poniedziałek, 17 czerwca 2013

Sanoflore - maska oczyszczająca

Witajcie Dziewczyny!

Tak jak zapowiadałam, w tym miesiącu nie zobaczycie na moim blogu denka z prostego względu - znowu nie zdążyłam zrobić zdjęć majowych zużyć przed dorzuceniem do nich zużyć czerwcowych ;) Wobec tego zostawmy już temat majowych podsumowań i zajmijmy się w końcu recenzjami! Tym razem postanowiłam rozprawić się z tematem świetnej maski oczyszczającej z Sanoflore!


Słowo od producenta:
Maska oczyszczająca z olejkiem eterycznym z trawy cytrynowej BIO. Odpowiednia dla skóry wrażliwej. Bez parabenów. Zwęża pory. Oczyszcza skórę.

Kosmetyk certyfikowany przez ECOCERT.

Dzięki zawartości glinki o naturalnych właściwościach wchłaniających, maseczka delikatnie oczyszcza skórę, ogranicza jej nadmierne błyszczenie, zwęża pory i wygładza powierzchnię skóry.

Skóra jest promienna, oczyszczona od wewnątrz i zmatowiona na powierzchni.


CHARAKTERYSTYKA CERY:
Mieszana w kierunku tłustej; rozszerzone pory w okolicach nosa i oczu; skłonności do błyszczenia i powstawania wyprysków w strefie T;

DZIAŁANIE:
Maska ma bardzo konkretne, choć niełatwe zadania - oczyścić skórę i zwężać pory. Moim zdaniem, z obu tych zadań wywiązuje się naprawdę nieźle, ale zacznijmy od początku...

Maska, nałożona dość grubą warstwą na twarz, działa nieco rozgrzewająco, a jednocześnie nie zastyga na twarzy tak łatwo i szybko, jak inne maski na bazie glinek. Warto nałożyć ją wchodząc pod prysznic, albo do wanny, wtedy para wodna nie pozwoli jej zastygnąć, ale jeśli wolicie wykonywać takie zabiegi po kąpieli lub w innych okolicznościach, to pamiętajcie o tym, żeby regularnie zwilżać warstwę na twarzy, dzięki czemu maska zadziała tak, jak powinna.

Dzięki lekkiemu rozgrzaniu skóry, maska dosłownie wyciąga wszystkie zanieczyszczenia na wierzch, dlatego mimo wszystko nie polecam wykonywania jej tuż przed wielkim wyjściem. Warto wykonać ją dzień, dwa wcześniej, ponieważ zaobserowałam na sobie, że po zmyciu maski (ok.15-20 minut) większość dojrzewających wyprysków wychodzi na wierzch, a ich gojenie odbywa się właściwie w tempie ekspresowym. Kolejnego dnia, po mniejszych wypryskach nie ma śladu, a większe są uspokojone i dużo szybciej się goją.

Skóra, po zmyciu maski, jest ładnie oczyszczona, nieco rozjaśniona, a pory rzeczywiście są przynajmniej częściowo oczyszczone (jeżeli macie tendencje do samodzielnego gmerania na buzi, to przyznam, że tak przygotowana skóra znacznie łatwiej odpuszcza wszelkie wągry ;)). Nie spodziewałabym się ich trwałego zwężenia, ale na pewno można zaobserwować delikatne zwężenie porów, tuż po wykonaniu maski.

Po użyciu maski, buzia nie jest ani podrażniona, ani wysuszona. Może nie jest też nawilżona, ale tym razem nie o to przecież chodzi. Cera jest delikatnie zmatowiona i znacznie lepiej przygotowana na przyjęcie kremu lub dalszych zabiegów typu maski nawilżające/odżywcze. Nie zauważyłam żadnego wzmożonego przetłuszczania cery, wszystko jest ładnie uspokojone.


KONSYSTENCJA:
Maska ma konsystencję bardzo gęstej pasty, przez co jej równomierne nałożenie wymaga na początku nieco uwagi, ale po pewnym czasie łatwo wyczuć gdzie należy jej dołożyć, a skąd ująć. Po kilku sesjach z maską, będziecie w stanie nałożyć ją nawet siedząc w wannie, nie mając pod ręką lustra :)

Maska dość szczelnie pokrywa cerę, odpowiednio nałożona nie tworzy prześwitów i dobrze wywiązuje się ze swoich zadań. Przy zmywaniu stawia nieco oporu, dlatego warto najpierw ją nieco rozmasować i zmywać przy użyciu letniej wody. Jeśli lubicie zmywać maski gąbeczką, to na pewno będzie Wam łatwiej z użyciem tego typu akcesoriów.

KOLOR/ZAPACH:
Maska ma szary kolor, kojarzący się z gliną, znaną nam raczej z zabaw na podwórku. Pachnie dość specyficznie, jak sądzę - trawą cytrynową - i jest to zapach dość intensywny, dlatego warto się z nim lubić. Mi nie przeszkadza, choć nie jestem jego największą fanką.


OPAKOWANIE:
Maska ukryta jest w okrągłym, białym, plastikowym słoiczku o zawartości 100 ml, który pokryty jest etykietami z optymistycznym zielonym nadrukiem. Etykiety zawierają polskie tłumaczenie przeznaczenia kosmetyku, sposobu jego użycia oraz innych istotnych informacji. Skład ukryty jest pod naklejką na spodzie kosmetyku.
Jak dla mnie - opakowanie jest bardzo wygodne i nie sprawia problemów z wydobyciem produktu. Zresztą, przy tak gęstej konsystencji, zwyczajnie nie wyobrażam sobie innej możliwości. Słoiczek sprawnie chroni produkt zarówno przed światłem, jak i przed dopływem powietrza poprzez szczelne zamknięcie i nieprzezroczyste opakowanie.

WYDAJNOŚĆ:
Moim zdaniem maska jest baaardzo wydajna. Używam jej z różną częstotliwością, przez kilka tygodni używam jej regularnie, przez kolejne kilka bardzo wybiórczo, ale sądzę, że spokojnie wykonałam dobre 20 zabiegów, a i tak prawdopodobnie wystarczy mi na kolejne kilka.

CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Maska kosztuje pomiędzy 40 a 50zł, jednak z Super-Pharm, gdzie ją kupiłam, zdarzają się dość wysokie promocje, aż do -40%, dzięki czemu można ją upolować za ok.25-30zł. Szukajcie jej również w aptekach internetowych.

SKŁAD:

CZY KUPIĘ PONOWNIE:
Sądzę, że tak, jeśli tylko trafię ponownie na odpowiednią promocję. Mimo, że maska jest warta swojej ceny, to jednak nie lubię wydawać aż tak wysokich kwot na kosmetyki, choć muszę przyznać, że w tym przypadku certyfikacj ECOCERT działa na korzyść produktu i jego wyższej ceny.

***
Ten produkt, wraz peelingiem drobnoziarnistym od Lirene (KLIK), stanowi obecnie podstawę mojej dodatkowej pielęgnacji cery i muszę przyznać, że widzę realny wpływ tych produktów na moją cerę. Paradoksalnie wpływ ten jest bardziej zauważalny, im częściej zdarza mi się zapomnieć o ich użyciu, a więc kiedy mam więcej do roboty ze wszelkimi zanieczyszczeniami i suchymi skórkami ;)

A czy Wy regularnie używacie masek oczyszczających i peelingów? Jakie są Wasze ulubione maski wśród tych oczyszczających? Sama bardzo chętnie wracam do Ziaji z glinką szarą (KLIK), a już moim ideałem jest trudno dostępna LUSH Catastrophe Cosmetic (KLIK), ale może znacie jeszcze coś godnego polecenia? :)
K.


61 komentarzy:

  1. Ojej, oczyszczająca i ma mój ulubiony zapach trawy cytrynowej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje, że to właśnie trawa cytrynowa :)

      Usuń
  2. Chętnie ją wypróbuję, aczkolwiek też na bank poczekam na wyprzedaż. Zainteresowało mnie jej działanie - że maska wyciąga wszystkie zanieczyszczenia. Warto chyba przeboleć te pryszcze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dołączam się do Twojej opinii :)

      Usuń
    2. Na szczęście promocje w SP zdarzały się umiarkowanie często, więc może za jakiś czas pojawi się kolejna :)

      One nawet nie są takie duże, po prostu mam wrażenie, jakby wszystko wychodziło na wierzch, czasami nawet dosłownie :P Ale to chwilowy efekt, kwestia jednego dnia/wieczora :)

      Usuń
  3. Chcęchcęchcę :). Będę polowała na promocję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam kiedyś tę maskę i bardzo ją lubiłam :) udało mi się ją wtedy dorwać w jakiejś fajnej promocji w Super Pharm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją również kupiłam w sporej promocji, chyba aż -40% :)

      Usuń
  5. To jest moja ulubiona maseczka (w każdym razie jedna z..), kończę drugie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoje uwielbienie do tej maski! :))

      Usuń
  6. jak dla mnie wygląda jak, budyń czekoladowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę :D Taki bez kożuszka na wierzchu :D

      Usuń
  7. Ja ostatnio używam czystej glinki zielonej. Rozrabiam ją z wodą i kilkoma kropelkami olejku np z pestek truskawek. Raz na tydzień ją stosuję i jestem zadowolona z efektów. A peeling mam aktualnie z Organique.
    Żałuję, że nie mam w okolicy Super Pharm :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam czystą zieloną, ale jakoś nie czuję jej efektów tak, jak po tej masce :) Tyle, że ja rozrabiam ją tylko z wodą, nie mam żadnych olejków, ale może to rzeczywiście dobry pomysł :)

      Dla mnie bliskie sąsiedztwo SP jest często zgubne. Gdyby nie to, to pewnie nie miałabym połowy Essie i połowy zapasów pielęgnacji, które mam zachomikowane :P

      Usuń
  8. Mam ogromną ochotę ją wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie miałam jej niestety (dla mnie troszkę za wysoka cena ) A ja nawet polubiłam Głęboko oczyszczającą maseczkę z glinką z AVON seria Solutions , mi odpowiada właśnie wygładzenie twarzy po zmyciu tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że w tym przypadku cena idzie w parze z jakością i naprawdę warto ją przecierpieć. Zresztą, ja kupiłam ją w promocji za 30 zł. Biorąc pod uwagę jej wydajność - nie mam jej nic do zarzucenia :)

      Nie mam dostępu do Avonu, wszystko co mam, dostałam lub kupiłam za czyimś pośrednictwem, więc nawet nie mam jak się odnieść :) Dobrze, że masz maskę, która Ci służy :)

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się jej konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też! Trochę jakbym nakładała zgęstniałe błoto na twarz :) Podoba mi się :))

      Usuń
  11. Mnie już sam kolor i konsystencja zachęca, jednak jeżeli już kupie to na jakiejś promocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem doskonale, niestety maska nie jest aż tak tania, jak inne, ale zapewniam, że jest warta swojej ceny :)

      Usuń
  12. Z oczyszczających masek sięgam tylko po glinki, a tak zazwyczaj decyduję się na produkty nawilżające. Muszę kiedyś upolować Sanoflore na promocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dość różnie się lubię z czystymi glinkami. Mam wrażenie, że nie widzę po nich aż takich efektów, jak po takich maskach, jak ta :)

      Usuń
  13. Raczej nie czuję się skuszona przez tę maskę. Obecnie używam miętowej z zieloną glinką z Queen Helene oraz peelingu Himalaya i jestem zadowolona :) Obu używam co 2-3 dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo miętowa z zieloną glinką! Brzmi super!

      Usuń
  14. Nie miałam tej maski :) Jestem ciekawa jaki daje efekt. Boję się wszystkiego co rozgrzewające, ale myślę, że warto wypróbować :) Jak będzie kiedyś na promocji ,to się na nią skuszę ;)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona trochę rozgrzewa, ale naprawdę delikatnie. Jest to odczuwalne, ale nie uciążliwe :)

      Usuń
  15. Ja ostatnio bardzo polubiłam się z oczyszczającą maseczką Soraya :)
    A na tą maseczkę na pewno będę polować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O maski oczyszczającej tej marki jeszcze nie miałam, zatrzymałam się na peelingu ;)

      Usuń
  16. cena trochę odstrasza


    zapraszam serdecznie na moje rozdanie:
    http://owiecccckowa-szafa.blogspot.com/2013/06/lato-przyjdz-rozdanie-bluzeczkowe.html
    przywołujemy lato

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam takiego typu maseczki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! A raczej moja cera również :)

      Usuń
  18. z chęcią bym wypróbowała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto polować na promocje, jeśli nie jesteś przekonana :)

      Usuń
  19. chętnie bym spróbowała! przydałoby mi się niezłe oczyszczanie!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w ogóle nie używam maseczek ;p Muszę kiedyś jakąś wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  21. całkiem ciekawa, muszę się za nią pooglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Podzielam Twoje zadowolenie z tej maski. Również kupiłam ją na sporej promocji w SP i wiem, że będę polować na kolejne opakowanie :)
    Odpowiadając na Twoje pytanie - regularność w używaniu peelingów i maseczek to coś, czego staram się absolutnie trzymać. Zauważam ich dobry wpływ na stan cery i głównie te naoczne efekty mnie do tego przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również chętnie ponowię zakup, jak tylko upoluję ją w promocji! :)

      To prawda! Nic tak nie motywuje, jak widoczne efekty! :)

      Usuń
  23. http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=5927

    ja polecam tą :)

    Niestety jest mało wydajna - a i tak nie używam tak jak producent zaleca - codziennie a nawet rano i wieczorem przy dużym zanieczyszczeniu twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tej maski, ale widzę, że skład jest wybitnie krótki i skuteczny :)

      Usuń
  24. Pierwszy raz się z nią spotykam, ale wygląda ciekawie, więc może kiedyś sobie ją zakupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja trochę bym się bała tej maski, bo mam cerę wrażliwą i naczynkową, więc albo nie sprawdziłaby mi się wcale, albo musiałabym ją stosować bardzo rzadko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego tak uważasz? Czy jest w niej jakiś składnik, na który jesteś wrażliwa? To nie jest peeling, który by podrażniał skórę mechanicznie, ale oczywiście Ty znasz swoją skórę najlepiej :)

      Usuń
  26. alez ona ma fajna konsystencje! warta sprobowania;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygląda ciekawie i nie ukrywam, ze mam na nią ochotę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem kiedy trafi się jakaś promocja :)

      Usuń
  28. lubię kosmetyki tej marki:) maseczki nie miałam, ale chętnie sięgam po olejek drenujący :)
    Maseczka fajnie wygląda , muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to pierwsze spotkanie z firmą Sanoflore. Mam jeszcze krem do twarzy, ale na razie czeka w kolejce :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast