sobota, 4 sierpnia 2012

Ulubieńcy lipca!

Cześć Dziewczyny!

W ostatnim miesiącu nie pokazywałam ulubieńców czerwca, ponieważ wtedy nic tak naprawdę nie zrobiło na mnie większego wrażenia, a przynajmniej nic nowego. Lipiec jednak był miesiącem, w którym najchętniej sięgałam po sprawdzony zestaw kosmetyków, widoczny na poniższych zdjęciach.

Znowu w ulubieńcach pojawia się tylko kolorówka, mimo całej sympatii do pielęgnacji, są to jednak kosmetyki, którymi najczęściej żongluję i mimo sympatii do pewnych produktów, po prostu nie umiem wybrać takich, które wyróżniałyby się w szczególnie pozytywny sposób na tle pozostałych.

Zapraszam na ulubieńców lipca!


Po pierwsze - o ile w lipcu nadal chętnie sięgałam po mój ukochany róż z The Balm - Down Boy, to okazało się, że odrobina słońca na buzi sprawiła, że o moją uwagę skutecznie zawalczyła jego siostra, czyli Hot Mama. Próbowałam kilkukrotnie zrobić zdjęcia tych kosmetyków na mojej twarzy, ale albo ja tego nie umiem, albo mój aparat w ogóle nie chce uchwycić efektu... Te dwa róże, były kosmetykami, po które sięgnęłabym w nocy o północy z największą radością! ;)

Swatche: Down Boy TUTAJ, Hot Mama TUTAJ.

Efekt świeżej i wypoczętej buźki, który dawały mi powyższe róże, nie byłby możliwy bez mojego nowego pędzlowego ulubieńca, czyli Hakuo H24. Muszę Wam powiedzieć, że Hakuro odwaliło naprawdę kawał dobrej roboty z pędzlami do twarzy, każdy jeden który mam sprawdza się naprawdę świetnie!

Dalej mamy tusz Max Factor False Lash Effect Fusion, który również bardzo mocno polubiłam, mimo, że nie pogrubia moich rzęs tak, jakbym tego oczekiwała, to efekt jest jednak naprawdę zadowalający. Poza tym ten tusz jest naprawdę niezwykle trwały. Powoli przymierzam się do recenzji.

Lipiec był miesiącem, w którym nie zawsze chciało mi się sięgać po pełne palety cieni, a jeśli już po nie sięgałam, to była to totalna loteria - czyt. kilka Sleeków w użyciu ;) Za to kiedy miałam lenia, albo kiedy na dworz panował upał, to z największą przyjemnością malowałam się cieniem w kremie z limitowanki Essence A New League. Nie dość, że ładnie rozświetlał powiekę, jednocześnie wyrównując jej koloryt, to jeszcze nie straszne mu upały!

Swatche cienia TUTAJ.

Essie Mint Candy Apple, Splash of Grenadine, Good to Go
Lato w lipcu gościło nie tylko w powietrzu, ale również i na moich paznokciach! Tu zdecydowanie królowały lakiery Essie. Mint Candy Apple mam już od jakiegoś czasu i sięgam po niego wyjątkowo często! Chyba żaden inny lakier nie zdobył mojego serca aż tak bardzo. Natomiast Splash of Grenadine to bardzo nowy lakier w mojej kolekcji, ale wystarczyły dwa tygodnie, żeby zaczął konkurować o pierwsze miejsce z miętką. Ostatnim lakierem jest oczywiście top wysuszający Essie Good to Go, bez którego malowanie paznokci prawdopodobnie nadal doprowadzałoby mnie do szału. Ten top to nie tylko mój skarb, ale i ...mojego chłopaka! Nie, on nie maluje paznokci, ale za to ma święty spokój od moich ataków szału, gdy po raz enty myślę, że lakier jest suchy, a nagle okazuje się, że jednak nie... Z Good to Go on ma spokojną głowę, a ja nie muszę podłączać sobie kroplówki z melisą w trakcie malowania pazurków... ;)

Swatche Mint Candy Apple TUTAJ.

A po jakie produkty Wy sięgałyście najchętniej w lipcu? Raczej po pielęgnację, czy kolorówkę? A może Wasi ulubieńcy dzielą się po równo między tymi kategoriami? :)
K.

62 komentarze:

  1. Pędzle Hakuro i Maestro są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorzuciłabym jeszcze EcoTools do tej grupki ;)

      Usuń
  2. hahaha moj facet tez sie wkurza jak ja pomaluje paznokcie i przez godzine jestem odlaczona od swiata xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam pare ulubieńców . uwielbiam w tym miesiącu ciemne kolory lakieru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przekór słonecznej pogodzie? :>

      Usuń
  4. Tak się właśnie zastanawiam nad kupnem tego pędzla Hakuro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go naprawdę mogę szczerze polecić. Tym bardziej, jeśli jesteś fanką ściętych pędzli do różu :)

      Usuń
  5. Essie Mint Candy Apple - ładny, ładny. Jednak chyba łatwo znaleźć jesgo tańszy zamiennik, chociaż essie to essie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inglot 969 (696?) jest bardzo zbliżony, tyle, że ma shimmerek, a Essie jest kremowy.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Mnie też długo kusiła ;) Teraz czaję się na jakąś kolejną promocję w Marionnaud, żeby kupić bronzer Bahama Mama i róż Frat Boy :)

      Usuń
    2. A po ile bywają w promocjach?

      Usuń
    3. Ja kupiłam swoje aż 50% taniej, ale dość często bywają promocje 20-30% taniej. Niedawno skończył się u nich sezon wyprzedażowy, więc może niedługo znowu będzie jakaś promocja :)

      Usuń
  7. TheBalm, Hakuro & essie o tak1 :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam obydwa lakiery i je bardzo lubię :) Są piękne...

    OdpowiedzUsuń
  9. też się polubiłam z cieniem z limitowanki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie sądziłam, że będzie taki trwały :)

      Usuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś mi się literki przestawiły w poprzednim komentarzu. Cudne te twoje róże szkoda że przegapiłam tą promocję w Marinoud :-) pozdrawiam

      Usuń
    2. Dziękuję :) Na pewno będzie jeszcze niejedna taka promocja :) A przynajmniej taką mam nadzieję, bo czaję się jeszcze na bronzer Bahama Mama i róż Frat Boy ;)

      Usuń
  11. bardzo podoba mi się ten różowy Essiak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to dość nietypowy kolor :)

      Usuń
  12. jeśli chodzi o kolorówkę, to nie mam tak, że coś w danym miesiącu szczególnie maltretuję. zazwyczaj sięgam po to, na co mam ochotę danego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teoretycznie też tak mam, ale zwykle koncentruję się w podobnym obrębie produktów :]

      Usuń
  13. Mój Essie Good To Go zbuntował się po miesiącu użytkowania... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? A co się stało? Zgęstniał?

      Usuń
  14. Oj lakiery kuszą, kuszą.śliczne kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Splash kusił całe lato, więc kupiłam go, zanim lato na dobre odejdzie w niepamięć :P

      Usuń
  15. Kolory Essie są pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. powiem szczerze, że nie znam stąd nic,

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze, moim arcy ulubieńcem lipca jest chyba pyton heleny :) ale konkretnie zdecyduję niedługo, przy okazji posta/filmu na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba już nawet nagrałaś, a ja mam tyle zaległości, że nie nadążam z nadrabianiem ;)

      Usuń
  18. A ja ciągle nie mam nic z The Balm :(

    OdpowiedzUsuń
  19. miętowy essie jest prześliczny;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ha mój mężczyzna siada na drugim końcu kanapy, gdy maluję paznokcie :P chyba nie chce się narażać :) piękne są te lakiery, ja zdecydowałam się na 1 lakier i good to go.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No serio, mój jak tylko widzi, że wyciągam lakiery, to robi się od razu niespokojny i tylko patrzy czy mu się nie oberwie :P

      Usuń
  21. Ja raczej nie mam ulubieńców, co do kolorówki to zawsze jest to tusz do rzęs (obecnie one by one) i czarna kredka, ostatnio również kuleczki brązujące.
    A właśnie, można powiedzieć, że moim ulubieńcem stał się pędzel Ecotools do bronzera, jest świetny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One by One bardzo lubię! :)

      Czarna kredka była moim must have przez całe liceum i prawie całe studia, ale od roku używam albo brązowej albo cieni - u mnie chodzi o podkreślenie dolnej linii wodnej, przynajmniej w zewnętrzym kąciku :] Lubię mieć trochę przyciemnione oko ;)

      Zgadzam się, ET jest świetny, ten do bronzera jest naprawdę genialny!

      Usuń
  22. zostałaś otagowana: http://innocent-greed.blogspot.com/2012/08/tag-poznaj-moje-sekrety.html

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kusisz mnie tym Essie a obiecałam sobie nie kupować!

    OdpowiedzUsuń
  24. Różowy Essie jest prześliczny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualny ulubieniec! Nawet na stopach wygląda genialnie!

      Już nie pojawiasz się w spamie! Hurra! :)

      Usuń
  25. Nie miałam przyjemności używać produktów The Balm :), a w przypadku Max Factor to jak narazie moim ulubieńcem jest tusz 2000 Calorie :).
    Jeśli chodzi o lipiec jak i cały okres wakacyjny to rzadko używam czegokolwiek do makijażu :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tuszu 2000 użyłam raz od mamy i efekt był naprawdę fajny, ale ja jednak jestem fanką silikonowych szczoteczek! :]

      Ja lubię się trochę podmalować, ale w upały staram się stosować minimum ;)

      Usuń
  26. Mint Candy Apple stał się teraz i moim ulubieńcem <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Czuję, że mam w tym niemały udział! :D

      Teraz skuszę Cię Splashem! :D

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast