czwartek, 5 grudnia 2013

EpilFeet - maska złuszczająca do stóp

Cześć Dziewczyny!

Ostatnio bardzo popularne w blogosferze stały się "skarpetki złuszczające", czyli po prostu maski do stóp w formie skarpetek nasączonych kwasami. Od dłuższego czasu obserwowałam coraz to kolejne recenzje na blogach i zastanawiałam się na tym, czy tego typu produkt mógłby pomóc mi uporać się z moimi, no cóż... nieco zaniedbanymi stopami. I właśnie wtedy odezwała się do mnie Pani Natalia, która zaproponowała mi przetestowanie maski EpilFeet. Zapraszam na moje wrażenia! :)


Od producenta:
"Stopy nie zawsze wyglądają jak w reklamie. Zgrubiała skóra wygląda dość krępująco, a i potrafi zaboleć. Uciskane i niedostatecznie ukrwione komórki stóp mają większą tendencję do obumierania. Ze względu na ucisk, komórki keratynowe nie ulegają rozbiciu, co uniemożliwia naturalny proces złuszczania. Na stopach tworzy się twarda warstwa martwej skóry, często bardzo suchej i popękanej. Niezwykle istotną kwestią jest prawidłowa pielęgnacja stóp. Konieczne jest systematyczne usuwanie zrogowaciałego naskórka.

Maska do stóp EpilFeet, opiera się o aktywny kompleks kwasów, który rozbijając nagromadzone komórki keratynowe, umożliwia skuteczne złuszczanie martwego, zrogowaciałego naskórka. Maska normalizując cykl złuszczania, wspomaga odnowę, regenerację i intensywne wygładzenie skóry stóp oraz zapobiega powstawaniu silnych zrogowaceń. Produkt jest bezpieczny i nieinwazyjny - usuwa martwy naskórek podczas pierwszego użycia, nie naruszając żywych komórek.  Preparat opiera się o kwas mlekowy, salicylowy, glikolowy i cytrynowy, glicerynę, mocznik, oraz witaminę E."


SPOSÓB UŻYCIA:
Przed użyciem maski, należy umyć stopy w ciepłej wodzie, a przy okazji - dla lepszych efektów - warto je wtedy również chwilę namoczyć, żeby zmiękczyć naskórek. Należy również pamiętać o zmyciu lakieru z paznokci u stóp! Następnie wyjmujemy maskę z opakowania i odcinamy górny brzeg "skarpetek" według wskazanej linii tak, aby powstał otwór do wsunięcia stóp. Najlepiej robić to pojedynczo, ponieważ skarpetki są silnie nasączane i właściwie można powiedzieć, że pływają ;) Następnie zakładamy skarpetkę i za pomocą tasiemki dopasowujemy je i zaklejamy. Skarpetki należy należy trzymać na stopach od 90 do 120 minut przy bardziej problematycznych stopach. Żeby było wygodniej, warto założyć na to jeszcze zwykłe skarpetki, żeby wszystko się lepiej trzymało. Po upływie wskazanego czasu należy zdjąć skarpetki i oczyścić stopy z pozostałości maski. Zgodnie z informacjami producenta - naskórek ze stóp powinien zacząć się złuszczać po 3 do 5 dniach od wykonania zabiegu.

Skarpetki w użyciu :D
A jak to wyglądało u mnie?

ZŁUSZCZANIE:
Spodziewałam się, że skóra bardzo szybko zacznie się złuszczać, dlatego kiedy minęły 4 dni straciłam nadzieję na jakiekolwiek działanie, żeby 5 dnia rano przekonać się, że zaczęło się! Spieszyłam się wtedy do pracy, więc nie miałam czasu na przyglądanie się, że wieczorem, kiedy ściągnęła skarpetki, skóra dosłownie się posypała :D Wybaczcie nieco obrzydliwe opisy, ale same rozumiecie, że po prostu muszę, jeśli mam dokładnie opisać działanie maski! :)

Na dobrą sprawę, złuszczanie naskórka trwało około tygodnia, z czego pierwsze 4-5 dni było naprawdę intensywne - niejednokrotnie wystarczyło dosłownie delikatnie pociągnąć za odstającą skórkę, żeby ściągnąć skórę wielkim, grubym płatem. Najbardziej zafascynowany tym procesem był mój facet, który uznał, że jest to również obrzydliwe, co fascynujące - dokładnie tak, jak ze zdzieraniem skóry z pleców po zbytniej ekspozycji na słońcu ;) A skóra schodziła naprawdę grubymi płatami - w niczym nie przypominając cieniutkiej skórki schodzącej z pleców. Muszę się przyznać, że ilość i szybkość złuszczającego się naskórka zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, bo naprawdę nie spodziewałam się aż takich efektów!

Pod koniec zostało już tylko kilka drobnych skórek, które z powodzeniem da się usunąć peelingiem. Teraz pozostaje mi tylko rozpocząć regularną pielęgnację stóp - poprzez ich regularne peelingowanie i kremowanie. Mam nadzieję, że efekty naprawdę długo się utrzymają, a skoro o efektach mowa...


EFEKTY:
Przede wszystkim maska poradziła sobie ze WSZYSTKIMI zgrubieniami na moich stopach! Skutecznie rozprawiła się z suchym, martwym naskórkiem nagromadzonym szczególnie w miejscach, na których najbardziej rozkłada się ciężar ciała, czyli na piętach (miałam na nich coś w rodzaju "podkówki") oraz na podbiciu. Skóra, która odsłoniła się po złuszczeniu starego naskórka jest teraz mięciutka i gładka i stanowi świetną bazę, a jednocześnie motywację do odpowiedniej, regularnej pielęgnacji!


CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Cena maski, to 99 zł. Nie wiem jak kształtuje się cena takich zabiegów w salonach kosmetycznych, ale myślę, że możliwość wykonania zabiegu w domu jest bardzo komfortowa, szczególnie z uwagi na długi czas "aplikacji", wymagany dla odpowiednich efektów. Maskę kupicie w salonach kosmetycznych oraz na stronie EpilFeet. Moim zdaniem efekty zabiegu są warte takiej ceny i z pewnością byłabym w stanie rozważyć ten zakup w przypadku ponownego nagromadzenia się martwego naskórka.

SKŁAD I OGRANICZENIA W STOSOWANIU:


A co Wy myślicie o tego typu zabiegach? Miałyście okazję używać już tego typu masek, czy może do tej pory korzystałyście z pomocy kosmetyczki?
K.


50 komentarzy:

  1. Jak tylko bede miala troche wolniejszej kasy,to na pewno zakupie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem warto! :)

      Usuń
    2. Moim zdaniem też warto. To super pomysł na prezent i co najważniejsze skuteczny. Efekty jakie otrzymałam uważam warte tej ceny. Super że wreszcie jest coś skutecznego na moje modzele na stopach :)

      Usuń
  2. fajne te maski są ;) aż żałuję, że nie mam co u siebie złuszczać :P
    lubie jak mi skóra złazi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żałuj, ja długo nie mogłam się tej skóry pozbyć ;))

      Usuń
  3. JA zauważyłam ze stan stóp poprawia się znacznie jak używam regularnie kremów i peelingów - a jakoś do tych skarpetek nie mam przekonania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, to, że stan stóp poprawia się od regularnej pielęgnacji to nawet nie ulega wątpliwościom, pytanie jednak jak bardzo. U mnie żadne kremy czy peelingi nie były w stanie poradzić sobie z tą nagromadzoną suchą skórą, która - tak jak napisałam - ugniotła się w podkówki na piętach i była nie do ruszenia... :(

      Usuń
  4. TA maska rzeczywiście musi być genialna :) Ciekawa jestem na ile ten efekt się utrzyma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to ciekawi, no ale wiesz, zamierzam postawić na regularną pielęgnację. Raczej nie chciałabym zostawić teraz stóp na pastwę losu ;))

      Usuń
    2. Maskę zrobiłam sobie pod koniec września, stopy pielęgnuję standardowo - prócz stosowania pumexu - stosuję peelingi i nawilżenie. Efekt nadal się utrzymuje, stopy są przyjemne w dotyku. Jestem zdecydowaną fanką tej maski.

      Usuń
  5. Miałam coś podobnego,ale z innej firmy :) Fajna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. śmiesznie wyglądają nóżki w tych woreczkach ;) Z ciekawością obserwuję efekty tego typu masek i szczerze przyznam, że nabieram na nie ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz problemy z nagromadzonym martwym naskórkiem, to warto zainwestować! Efekty są rewelacyjne! :)

      Usuń
  7. Chetnie bym je wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto rozważyć zakup, widziałam teraz promocję na stronie sklepu - zestaw damskie i męski skarpety za 150 zł :)

      Usuń
  8. Brzmi kusząco, tym bardziej, że moje pięty aż wołają o taki produkt.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie ma się nad czym zastanawiać :)

      Usuń
  9. hmmm chętnie bym wypróbowała, ale nie za taką cenę ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena trochę odstrasza, ale uwierz, że warto. Poza tym jest tu naprawdę sporo kwasów i widzę po sobie, że działają jak trzeba :) Może poproś Mikołaja ;)

      Usuń
  10. Zaroiło się od tych skarpetek :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Naoglądałam się tych skarpetek w sieci i kuszą! Tym bardziej, że dbam o swoje stopy a niestety dalej są w niezadowalającym mnie stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam przez długi czas, dlatego na moment rzuciłam tę pielęgnację w cholerę... No i nie przyniosło to wcale lepszych efektów, więc skarpetki pojawiły się w dobrym momencie :D

      Usuń
  12. mam z Cosmabell i jestem zadowolona,

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie dziś ma 4 dzień po... i też myślałam, że coś jest nie tak :) Pisze 3-5 dni, a tu już 4 za mną i nic :) W takim razie czekam do jutra, może się zacznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. dla mnie troszkę za droga, choć i tak kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście tutaj cena ma swoje uzasadnienie - zarówno jeśli chodzi o skład, jak i o działanie :)

      Usuń
  15. Zafunduję moim stopom takie skarpetkowe złuszczanie po zimie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po zimie na pewno przyda się każdym stopom zmęczonym ciężkimi buciorami ;)

      Usuń
  16. Kusi mnie, bardzo. Zastanawiam się nad zakupem, ale jednak 99zł za jeden zabieg to dość sporo więc się zastanawiam... Tyle się naczytałam pozytywów, że naprawdę kusi, oj kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie masz potrzeby, jeśli masz zadbane stopy bez "odgnieceń", to nie zauważysz aż takich efektów, ale jeśli widzisz, że kremy nie dają sobie rady, to warto! Bez dwóch zdań! :)

      Usuń
  17. Modne sie zrobily te skarpetki zluszczajace :) wiele firm teraz je ma :) chetnei bym sprobowala ale cena jak narazie mnei odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powtórzę się - zależy jakie masz potrzeby :)

      Usuń
  18. Muszę sobie sprawić tego typu maskę, ponieważ moich pięt nic nie rusza. Są twarde i zgrubiałe. Myślę, że taki zabieg rozwiązałby mój problem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę :) Już myślałam, że z moimi stopami to trzeba by już do dermatologa iść, a tu wystarczył zwykły zabieg z kwasami, żeby się cieszyć mięciutką skórą :)

      Usuń
  19. Miałam podobne, naprawdę świetna sprawa, chociaż stopy w trakcie złuszczania wyglądają przerażająco:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerażająco, ale na tyle porywająco, że aż się chce co chwila je skubać :P

      Usuń
  20. Takie skarpeciory mnie kuszą. Moje stopy ostatnio płatają mi figle i są strasznie suche :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suche to jeszcze nic strasznego, jeśli nie są zgrubiałe, to jeszcze jest spora szansa, że poradzisz sobie z kremami :)

      Usuń
  21. Ale fajny bajer! Chociaż ja raczej problemów ze stopami nie mam, wystarczy mi krem i raz na jakiś czas peeling.

    OdpowiedzUsuń
  22. Cena jest faktycznie wysoka, ale czuje się mocno zachęcona

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja właśnie jestem w fazie złuszczania i zrzucam skórę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Niestety, również muszę przyznać, że mam mocno zaniedbane słowo. Choć może zaniedbane, to złe określenie, robiłam peeling, kremowałam, ale ewidentnie to za mało, gdy spędza się długie godziny w butach, niekoniecznie dobrych dla naszej skóry. Czytałam już o tych skarpetkach na blogach, ale co tu dużo gadać, boje się tego efektu! Jest to nieco obrzydliwe, ale raczej martwi mnie to, czy przy takich ilościach schodzącej skóry, nie odczuwa się dyskomfortu? Tak, czy inaczej zdecydowanie pomyślę o takich "skarpetkach" na wiosnę, bo gdy tylko zrobi się cieplej, uwielbiam chodzić w odkrytych butach.

    OdpowiedzUsuń
  25. na pewno zafunduję sobie taki zabieg przed latem :) na razie schowam swoje stópki pod skarpetkami i będę je maltretować zwyczajową pielęgnacją :P
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  26. Też miałam tę maskę, robiłam już dwa razy, za pierwszym razem efekty były spektakularne, bo sporo tej skóry nagromadzonej było. Za drugim razem już nieco mniej, ale i skóry do złuszczenia było mniej. Pięty sa teraz miękkie, gładkie i różowe ;) Na pewno będę ten zabieg powtarzać co jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  27. Cena mnie zmiażdżyła, bo przed chwilą widziałam na innym blogu recenzję maski złuszczającej z L'biotica za 14 zł, a działanie dokładnie takie samo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast