czwartek, 30 maja 2013

Lirene - peeling drobnoziarnisty

Cześć Dziewczyny!

Strasznie mi głupio, że tak wolno odpowiadam na Wasze komentarze, a co jakiś pojawiają się nowe wpisy. Uwierzcie, że ostatnio dużo łatwiej napisać mi jakiś lekki i przyjemny post, niż dosiąść się hurtem do komentarzy. Jeśli któraś z Was zadała jakieś pytanie, to na pewno otrzyma na nie odpowiedź, bo nie mam w zwyczaju zostawiać żadnego posta bez odpowiedzi na komentarze (no chyba, że gratulacje w wynikach konkursu, ale to już nie są słowa kierowane do mnie ;)) W najbliższe wolne dni, postaram się trochę nadrobić komentarze, ale jednocześnie nadal będzie mnie mało na blogu (znacznie łatwiej utrzymywać mi z Wami kontakt na fanpage'u, więc jeśli macie konto na facebooku, to zapraszam Was serdecznie! KLIK). Zostało już niewiele czasu do złożenia pracy, a ja mam jeszcze trochę do zrobienia, więc same rozumiecie - są rzeczy ważne i ważniejsze ;)

***
Na osłodę, zapraszam dzisiaj na recenzję dawno nie widzianej pielęgnacji! Tym razem produkt, który w ostatnich miesiącach skradł moje serce i stał się dobrym zamiennikiem recenzowanego kiedyś peelingu morelowego marki Soraya (KLIK). Z czystej ciekawości, kierowana dobrą opinią Gosi (KLIK), skusiłam się na peeling drobnoziarnisty z Lirene.


Obietnice producenta:
* peeling przeznaczony dla cery normalnej, suchej i mieszanej;
* głębokie oczyszczenie;
* wygładzenie;
* przywrócenie blasku i promiennego wygladu;

DZIAŁANIE:
Peeling rzeczywiście dobrze wywiązuje się ze swojego zadania - z odpowiednią mocą oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i martwego naskórka. Nie jest tak mocny, jak wspomniana Soraya, ale jest to o tyle wygodniejsze, że dzięki temu łatwiej stopniować moc tarcie i dostosować ją do aktualnej kondycji cery. Jeśli tylko lekko zwilżymy skórę, peeling będzie znacznie bardziej odczuwalny, natomiast jeśli zastosujemy go na obficie zwilżoną cerę, wtedy jego moc jest jakby mniej wyczuwalna, drobinki łapią większy poślizg i nie przyczepiają się tak mocno do skóry, ale niemal równie skutecznie pozbywają się martwego naskórka z twarzy.

Skóra po zabiegu jest pięknie wygładzona, mięciutka i przyjemna w dotyku. Jest delikatnie zaczerwieniona, ale to normalne przy peelingach mechanicznych, a zaróżowienia na szczęście dość szybko schodzą. Jeśli chodzi o głębokie oczyszczenie, to cóż... jest ono raczej powierzchowne, ale ja oczyszczanie porów zostawiam przede wszystkim maskom glinkowym, które mają szansę wniknąć nieco głębiej, niż peeling. Jeśli macie problem z suchymi skórkami, to też polecam Wam wymienne stosowanie peelingu mechanicznego z peelingiem enzymatycznym (również polubiłam ten z Lirene), albo wręcz zastosowanie tylko tego drugiego. Oba produkty świetnie się uzupełniają i działają kompleksowo na skórze.

Myślę, że z peelingu drobnoziarnistego od Lirene mogą skorzystać również osoby z cerą mniej "gruboskórną", niż tłusta czy mieszana. Rzeczywiście ma szansę sprawdzić się również u osób z cerą suchą i normalną. Wrażliwcy w ogóle powinni unikać peelingów mechanicznych, więc pewnie i ten nie będzie dla nich najlepszy, ale nie ośmielę się doradzać Wam w tej kwestii ;)


KONSYSTENCJA:
Peeling, to stosunkowo zwarty żel, w którym zatopione są większe drobinki (które pełnią chyba funkcję ozdobną, bo w ogóle ich nie czuję ;)) oraz dużo mniejsze białawe drobinki, które nawet całkiem nieźle widać na powyższym zdjęciu, który w dotyku przypominają drobno zmieloną sól :)

KOLOR/ZAPACH:
Peeling ma biało-niebieski kolor i bardzo przyjemnie pachnie, nieco jakby kwiatowo. Zapach przypomina zapachy mnóstwa innych kosmetyków Lirene. Dorota (KLIK) ostatnio dobrze zauważyła, że mimo różnic w zapachach, Lirene ma w sobie coś tak charakterystycznego, że mimo wszystko łatwo rozpoznać produkty tej marki właścnie po tej nucie :)


WYDAJNOŚĆ:
Z peelingu staram się korzystać mniej więcej 1-2 razy w tygodniu, ale zauważyłam u siebie zrywy, podczas których najpierw intensywnie pielęgnuję cerę peelingami i maseczkami przez kilka tygodni, a później nagle o tym zapominam. Tym sposobem peeling gości już w moich zasobach dobre 4 miesiące. Trudno mi przez to określić z całą pewnością jego wydajność, ale tak na oko, szacowałabym, że wystarczyłby na jakieś 1,5-2 miesiące korzystania 1-2 razy w tygodniu.


OPAKOWANIE:
Opakowanie produktu, to miękka plastikowa tubka (75ml) z odkręcanym korkiem. Nie sprawia większych problemów - produkt łatwo wycisnąć ze środka, łatwo dozować jego ilość, a na czas wykonania zabiegu spokojnie można położyć peeling na umywalce i nie bać się, że coś z niego wypłynie. Generalnie średnio lubię odkręcane korki, ale jeśli konsystencja produktu jest odpowiednia, tak jak w tym przypadku, to jestem w stanie przymknąć na to oko :)


CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
ok.15 zł, dostępny prawdopodobnie w każdej drogerii i markecie :)

SKŁAD:
Aqua, Polyethylene, Glycerin, Coco-Glucoside, Betaine, Polysorbate 20, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Ricinoleamido MEA-Sulfosuccinate, MethylGluceth-20, Mannitol, Cellulose, Propylene Glycol, Ethoxydiglycol, Glucose, Butylene Glycol, Citrus Medica Limonum (Lemon) Juice, Sorbitol, Viccinum Myrtillus Fruit/Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Hydroxypropyl Methylcellulose, Panthenol, Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Extract, Acer Saccharum (Suger Maple) Extract, Nelumbium Speciosum Flower Extract, Nymphaea Alba (Water Lily) Root Extract, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Leaf/Stern Extract, Ascorbic Acid, Methylparaben, Methylchloroisothiazolinone, Potassium Sorbate, Methylisothiazolinone, Parfum, Benzyl Alcohol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Linalool, CI 77007, CI 42090, Caramel, CI 60730

CZY KUPIĘ PONOWNIE:
Z pewnością tak! Po wykończeniu tego produktu pewnie sięgnę po coś innego, ale na pewno jeszcze wrócę do Lirene. To po prostu dobry produkt za umiarkowaną cenę. Dobrze działa, przyjemnie pachnie - kolejny produkt, po który mogę kupić w ciemno :)


A jakich Wy macie peelingowych ulubieńców? Czy jest jakiś hit, którego nie znam, a znać powinnam? :)
K.

67 komentarzy:

  1. Ten peeling towarzyszy mi od dawna. Bardzo go lubię, choć zaczyna mnie nudzić. :) Muszę poszukać czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś tego morelowego z Soraya? :)

      Usuń
  2. no no pozytywna recenzja :)
    Ja jestem wierna drobnoziarnistemu z Perfecty bo mam strasznie wrażliwą cerę i wiele rzeczy mnie uczula ciekawa jestem jak ten by się u mnie sprawdził :)
    www.woman-world.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam saszetkę tego drobnoziarnistego, chętnie go porównam sobie :)

      Usuń
  3. Bardzo lubiłam różowy peeling synergen i bardzo żałuję, że został wycofany. Na jego miejsce chciałam kupić różowy lirene, ale w końcu zdecydowałam się na wspominaną przez Ciebie sorayę. Miałam kiedyś i lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę został wycofany? Rossman to potrafi strzelić sobie w stopę wycofywanymi produktami :P

      Soraya też była super :)

      Usuń
  4. Ja kupiłam wersję gruboziarnistą.
    Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawe :) Też nad nią dumałam, ale tę wersję polecała Gosia, więc wzięłam drobnoziarnisty :)

      Usuń
  5. Kiedyś te peelingi z Lirene były w Biedronce.. Miałam kupić gruboziarnisty, ale nie było już go :(
    Kiedyś muszę się z nim zapoznać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam! Widziałam je wtedy, ale miałam jeszcze zapas :) Na szczęście są też w każdym Rossmanie, Naturze i SP :)

      Usuń
  6. Szykuję się na niego jak wykończę Iwostin :) Brzmi bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sądzę, że byłby dla mnie za słaby, ja potrzebuję mocnych zdzieraków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też taka opcja, ale przyznam, że ja też lubię porządne zdzieraki, a ten mnie naprawdę ekhm zadowala :D

      Usuń
  8. Kiedyś miałam jakiś drobnoziarnisty Lirene, ale od jakiegoś czasu chętniej używam enzymatycznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Enzymatyczny również mam z Lirene, ale sprawdza się najlepiej nałożony na dłuższy czas i to najlepiej podczas kąpieli, ale po takim zabiegu efekt jest rewelacyjny! :D

      Usuń
  9. Ja od długiego już czasu używam właśnie peelingu morelowego z Soraya :) Jestem z niego bardzo zadowolona. Jednak nudzi mnie już bardzo, bo to chyba moje czwarte opakowanie, więc jak mi się skończy na pewno skuszę się właśnie na ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa no i życzę powodzenia :D Pamiętam jak ja pisałam mgr i moje siedzenie po nocach, bo terminy goniły, ale się udało :D Trzymam kciuki :*

      Usuń
    2. Aalimko! Dziękuję za kciuki! Bardzo mi pomogły! :D

      Usuń
  10. Uwielbiam ten peeling, to mój hit! Lubie też raz na jakiś czas użyć bambusa do peelingu ze Starej Mydlarni, ale to jest już dużo mocniejszy zawodnik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie! Muszę zerknąć na ten produkt! :)

      Usuń
  11. Nie próbowałam, ale pewnie kiedyś się na niego skuszę. Ja lubię morelowy peeling z Sorayi i domowy z sody oczyszczonej;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowego nigdy nie próbowałam, ale ten morelowy również baaaardzo lubię :)

      Usuń
  12. ja mam wersję gruboziarnistą i nie jestem z niej zadowolona :/ nie oczyszcza twarzy tak dobrze jak tego oczekiwałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ciekawa jestem! Tej wersji jeszcze nie miałam, więc nie mam porównania. Może spróbuj korundu? :)

      Usuń
  13. Moim hiciorem ostatnich tygodni jest pianka/peeling cupcake ze Starej Mydlarni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, nie wiem o czym mówisz! Czuję się zacofana! :D

      Usuń
  14. Ja mam gruboziarnisty tej samej firmy - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, czyli jednak zdania są podzielone i wszystko pewnie jak zawsze zależy od oczekiwań :)

      Usuń
  15. Miałam go kupić teraz jak byłą ta promocja w Rossmanie,ale wkońcu kupiłam inne rzeczy ;( ale kiedyś i tak go wypróbuje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się odwlecze, to nie uciecze ;)

      Usuń
  16. Całkiem dobry produkt, kiedyś miałam i myślę, że jeszcze do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie używam peelingów do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnych? Może spróbuj od enzymatycznych? Moim zdaniem warto! :)

      Usuń
  18. Czytałam o nim już trochę dobrych opinii, może sięgnę po niego, chociaż nie jestem przekonana do drobnoziarnistych peelingów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również wolę te mocniejsze, ale w tym przypadku jestem zadowolona :)

      Usuń
  19. w ogóle ta seria Lirene Oczyszczanie cała jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  20. Obecnie przeżywam zachwyt nad peelingiem Himalaya, ale kto wie... może Lirene też kiedyś dam szansę skoro polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba wypróbuję Himalaya, skoro mówisz, że dobry! Ostatnio jestem pod wrażeniem ich pasty do zębów, więc jeśli reszta kosmetyków jest tak dobra... :)

      Usuń
  21. Mnie to tego typu produktów jakoś nie ciągnie, sama nie wiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam wszystkie peelingi! Do ciała, do twarzy! :D

      Usuń
  22. Nie znam tego peelingu,chętnie się mu przyjrzę. Bardzo lubię peeling Korresa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Korres jeszcze nic nie miałam :)

      Usuń
  23. Mam go, mam go :) też jestem zadowolona, trafił w moje ręce przypadkiem, bo w sklepie nie mieli żadnego żelu peelingującego do twarzy więc z braku laku wzięłam ten peeling :) a żel dokupiłam kilka dni później. Jest bardzo dobry, też na pewno do niego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Fajnie, że trafiłaś na swój hit, a nie bubel :D

      Usuń
  24. Zawsze byłam zwolenniczką peelingów mechanicznych (mimo cery naczynkowej), a teraz coraz bardziej przekonuję się do enzymatycznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki peeling enzymatyczny jest Twoim faworytem? :)

      Usuń
  25. ktos czyta moje recenzje i sie nimi sugeruje! jest mi bardzo milo!! i ciesze sie, ze i u ciebie sie sprawdzil!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, oczywiście, że nie ktoś czyta! Jestem przekonana, że nie tylko ja! :)))))))

      Super, że napisałaś o tym produkcie, bo pewnie nie sięgnęłabym po niego od razu :)

      Usuń
  26. Lubię Lirene, mam peeling enzymatyczny do skóry wrażliwej i jest napraawdę niezły, z całą pewnością wypróbuję tą wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam ten enzymatyczny i jestem całkiem zadowolona :)

      Usuń
  27. włąsnie szukam peelingu :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Brzmi ciekawie, jak go gdzieś znajdę to się skuszę .

    OdpowiedzUsuń
  29. Chodź do mnie, chodź do mnie: http://graymaluje.blogspot.com/2013/05/tag-co-znajduje-sie-w-mojej-torebce.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu zrobić ten tag! :D

      Usuń
  30. Ostatnio kupiłam w Rossmanie scrub do twarzy o pomarańczowym zapachu i od razu stał się moim ulubieńcem ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam podobnie ostatnio, ale generalnie na nic nie mam za bardzo czasu choć bardzo bardzo się staram, żeby mi blog chwastem nie zarósł :)
    Co do peelingu - ja bardzo lubię gruboziarnisty z Daxa, ale żałuję, że sięgnęłam finansowego dna bo właśnie chciałam wypróbować ten gruboziarnisty z Lirene, bo dla mnie chyba jednak te grubo- są lepsze niż drobnoziarniste. Mam chociaż motywację do systematycznego zużywania tego co mam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam oba te peelingi z Daxa w saszetkach, muszę w końcu je zużyć :)

      Jeszcze będą okazje do zakupów! :)

      Usuń
  32. Dużo osób chwali sobie te peelingi z Lirene, jeszcze nie spotkałam się z negatywną opinią, sama używam z tej serii peelingu enzymatycznego, bardzo go lubię i dzięki niemu nauczyłam się regularnie wykonywać peeling twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! :) U mnie enzymatyczny też się sprawdził :)

      Usuń
  33. W zapasach mam gruboziarnisty. Ale ten też chętnie kupię :) W ogóle same zachwyty są w blogosferze na temat tych peelingow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy również będziesz zadowolona :]

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast