wtorek, 23 października 2012

Pharmaceris T - Sebostatic Dzień - krem przeciwtrądzikowy matująco-normalizujący

Witajcie Dziewczyny!

Wspominałam już przy okazji ostatnich ulubieńców, że od początku września stosuję kurację serią Pharmaceris T. Ponieważ kilka kosmetyków z tej serii posiada w składzie kwas migdałowy, postanowiłam poczekać z ich użyciem do zakończenia wszelkich wyjazdów wakacyjnych, bo jak z pewnością wiecie - mocne słońce i kwasy nie służą urodzie, jeśli nie zabezpieczamy twarzy wysokimi filtrami.

Wiele razy już pisałam, że moja cera jest cerą mieszaną w kierunku tłustej. Mam dość spore problemy z niespodziankami na brodzie, a sporadycznie również i czole, ale podczas wakacji zaobserwowałam znaczne pogorszenie. Nie dość, że bardzo często zdarzały mi się bolesne podskórne gule, to jeszcze obejmowały one zupełnie przypadkowe obszary twarzy, niezgodne z dotychczasowymi tendencjami mojej cery. Mam pewnych podejrzanych w związku z tym, ale póki co nie chcę wydawać pochopnych wyroków. Póki co zapraszam na recenzję ratowników, a nie winowajców ;)

Dzisiaj pierwsza część, czyli Sebostatic Dzień! Jutro natomiast zapraszam na recenzję Sebo-Almond Peel.


Słowo od producenta:

DZIAŁANIE: Moim zdaniem jest to bardzo dobry krem dla cery mieszanej i przypuszczam, że dla cery tłustej sprawdzi się równie dobrze. Sebostatic stosowałam (i nadal stosuję) codziennie rano, przy jednoczesnym stosowaniu kremu peelingującego (z 5% zawartością kwasu migdałowego) na noc. Sebostatic bardzo dobrze utrzymywał poziom nawilżenia mojej skóry i zapobiegał powstawaniu suchych miejsc, które mogłyby powstać w efekcie stosowania kremu z kwasem. Jednocześnie stanowił bardzo dobrą bazę pod makijaż i nie spowodował u mnie żadnych problemów z jego utrzymywaniem się. Mam nawet wrażenie, że podkłady utrzymywały się na mojej skórze nieco lepiej, a sama skóra zaczynała się świecić odrobinę później niż zwykle. Nie jest to wprawdzie mat absolutny, bo krem wspomagam podkładem matującym i utrwalam wszystko pudrem, ale niewątpliwie jest to wynik udanej kooperacji wszystkich tych kosmetyków.

Myślę, że jeśli chodzi o działanie redukujące powstawanie wyprysków, to tutaj większe zasługi ma jednak krem peelingujący (o którym przeczytacie jutro), jednak ten z pewnością dobrze go w tym działaniu wspomagał. Nie zauważyłam natomiast żadnej poprawy jeśli chodzi o zaskórniki. Niestety - jak były, tak są nadal i nadal powstają nowe, szczególnie na tej mojej nieszczęsnej brodzie.

Co bardzo istotne - krem posiada filtr SPF 20, dzięki czemu wspomaga również ochronę cery przed przebarwieniami, jeśli używamy równocześnie kremu peelingującego.


KONSYSTENCJA: Dość gęsty, ale dobrze wchłaniający się krem. Warto jednak dać mu 3-5 minut na całkowite wchłonięcie zanim przystąpimy do wykonywania makijażu, wtedy całość będzie miała szansę zadziałać jak trzeba. Tym bardziej jest to istotne w przypadku minerałów, których ostatnio używam - jeśli krem nie wchłonie się jak należy, wtedy podkład robi mi plamy na twarzy (z racji sypkiej formuły).

KOLOR/ZAPACH: Krem ma biały kolor i - niestety - średnio przyjemny zapach. No cóż, nie jest on przykry dla nosa, ale przyjemności nie sprawia mi żadnej. Chwilę mi zajęło przyzwyczajenie się do tego charakterystycznego zapaszku.


OPAKOWANIE: Bardzo higieniczne, za co producentowi należy się ogromny plus! Krem zawarty jest w 50ml buteleczce air-less, co gwarantuje nam zużycie produktu do ostatniej kropli. Brawa za higieniczną pompkę! :)

WYDAJNOŚĆ: Sebostatic Dzień jest u mnie w użyciu od pierwszego dnia września, praktycznie codziennie, czyli ponad 1,5 miesiąca. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć odstępstwa (no co, zapomniałam zabrać go od chłopaka ;)) Nadal mam jeszcze około połowy opakowania (widać pod światło lampki). Uważam to za naprawdę świetny wynik!


CENA/DOSTĘPNOŚĆ: 30-40zł, dostępny tylko w aptekach;

CZY KUPIĘ PONOWNIE: Myślę, że tak. Krem bardzo dobrze się u mnie sprawdził i uważam, że zdecydowanie jest wart swojej ceny. Moja cera uległa znacznej poprawie, ale o tym szerzej napiszę jutro, przy okazji recenzji jego brata ;)

SKŁAD:


Podsumowanie:
+ dobre nawilżenie;
+ delikatne działanie matujące;
+ dobra współpraca z podkładami;
+ szalona wydajność;
- mało przyjemny zapach

Samo to, że duet z Pharmaceris znalazł się w moich wrześniowych ulubieńcach powinno świadczyć o tym, jak bardzo te kremy przypadły mi do gustu. Pomimo wielu sceptycznych opinii, które czytałam o serii T, na całe szczęście okazało się, że akurat u mnie ta seria rzeczywiście działa. Bardzo mnie to cieszy, bo choć nie są to kremy idealne i moja cera nie wygląda jak wyjęta z PhotoShopa, to jednak po ponad półtoramiesięcznej kuracji zauważam znaczącą różnicę w jej stanie!

A jakie są Wasze ulubione specyfiki do pielęgnacji cery skłonnej do wyprysków?
K.

Produkt otrzymałam w ramach współpracy z Laboratorium Kosmetycznym Dr Irena Eris. Dziękuję Pani Magdzie za udostępnienie produktów do testów.

39 komentarzy:

  1. Ja mam ten krem o którym piszesz, że stosujesz na noc, czyli z 5% zawartością kwasu migdałowego i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam z tej serii peelingujacy, uwielbiam go, bo jak mam niespodzianki to szybko je cofa, a te co wyszło goi, drogi, ale wart zakupu, to był mój pierwszy zakup Pharmaceris i tak mam do nich słabość:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, u mnie działa tak samo dobrze :)

      Usuń
  3. Mydełko Aleppo :) to mój ulubieniec na razie. Pozwolił mi pozbyć się wyprysków i goi różne niespodzianki. Niestety męczę się z zaskórnikami zamkniętymi, grudkami pod skórą i Aleppo ich nie rusza. Dlatego myślę właśnie o kwasie migdałowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Dużo o nim słyszałam, może powinnam w końcu spróbować ;)

      Jeśli chodzi o kwas migdałowy to może spróbuj właśnie Sebo-Almond Peel, już ukazała się jego recenzja :) Są wersje 5 i 10% :)

      Usuń
  4. ech, ja ostatnio mam straszne problemy z podskornymi gulami :( nie znalazlam na nie zlotego srodka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u mnie to samo, pojawiły się nie wiadomo skąd. Jasne, zdarzały mi się wcześniej, ale tak sporadycznie, że nie przeszkadzało mi to aż tak bardzo. Na szczęście krem z kwasem migdałowym bardzo mi pomaga. Nie zapobiega całkowicie, ale baaardzo pomaga!

      Usuń
  5. Mam cerę mieszaną, ale w kierunku suchej, do tego naczynkową, dlatego kusi mnie seria Pharmaceris właśnie do cery naczynkowej, ewentualnie mocno nawilżająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj recenzji produktów z tych serii na blogach innych dziewczyn. Kojarzą mi się dość pozytywne recenzje, ale lepiej poczytaj sama i zdecyduj, które będą najbardziej odpowiednie dla Ciebie :)

      Usuń
  6. Pharmaceris jest dla mnie kompletnie obcą marką. Może kiedyś się skuszę na ich produkty, bo zbierają same pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, może nie same... Ale generalnie również mam dobre zdanie o tej marce, tylko z jednego produktu byłam średnio zadowolona, reszta sprawdza się naprawdę dobrze :)

      Usuń
  7. krem nie dla mnie, bo mam suchą cerę.. ale brawa dla producenta za opakowanie! uwielbiam produkty z pompką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam podkład pharmaceris i świetnie się sprawuje :) uwielbiam ich produkty bo są delikatne :) muszę przetestować ten krem :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też testuję podkład z Pharmaceris, ale nie mam jeszcze o nim zdania :] Ale generalnie większość produktów, z których korzystam/-łam była naprawdę dobrej jakości :]

      Usuń
  9. Ja mam Tołpę i jestem tym kremem zachwycona, ale może jak skończę to przetestuję Pharmaceris, skoro zbiera pochlebne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Tołpie czytałam przeróżne opinie. Ale to zawsze jest bardzo indywidualna kwestia. O Pharmaceris też niby czytałam skrajne opinie, a u mnie świetnie się sprawdził :)

      Usuń
  10. Szkoda, że zaskórniki nadal powstają... Ja też mam z nimi problem:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... Jeszcze nie spotkałam nic, co by sobie poradziło z tym dziadostwem... :(

      Usuń
  11. Ooo bardzo ciekawy produkt, będę o nim pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto :) Ja mam jeszcze inny krem z tej serii na oku, więc nie wiem, na który się skuszę. Tak czy inaczej, mam jeszcze inne marki w zapasach, więc trochę się zejdzie, chyba, że okaże się, że nie mogę bez niego żyć ;)

      Usuń
  12. miałam na oku ten z kwasem migdałowym z tej serii ale jednak chyba kupię Avene TriAcneal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam Avene, więc nie mam porównania :]

      Usuń
  13. wypryski na brodzie mogą być wynikiem częstego dotykania, skubania skóry w wolnych chwilach nie koniecznie czystymi rączkami:P
    kwas migdałowy można śmiało też używać latem - bo to jedyny z kwasów, który nie działa uwrażliwiając skórę na promieniowanie UV:) zastanawia mnie ta seria już od dłuższego czasu - chyba głównie przez Twoje wpisy, a może gdzieś jeszcze czytałam pochlebną opinie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... To dotykanie, to niestety nawyk, którego nie potrafię się pozbyć, ale chyba nie powinnam przestawać próbować ;)

      Dobrze wiedzieć! Wolałam przyjąć wersję, że każdy kwas może uwrażliwiać ;)

      Do tej pory wspominałam u nich tylko w ulubieńcach, więc nie wiem, czy to moja zasługa ;)

      Usuń
  14. Opis brzmi ciekawie, muszę się uważniej przyjrzeć temu kremikowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że warto - zwłaszcza w połączeniu z kremem z kwasem migdałowym na noc :]

      Usuń
  15. Nie miałam okazji używać ich kremów... przestań już kusić ;> Mnie na szczęście "niespodzianki" powoli znikają - przestałam używać peelingów i stan skóry od razu się poprawił ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no Kasia, te akurat nie powinny Ciebie kusić, bo to nie Twój typ cery :D Ale miło wiedzieć, że kusi Cię cokolwiek, o czym napiszę :D

      Oj, niedobre peelingi :P A one dopiero przede mną :P

      Usuń
    2. A może? :D Jak mnie ostatnio wysypywało to miałam wrażenie że cerę mam conajmniej mieszaną i na bank trądzikową xD

      Ale chyba już wraca do "normy" :)

      Bo Ty tak działasz, no co ja poradzę :P :D Wszystko co tu masz na blogu mnie od razu kusi :D:D:D

      Usuń
    3. Obserwuj, nikt nie powiedział, że cera musi być taka sama przez całe życie ;)

      Usuń
  16. Brzmi bardzo kusząco :). Czekam na recenzję króla nocy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja już jest, ale widzę, że została przez Ciebie przeczytana :D

      Usuń
  17. Z opisu wynika, że naprawdę mamy dość podobne problemy ze skórą :) Choć mi na razie dokuczają jedynie krostki na brodzie (odpukać). Ciekawa jestem jakby u mnie sprawdził się ten krem + peeling. Jak wykorzystam swoje to myślę, że skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Możliwe, że ten krem sprawdziłby się na mojej cerze :) Muszę o nim więcej poczytać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę go wypróbować na wiosnę, chociaż ostatnio cera mi się poprawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam ulubionego specyfiku, wciąż szukam ideału. Przypomina to szukaniu igły w stogu siana lub wiatru w polu :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Polecam też peeling 10%. Działa bardzo dobrze, ale łagodnie. W kremach Pharmaceris można wyjąć denko, żeby sprawdzić ile produktu jeszcze zostało.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast