wtorek, 9 października 2012

Ulubieńcy września

Były zakupy, były denka, pora więc na ostatni odcinek podsumowujący wrzesień, czyli ulubieńców! Tym razem same debiuty, zarówno w kwestii kolorówki, jak i w kwestii pielęgnacji.


Miesiąc z pędzlem do rozcierania Hakuro H79 i do razu trafia do ulubieńców! Serio, coraz bardziej podoba mi się ta marka! Każdy jeden pędzel, który od nich kupiłam jest naprawdę świetny! H79 jest uważany za odpowiednik MACa 217. Jak jest naprawdę, nie wiem, ale Hakuro, to z pewnością bardzo udany model. I polubiłam go nawet mimo tego, że generalnie wolę bardziej puchate pędzle do rozcierania (i w tym celu z pewnością kupię bodajże H74), jednak ten zdaje się być dużo bardziej precyzyjny. Jeszcze trochę i na pewno uraczę Was jego recenzją... :)

Cienie Inglot (352 Matte, 399 Pearl, 460 Double Spark; na dole po prawej: 502 DS) - we wrześniu wzięłam porządnie w obroty czwórkę, którą kupiłam jeszcze w czerwcu. I tym razem jak już raz się przykleiłam, tak naprawdę bardzo rzadko sięgałam po jakiekolwiek inne cienie. Niesamowite jest to, że na bazie te cienie wytrzymują calutki dzień. Przeszły nawet hardcorowy test w postaci drzemki po całym dniu pracy - po 18h noszenia były zaledwie delikatnie zrolowane... Niesamowite!

Baza pod cienie Dax Cashmere, to mój aktualny zamiennik dla bazy Kobo, która jakiś czas temu zamieniła się w kamień. Mimo pewnych niewielkich niedogodności, uważam, że Cashmere to naprawdę świetna baza! Ciekawa jestem, jak będzie się dalej sprawować, bo po dwóch miesiącach z tą bazą jestem nią szczerze oczarowana!

Róż Sleek Pomergranate - ileż ja czekałam na ten róż! Tyle czasu zbierałam się do jego zakupu, po czym w lipcu dostałam go od kochanej Gray! Wtedy okazało się, że czuję się nieco zbyt blada, żeby go nosić, ale od razu po powrocie z wakacji, kiedy to udało mi się złapać odrobinkę słońca, okazało się, że jest idealny. I o ile w sierpniu w moim makijażu dominował Cabana Boy od TheBalm, tak we wrześniu zawzięcie maltretowałam Pomergranate :)

Rozświetlacz Mary Lou-Manizer, to kolejny kosmetyk, który bardzo chciałam mieć, a kiedy już wpadł w moje ręce, to używałam go od święta, tak jakbym chciała go oszczędzać. Jednak w końcu przemówiłam sobie do rozsądku i zaczęłam sięgać po niego regularnie, bo przecież ten produkt i tak ma tak ogromną pojemność, że w życiu go nie zużyję! ;) Jeden z piękniejszych rozświetlaczy, jakie widziałam - zupełnie nie czuję potrzeby posiadania innego! :)

We wrześniu, na moich paznokciach u rąk, królowały lakiery Essie, aczkolwiek za każdym razem używałam innego, stąd brak konkretnych ulubieńców. Zdałam sobie jednak sprawę z tego, że jest jeden lakier, po który sięgałam z wyjątkową przyjemnością i regularnością, a był to Hean 614 - to mój ulubieniec na paznokciach u stóp. Nawet nie potrafię sobie teraz przypomnieć, czy malowałam paznokcie u stóp wcześniej, co oznacza, że musiałam brać w obroty prawdopodobnie co najmniej przez całe wakacje. Lakier ma przepiękny fuksjowy kolor i jest szalenie trwały! Właściwie to zmywam go dopiero wtedy, kiedy biorę się za obcinanie paznokci... Wcześniej naprawdę nie ma potrzeby, bo ten lakier nie zalicza nawet ubytków! ;) 


Jeśli zaś chodzi o ulubieńców w kwestii pielęgnacji, to z pewnością należałoby wyróżnić dwa produkty od Pharmaceris. Przez całe wakacje moja cera płatała mi mniejsze lub większe figle, aż w końcu przebrała się miarka i jak tylko słońce schowało się w miarę na stałe za chmurami sięgnęłam po krem peelingujący z 5% zawartością kwasu migdałowego oraz krem przeciwtrądzikowy, oba z serii Pharamaceris T. Początkowo, po przeczytaniu bardzo różnych opinii, byłam dość sceptycznie nastawiona, ale na szczęście okazało się, że oba te kremy świetnie się u mnie sprawdzają. Nie są ideałami, bo liczyłam po cichu na nieco lepsze efekty, ale i tak zauważyłam ogromną poprawę w stosunku do tego, co działo się z moją cerą na początku miesiąca. Myślę, że taką kurację będę kontynuować przez październik i za 3-4 tygodnie wystawię obu tym produktom recenzję! A będzie co pisać! :)

Tym razem niewielu ulubieńców, ale każdy z tych produktów naprawdę zasłużył na wyróżnienie! Zauważcie, że tym razem pojawił się tu tylko jeden produkt z TheBalm :D

A po jakie produkty Wy sięgałyście najchętniej we wrześniu? :)
K.

84 komentarze:

  1. Cienie Inglot zawsze lubiłam i lubię nadal, lecz nie są już u mnie numerem jeden :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzy mi się ten rozświetlacz The Balm i pędzelek z Hakuro też brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie też baza pod cienie była w ulubieńcach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie wyobrażam sobie bez niej makijażu! ;)

      Usuń
  4. Rozświetlacz The Balm jest moim numerem jeden w codziennym makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak często z niego nie korzystam, ale coraz bardziej się do niego przyzwyczajam :)

      Usuń
  5. Z Hakuro mam pędzel H54 i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam H54! Faktycznie jest świetny! :)

      Usuń
  6. Muszę obmacać ten pędzel w Macu, tyle osób go chwali.
    Bo na pedzle Hakuro obraziłam się ostatnio - od skunksa odpadł mi trzonek a jajeczko do konturowania zaczeło tracić włosie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie masz jajeczko? H13? Jeśli tak, to podobno z niego niestety nawet po zmianach leci włosie, ale H14 i H15 są już chyba lepszej jakości... A z trzonkami jeszcze nie miałam żadnych przygód - odpukać!

      Usuń
  7. Od jakiegoś czasu też nie używam żadnego innego rozświetlacza, bo Mary Lou - Manizer jest najlepszym, jaki miałam. A co do cienie inglot, też się do nich ostatnio przekonałam, tej marki są moje ulubione fiolety.
    Nie próbowałam za to róży sleek i chyba po przeczytaniu tej notki na jakiś się skuszę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę chyba uzupełnić kolekcję o fiolety :) A co do róży ze Sleeka, to moim zdaniem warto - podobnie jak róże TheBalm :)

      Usuń
  8. Tą paletkę śmiało bym mogła przygarnąć, kolory dla mnie idealne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo postaram się ją przybliżyć ;)

      Usuń
  9. Oddawaj rozświetlacz :D! Muszę go mieć, ach :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja swoich ulubieńców pokazywałam kilka dni temu :)
    Mam 399 z Inglota w swojej paletce - uwielbiam ten odcień :)
    Zresztą wielbię całą swoją paletkę Inglot!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pokazywałaś już swoją paletkę? Szukam inspiracji jak wypełnić pozostałe 5 miejsc :)

      Usuń
  11. Rozświtlacz z theBalm od dawna jest na mojej wishliście, za to moje cienie z Inglota leżą kompletnie zapomniane :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też się chwilę naczekały, zanim na dobre po nie sięgnęłam ;)

      Usuń
  12. Oo, jestem bardzo ciekawa tego kremu z Pharmaceris :) W zapasach mam płyn micelarny z tej zielonej serii, też z kwasem migdałowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płyn micelarny też mam i też testuję :) O kremach napiszę za 3-4 tygodnie, chcę być całkowicie pewna efektów :)

      Usuń
  13. Zaciekawił mnie theBalm rozświetlacz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jego swatche pokazywałam kilka miesięcy temu, a niedługo postaram się zabrać za recenzowanie mojej kolekcji :)

      http://charlottes-wonderland.blogspot.com/2012/04/zdobycze-miesiaca-interes-zycia.html

      Usuń
  14. Masz świetne kolory w paletce! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Też mi przypadł do gustu :) Jest uniwersalny :)

      Usuń
  16. Twoja Inglotowa paletka wygląda przekusząco :) Kojarzy mi się trochę z OSS Sleeka. Pędzelek mnie trochę kusi, ale ja swój zamiennik dla MACa 217 znalazłam wśród Maestro, nr 497. Polecam Ci go serdecznie, jest fantastyczny! I słyszałam o nim o wiele więcej pochlebnych opinii niż o Hakuro ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OSS mam i jest moją ulubioną paletkę, więc to możliwe, że Inglotowe kolory są poniekąd zainspirowane nią ;)

      Ev, mam ten pędzlek z Maestro i również bardzo, bardzo go lubię, tyle, że mam go u mamy, więc korzystam dużo rzadziej, niż kiedyś ;)

      Usuń
  17. piekne sa te Twoje cienie inglot,moje kolory :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie postaram się zrobić im zdjęcia z bliska :)

      Usuń
  18. Z jednej strony kusi mnie zakup rozświetlacza TheBalm, a z drugiej strony odzywa się głos rozsądku, bo przecież ja nie potrzebuję rozświetlacza, nie umiem nawet go używać xD
    Będę z niecierpliwością czekać na recenzję tej serii Pharmaceris- sama walczę właśnie z trądzikiem, na razie w ruch poszły kwasy od Bandi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jego nawet nie trzeba umieć używać, on się po prostu sam nakłada :D

      W takim razie ja chętnie poczytam o Bandi skoro mamy te same problemy :]

      Usuń
    2. Ale trzeba wiedzieć, gdzie on się ma sam nałożyć- niby wiem, że na kości policzkowe wyżej niż róż, ale wydaje mi się, że ja tam mam jakoś tak mało przestrzeni, że wyżej niż róż to jest już przestrzeń pod okiem xD

      Jeszcze chciałam nawiązać do Twojego komentarza u Belli pod wynikami rozdania- Ty wiesz, że ja naprawdę przez chwilę uwierzyłam, że to Ty wygrałaś, tylko maszyna losująca zjadła końcówkę Twojego loginu? xD

      Usuń
    3. Haha też miałam ten problem i dziwiłam się gdzie ja mam to wszystko zmieścić :D Ostatecznie nakładam go zahaczajac delikatnie o górną granicę różu, niedużym, okrągłym, czystym pędzelkiem do różu :) Można też powyżej bronzera, zamiast różu, ale ja uwielbiam róże :)

      Zawsze możesz go jeszcze nakładać pod brwi i nad usta ;)

      Hahaha chciałabym :D Tym bardziej, że dużo osób mówi do mnie Karo, stąd duże przyzwyczajenie do tego skrótu :D

      Usuń
  19. Ten rozświetlacz musi być boski... :)
    Prosimy o szybką recenzję kremów Pharmaceris!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja na pewno się pojawi! I kremów i rozświetlacza zresztą ;)

      Usuń
  20. a ja chyba znów nie mam ulubieńca :) kocham wszystko to co mam :D hyhy

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem w trakcie kompletowania paletki idealnej :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Też sięgałam po różne Essie w miarę ich kupowania:D No i ze Sleeków przeniosłaś się na Inglota?? Noo nie!:D
    A rozświetlacz the balm... cudo <3 gdyby nie Ty, to bym się teraz nim nie cieszyła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie tak całkiem na stałe :D Ja mam fazy - raz dorwę OSS, raz Glory, raz Inglota... :D

      Gdyby nie ja, to byś nie miała połowy ostatnich zdobyczy :D

      Usuń
    2. Co Ty byś beze mnie zrobiła ;))

      Usuń
  23. Rozświetlacz na pewno jest świetny- tak samo poleca go Wayne Gosssss :)
    Bardzo podoba mi się Twoja pletka Inglot- szukam inspiracji, bo chcę uzupełnić swoją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to Ty pokaż swoją, a ja pokażę swoją - też szukam inspiracji :D

      Usuń
  24. Miałam tak samo z Mary Lou, chciałam, chciałam a jak kupiłam to było mi go szkoda używac, ale już się przekonałam do niego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż szkoda mi go było rozdziewiczać :D Wcześniej używałam go bardzo sporadycznie ;)

      Usuń
  25. Zazdroszczę paletki z inglota:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, Inglot akurat jest łatwo dostępny :)

      Usuń
  26. Ej, pokazywałaś gdzieś swatche tych swoich ślicznych Inglotów? :)
    Bardzo się cieszę, że Ci pomegranate podoba ;> Wiesz, ja to uwielbiam go właśnie do bladej cery, wygląda bardzo mrrrroźnie ;D
    Rozświetlaczem już mnie nie musisz kusić - pragnę go bardzo!
    A i bazę może kupię, tę albo Artdeco. A i pędzelek wydaje się być świetny, same dobre opinie zbiera, ja swój H74 też uwielbiam i mam ochotę na więcej xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee... Nie pokazywałam :P

      Baaardzo mi się podoba! Ale to od początku było oczywiste! :D Do bladej też wkrótce będę miała okazję popróbować :P

      Usuń
  27. Odpowiedzi
    1. Wcześniej ostatnie ich cienie miałam chyba w gimnazjum, więc to był bardzo udany powrót :)

      Usuń
  28. Jakie piękne kolory cieni uwielbiam takie:) Pędzelek wygląda kusząco przydałby mi się taki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się je pokazać z bliska, zależy czy trafię na dobre światło :)

      Usuń
  29. świetne są kolory Twoich inglotków ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zainteresowałaś mnie tymi kremami. Ja teraz poszukuję intensywnie jakiegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze w pogotowiu Effaclar Duo, ciekawa jestem jak on by się sprawdził, ale póki co jestem całkiem zadowolona z Pharmaceris. Takie mocne 4/5 jak dla mnie :)

      Usuń
  31. zazdroszczę ceni inglota - genialnie wygląda ta paleta. Na pewno można z nią wiele podziałać :)) no i szukam jakiejś dobrej bazy pod cienie, czy Twoja dużo kosztowała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jest trochę miejsca do uzupełnienia, więc mam nadzieję, że dobrze dobiorę pozostałe kolory :)

      Za tą bazę zapłaciłam jakieś 25zł w Super-Pharm, ale bywa czasem w promocji za ok.20zł :)

      Usuń
  32. ja nawet nie porywam się na ulubieńców bo ja za dużo rzeczy lubię. od mazideł po kolorówkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam, ale w sumie widzę po co sięgam najczęściej i najchętniej w danym miesiącu i na tej podstawie typuję ulubieńców :)

      Usuń
  33. Mam ochotę na jakieś pędzelki do oczu z Hakuro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam tylko ten jeden z Hakuro (z tych do oczu), pozostałe mam z Maestro i innych firm. W każdym razie ten konkretny model zdecydowanie mogę polecić :)

      Usuń
  34. Ja również bardzo lubię ten szampon z syossa, pomimo wielu niepochlebnych opinii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz powinien się chyba znaleźć pod denkami, tak? ;) Tam pisałam o Syosie ;)

      Usuń
  35. Zaciekawiłaś mnie niesamowicie tymi kremami z Pharmaceris - muszę zapytać u mnie w aptece czy są dostępne.



    Miło mi, że podobają Ci się moje zdobycze z Marizy. Produkt o który pytasz to peeling solny. Nie pachnie czerwonym grejpfrutem, tylko bardziej cytrusowo, troszkę się zdziwiłam. I ma niesamowią konsystencję, taką tłustawą, wręcz oleistą, ale na drugim miejscu w składzie jest olejek.
    Napiszę o nim na pewno Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie powinno być problemu z ich dostępnością :) Na pewno są też w Super-Pharm, jeśli masz gdzieś pod ręką :)

      Usuń
  36. w kwestii Marizy
    cienie są super - od razu mogę Ci je polecić, są trwałe i mają cudowną aksamitną konsystencję
    jestem z nich niesamowicie zadowolona
    już niedługo recenzja

    bardzo mnie zainteresowały kosmetyki Marizy, są dla mnie nowością. Avon już mi obrzydł, a tutaj coś nowego :)

    Jeśli trafię na żel i mus arbuzowy, o których wspominasz, to na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O cieniach słyszałam już dużo dobrego! :) Chętnie zobaczę je u Ciebie "z bliska", więc czekam na tę recenzję! :)

      Avonu już dawno nie używałam, bo zwyczajnie nie mam dostępu. Za to latami używałam kosmetyków Oriflame. Wiele z nich bardzo lubię, ale też już odrobinę mi się znudziły. Mariza, to faktycznie coś ciekawego, a z tymi współpracami, to był strzał w dziesiątkę :)

      Usuń
  37. Ja ostatnio też się skusiłam na ten pędzel i podobnie jak jego bracia do pudru, których używam, też jest świetny. Bazę mam, ale jakoś mi nie przypadła:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hakuro ma naprawdę udane pędzle, właśnie czaję się na kolejny do rozcierania ;)

      Usuń
  38. Tez nieco sie 'balam' 5%kremu Pharmaceris, ale w zasadzie nie wiem czemu - jak narazie sprawuje sie u mnie super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze wersja 10% ;) Ciekawe jak ona się sprawuje. Mam wrażenie, że ten krem bardzo szybko łagodzi wszelkie podskórne gulki i męczę się z nimi raptem jakieś 2 dni... Nawet nie wysusza mi skóry, a tego się trochę obawiałam ;)

      Usuń
  39. We wrześniu maltretowałam rozświetlacz La Rosy, pomadki Kryolana, bazę La Rosy i eyeliner z Inglota;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo La Rosy, widzę, że na poważnie bierzesz się za minerały :)

      Usuń
  40. Wszystkie Twoje Ingloty... kochałabym! :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Marzy mi się ten rozświetlacz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast