, jak i ta, że służy on do mycia (w domyśle - jak żel). Nawet w sposobie stosowania nie ma sugestii, żeby używać go codziennie, albo np. tylko 2 razy w tygodniu :P

      Usuń
    2. i to takie trochę bez sensu jest ;) ani w jedną ani w drugą stronę lekko na cwaniaka - i właśnie przez to jestem niż rozczarowana bo gdyby było czarno na biały a takie to p** kotka.. ;)

      Usuń
  4. Kusi mnie taka formuła peelingu/żelu. Nie wiem tylko, czy najpierw dam szansę AA, czy Lirene, bo kuszą oba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, co kto lubi :) Ja zwykle wolę rozgraniczać tego żele i peelingu, ale nie mogę zaprzeczyć faktom - a te są takie, że ten żel był taki akurat pomiędzy, a mimo to stosowało mi się go całkiem przyjemnie :)

      Usuń
  5. ostatnio zastanawiałam się nad jego kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja wolę jednak mocniejsze zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o regularny peeling, to ja również, ale na co dzień mocniejszy nie jest potrzebny - czasem nawet ten, to było zbyt wiele :)

      Usuń
  7. Nie lubię się z kosmetykami tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja cera jest skora do zaskórniaków, więc go sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskórniaków? A nie zaskórników? ;)))

      Usuń
  9. Nie lubię peelingów myjących. Dla mnie to kompletnie bezsensowny typ produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzecz gustu :) Do mnie też nie do końca trafiają tego typu produkty, ale ten stosowało mi się całkiem przyjemnie, choć powrotu nie planuję ;)

      Usuń
  10. Nawet nie spoglądam w kierunku tego typu specyfików- jestem wierna żelowi z Yves Rocher:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro masz ulubieńca, to nie ma co tego zmieniać :)

      Usuń
  11. Ja jakoś za firmą AA nie przepadam. Żele do twarzy też wolę tradycyjne i peelingi osobno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właściwie dopiero zapoznaję się z marką. Wcześniej miałam tylko krem pod oczyy, z którego jestem zadowolona. Ciekawa jestem czy pozostałe kosmetyki przypadną mi do gustu :)

      Usuń
  12. Ja nie lubię żeli peelingujących- wolę rozdzielić kosmetyki do mycia od zdzieraków ;) Chociaż teraz mam na przykład żel peelingujący z Lirene chyba (taki fioletowy, opisywałam go na blogu) i jest fajny, ale stosuję go tylko jako peeling.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie wolę rozdzielić tego typu kosmetyki, ale akurat wtedy nie miałam innego żelu, więc złapałam za pierwszy z giftów, no i się polubiliśmy :)

      Usuń
  13. Jak dla mnie okej - mocniejszych peelingów ostatnio nie używam, bo nie wiedzieć czemu, moja skóra się po nich buntuje :P a takie właśnie delikatniejsze są okej, no i można tym muźkę domyć porządnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Ty pewnie byłabyś z niego zadowolona, tym bardziej skoro nie lubisz mocniejszych :)

      Usuń
  14. Tego produktu nie miałam. Lubię micele AA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dla odmiany nie miałam miceli :)

      Usuń
  15. sama nazwa jest bardzo interesująca ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja miałam krem z AA, ale wtedy miałam baaaaardzo duże problemy z cerą więc tak naprawdę nawet nie zwracałam uwagi na działanie kremu :P poza tym teraz nawet nie mam dostępu do tych kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bywa, mnie teraz zima trochę przesuszyła - odkąd byłam chora w grudniu, to mimo, że intensywnie się nawilżam, to moja cera ma jakieś skłonności do suchych skórek i czasem nawet ściągania. Chyba dojrzewa xD

      Usuń
  17. Muszę przyznać, że nie lubię takich kosmetyków pomiędzy, ani to żel do mycia twarzy, ani to peeling. Wolę postawić na delikatny żel na co dzień i porządny peeling raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zwykle tak działam, ale ten produkt o dziwo dość dobrze się sprawdził, ale z wymienionych przez Ciebie względów nie planuję powrotu :)

      Usuń
  18. Używam z tej serii kremu do twarzy. Może kiedyś skuszę się na żel. Zwłaszcza, że lubię takie 2w1. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używam teraz kremu z tej serii - matująco-nawilżającego bodajże :)

      Usuń
  19. Właśnie dzisiaj zastanawiałam się czy go nie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już masz pogląd na sprawę :D

      Usuń
  20. Ja nie mam jakoś zaufania do tej firmy. Kiedyś używałam dwóch kremów, które się u mnie kompletnie nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety bywa i tak. Znam zarówno zwolenniczki, jak i przeciwniczki tej marki :)

      Usuń
  21. Karo, mnie ten żel-peeling uczulił maksymalnie:( Miałam go raz w życiu, kiedy te serie wchodziły na rynek... NIGDY WIĘCEJ!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. mam co do niego mieszane uczucia :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  23. tego nie miałam, ale sądząc po Twoim opisie to podobny do Under Twenty 3w1 :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z tej serii miałam krem na dzień i na noc który był rewelacyjny. Rzadko kiedy wracam do tych samych kremów dwa razy ale ten zrobił na mnie tak dobre wrażenie że już kupiłam kolejne opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. też stosuję i przypadł mi do gustu - faktycznie ni to peeling ni to żel, ale przy wrażliwej cerze która klasycznych peelingów na twarzy nie lubi - to dziwadło daje radę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze wiesz jaki mam stosunek do kosmetyków AA;) ale jakoś do tego produktu mnie nie ciągnie właśnie ze względu na fakt, że nie wiadomo właściwie czy to żel, czy peeling... Nie lubię takich kosmetyków "dwa w jednym", jak peeling to powinien porządnie złuszczać, jak żel do mycia twarzy to po prostu myć.

    OdpowiedzUsuń
  27. Od roku peelinguję się kessą, jednak coraz bardziej kusi mnie peeling enzymatyczny z e-naturalne. Jakoś nie ciągnie mnie do drogeryjnych zdzieraków :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jeżeli chodzi o żele peelingujące to lubię te z BeBeauty :)

    OdpowiedzUsuń
  29. mam go i jest świetny. lepszego żelu do oczyszczania twarzy na co dzień nie miałam :P peeling z niego żaden imho ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast