poniedziałek, 14 października 2013

Bath & Body Works - Aromatherapy - żel pod prysznic Eucalyptus & Spearmint

Cześć Dziewczyny!

Minął kolejny weekend, a ja znowu nie miałam czasu (lub nie obudziłam się w porę), żeby zrobić zdjęcia do postów podsumowujących ubiegły miesiąc. No cóż, to chyba naprawdę już pora na zakup odpowiednich żarówek lub lampy. Mam nadzieję, że uda mi się załatwić tę sprawę już wkrótce, bo niedługo zabraknie mi zdjęć do ilustrowania recenzji ;))

Tym razem ponownie sięgnęłam do zasobów zdjęciowych na dysku i przypomniałam  sobie, że nie opowiadałam Wam jeszcze o moim letnim ulubieńcu, który przez większość wakacji towarzyszył mi pod prysznicem. Wprawdzie lato, to już odległe wspomnienie, ale nie zaszkodzi go sobie przypomnieć. Przedstawiam Wam produkt, który przypadkiem wpadł w moje ręce na listopadowym spotkaniu blogerek, które organizowałam razem z Kasią i Sylwią już prawie rok temu! Przed Wami żel pod prysznic z serii Aromatherapy z Bath & Body Works, o niezwykle aromatycznym zapachu zielonej mięty i eukaliptusa!


DZIAŁANIE:
Bardzo polubiłam żele z Bath & Body Works za ich intensywne zapachy i intensywne działanie oczyszczające. Żele bardzo intensywnie pienią się na myjce i naprawdę niewielka ilość wystarcza, żeby umyć całe ciało. Nie zauważyłam żadnego działania wysuszającego, nawet przy regularnym używaniu, ale ponownie podkreślam, że nie miewam z tym większych problemów.

Na tym recenzję mogłabym zakończyć, ale mam wrażenie, że działanie myjące tego żelu, to tak naprawdę tylko przedsmak tego, co zapewnia nam niesamowity zapach produktu, dlatego koniecznie czytajcie dalej... ;)


ZAPACH:
Ten żel wchodzi w skład serii, która ma za zadanie działać na nasze zmysły niczym aromaterapia. Zgodnie z tym, co twierdzi etykieta, eukaliptus i mięta mają działać na nas odstresowująco i relaksująco i muszę przyznać, że coś w tym jest. Zapach mięty jest bardzo intensywny i nie dość, że w czasie upałów (lub po siłowni/fitnessie) działał odświeżająco, to jeszcze niejednokrotnie miałam wrażenie, że po wejściu pod prysznic wszystkie problemy zostawiam poza łazienką. Brzmi to naprawdę głupio i zdaję sobie z tego sprawę, ale zapach jest na tyle intensywny i absorbujący, że jeśli tylko lubicie miętę, złagodzoną eukaliptusem, to gwarantuję Wam, że przez cała kąpiel będziecie tylko i wyłącznie przeżywać to, jak ten żel pięknie pachnie :D

Początkowo obawiałam się nieco, że zapach będzie zbyt intensywny. Po średnio udanych doświadczeniach z miętowym żelem Original Source, który już z daleka szczypie w oczy, miałam takie prawo. Na szczęście tutaj zapach jest mocno wyczuwalny, ale absolutnie mnie nie drażnił, nie powodował szczypania w oczy, ani jakichkolwiek innych nieprzyjemnych dolegliwości.


KONSYSTENCJA:
Żel ma dość gęstą konsystencję i zdecydowanie bliżej mu do galaretowatej, niż do wodnistej. Dzięki takiej koncentracji jest też całkiem wydajny. Niewielka jego ilość wystarcza na umycie całego ciała i to bez uszczerbku dla intensywności zapachu samego produktu :)


WYDAJNOŚĆ:
Produkt jest stosunkowo wydajny, dzięki wspomnianej gęstej konsystencji. Korzystaliśmy z jego dobrodziejstw około 2-3 tygodni, ale przy 2-3 kąpielach dziennie na osobę (przypominam, że korzystaliśmy z niego przede wszystkim w wakacje ;)). Uważam to za dobry wynik, dlatego skusiłam się na druga butelkę, która również już dobiła dna.


CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Produkt ma dość wysoką cenę regularną jak na żel pod prysznic, bo kosztuje aż 49 zł, ale na szczęście w BBW rządzi zasada, że im więcej kupujesz, tym lepiej na tym wychodzisz, wobec czego bardzo często trafiają się promocje w stylu 2za1, albo zniżki na drugi, czy trzeci produkt. Ta konkretna seria jest ostatnio dość często promowana w sklepach, więc łatwo o korzystną cenę. Produkt dostępny jest tylko w salonach Bath & Body Works, z których oba znajdują się w Warszawie - w Złotych Tarasach i w Galerii Mokotów.


CZY KUPIĘ PONOWNIE:
Tak! Już teraz zużyłam dwie buteleczki i z pewnością ponownie sięgnę po niego przy okazji jakiejś atrakcyjnej promocji albo po prostu bliżej kolejnego lata. W tej chwili będę stawiać raczej na inne wersje produktów z serii Aromatherapy, np. ukochane połączenie wanilii i werbeny!

SKŁAD:

Wiem, że dla wielu z Was cena produktów z serii Aromatherapy może być przegięciem, ale zachęcam Was chociaż do wypróbowania miniaturek. Ta seria zdecydowanie jest warta uwagi, bo obietnice intensywnych doznań zapachowych nie są ani trochę przesadzone! Przetestowałam już trzy warianty, z czego tylko mięta z eukaliptusem trafiły do mnie przypadkiem. Uważam, że każdy z tych zapachów jest godny uwagi, bo w końcu komu nie cieknie ślinka, kiedy próbuje sobie wyobrazić połączenie wanilii z lawendą, czarnej porzeczki z wanilią, wanilii z werbeną, jaśminu z wanilią (dużo tej wanilii :D), lawendy i rumianku, czy pomarańczy z imbirem? :)

Jeśli macie ochotę na produkty z tej serii, to polecam rozejrzeć się za licznymi promocjami! Ostatnio kupiłam mój ukochany żel o zapachu wanilii i werbeny za połowę ceny!

Czy lubicie tak aromatyczne połączenia i czy byłybyście w stanie przymknąć oko na wyższą cenę produktu, czy jednak zdecydowanie bardziej liczy się dla Was niska cena kosmetyku?
K.

31 komentarzy:

  1. Omamo, to już ROK? ;)))

    A idź Ty kusicielko, nie złamię się, starczy mi że po mgiełki wybieram się od otwarcia... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minęło nie wiadomo kiedy, co? :)

      Będę kusić! Są dwie marki, które mnie samą kuszą tak bardzo, że nie mogę z tym zostać sama - BBW i Essie :D

      Usuń
  2. Może to dobrze, że nie mam dostępu, bo bym zbankrutowała :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dość dobry dostęp ale z tej firmy kusi mnie tylko ciasteczkowa świeczka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego żelu jeszcze nie miałam,ale coś czuję,że przy okazji pobytu w Warszawie zaopatrzę się w niego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapach miód malina! Cena odstrasza, ale tak jak piszesz na wakacje to świetny żel, a biorąc pod uwagę ich promocje to już nie jest tak źle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! A kupić ten produkt za pół ceny wcale nie jest tak trudno, trzeba tylko obserwować promocje :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. O wanilii z werbeną też będzie za jakiś czas :)

      Usuń
  7. Niuchnę, ale coś czuję że ta wersja nie skradnie mojego serca. Już prędzej werbena z wanilią ;)
    Co do oświetlenia proponuję zakup samej żarówki. Ja za swoją płaciłam około 30 zł i wkręciłam do zwykłej lampki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam z żarówkami rok temu, ale chyba wybrałam złą temperaturę światła :/

      Usuń
  8. Uwielbiam żele z tej serii. Tego zapachu jeszcze nie znam, ale wersja Lemon Zest skradła moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba niuchałam ją :) W ogóle cały wybór produktów z tej serii kusi mnie zapachami :)

      Usuń
  9. W cenie promocyjnej chętnie bym się na niego skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niuchałam i niestety nei moije gusta zapachowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś wyjątkowo ta seria z BBW mnie nie przekonuje... Ot, taki zwykły kosmetyk jeśli oceniać go po "okładce".

    OdpowiedzUsuń
  12. jak się wybiorę do Stolicy to sobie nakupuję i posprawdzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się zapoznać z zapachami, bo są moim zdaniem fenomenalne :)

      Usuń
  13. Bardzo mnie ciekawią ale zdecydowanie ciut za drogie są jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie znam tego produktu, wydaje sie ciekawy :). Ja jesli chdozi o zele to w nie nie inwestuje za duzo, wazneijszy dla mnie jest balsam czy krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ja też uważam, że balsam jest ważniejszy, ale lubię czasami skusić się na piękne i nietypowe zapachy pod prysznicem :)

      Usuń
  15. świetna recenzja, bardzo dokładna:) fajnego bloga prowadzisz:) ja dopiero się rozkręcam, będzie mi miło jesli do mnie zajrzysz i zostawisz jakiś komentarz jesli oczywiście coś Ci sie spodoba:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast