piątek, 9 listopada 2012

Hakuro H24 - pędzel do różu

Cześć Dziewczyny!

Planowałam pokazać Wam dzisiaj kolejny lakier, ale jednak dam Wam chwilę odpocząć (tak z jeden dzień ;)) i dla odmiany sięgnę po pędzel do różu. Mowa oczywiście o moim ulubieńcu z Hakuro, czyli H24. Te z Was, które mniej więcej śledzą moich ulubieńców miesiąca prawdopodobnie kojarzą, że jest to mój pędzel idealny, a dlaczego? Zapraszam na uzasadnienie! :)


WYGLĄD I WYKONANIE: Pędzel wykonany jest z trójkolorowego, syntetycznego włosia, ściętego ukośnie. Jest naprawdę bardzo, bardzo mięciutki, ale jednocześnie włosie jest odpowiednio zbite i sztywne. Sztywne w tym sensie, że nie wygina się na wszystkie strony, czy to podczas nabierania kosmetyku, czy jego aplikacji na twarz, co oczywiście poczytuje mu się na plus. Jest bardzo delikatne dla twarzy i nie drapie jej, ani nie powoduje żadnych podrażnień.Włosie jest osadzone w metalowej skuwce, a ta na drewnianym trzonku.


Wiem, że swego czasu dziewczyny narzekały na to, że skuwki w pędzlach Hakuro odklejały się od trzonków, a włosie z pędzli zwyczajnie wypadało, ale z tego, co wiem, dotyczy to starszych modeli i od czasu tamtych skarg Hakuro znacząco poprawiło jakość i wykonanie ich pędzli. Z moim pędzlem jest wszystko w najlepszym porządku, odkąd go mam (5 miesięcy) nie zgubił jeszcze ani jednego włoska - ani w trakcie prania, ani tym bardziej w trakcie korzystania z niego. Skuwka jest mocno osadzona na trzonku, a całość bardzo dobrze leży w dłoni. Ponadto farba dobrze trzyma się trzonka i póki co (odpukać) nie odprysnęła mi jeszcze w żadnym miejscu.


Pędzel otrzymujemy z nasuniętą na włosie grubą folijką zabezpieczającą przed odkształceniami, może być ona pomocna zarówno przy przechowywaniu naszych pędzli, jak i przy ich transporcie. Jest to szczególnie fajne rozwiązanie, jeśli potrzebujemy wrzucić nasz pędzel do kosmetyczki. Wprawdzie nie powinnyście tego traktować jako sytuację codzienną, bo nie jest to jednak BrushGuard, ale w sytuacjach awaryjnych zawsze lepiej zabezpieczyć pędzel chociaż w taki sposób.


ZASTOSOWANIE I EFEKT: Pędzel nadaje się do aplikowania kosmetyków kolorowych takich, jak róż, bronzer czy rozświetlacz, jednak ja zdecydowanie preferuję go do różu. Pędzlami o tak ściętym włosiu najwygodniej i najpewniej nakładam róże o każdej, nawet najmocniejszej pigmentacji i wiem, że nie zrobię sobie krzywdy. Mam wrażenie, że taki kształt jest też najlepiej dopasowany do mojej twarzy i dzięki temu nie aplikuję różu ani za wysoko, ani za nisko (choć nie odbierajcie mnie jako guru w tej kwestii :P).

Pędzel nie ma tendencji do "zjadania" kolorów, więc warto uważać na to, ile kosmetyku nabieramy. Na szczęście jednak wszystko łatwo można stopniować, co oczywiście jest też zależne od jakości i pigmentacji różu czy bronzera, ale ze wszystkimi kosmetykami z mojej kolekcji pędzel współpracuje bardzo dobrze. Nie boję się aplikować nim mocno napigmentowanych róży w intensywnych kolorach, czy nawet bronzera. Jednocześnie nie odczuwam już potrzeby aplikowania koloru jednym pędzlem, a rozcierania go drugim, co zdarzało mi się z poprzednikiem Hakuro. H24 świetnie sobie radzi z oboma tymi zadaniami, świetnie rozciera róż czy bronzer, a ewentualne niedociągnięcia zawsze łatwo zniwelować poprzez omiecenie buzi pędzlem po do pudru. Ponadto tym samym pędzlem można nałożyć również rozświetlacz, więc kolejny wielki plus należy mu się za wielofunkcyjność.

Pędzel nadaje się zarówno do zwykłych kosmetyków prasowanych, jak sproszkowanych minerałów. Świetnie sobie radzi zarówno z różami The Balm, jak i z tym od Lily Lolo ;)


WYMIARY: Cały pędzel ma długość 18cm, natomiast włosie w najkrótszym miejscu ma 2cm, a w najdłuższym 3,3cm.

CZYSZCZENIE: Pranie tego pędzla należy raczej do przyjemności. Pod wpływem wody i łagodnego szamponu bardzo łatwo oddaje kolor i wraca do pierwotnej barwy. Nie mam problemów ani z dopraniem koloru, ani z późniejszym wypłukiwaniem piany. Wystarczy delikatnie rozchylać włoski pod bieżącą wodą, a piana sama się wypłukuje.

CENA/DOSTĘPNOŚĆ: ok.26zł; mój pędzel kupiłam na Kosmetykomanii, ale są one dostępne również w niektórych innych drogeriach internetowych;

CZY KUPIŁABYM PONOWNIE: Z pewnością tak! Pędzel do różu, to jeden z najważniejszych akcesoriów w mojej kosmetyczce i cieszę się, że udało mi się tak szybko znaleźć pędzel niemal idealny! Próbowałam kilku innych produktów o tym przeznaczeniu, ale w końcu doszłam do wniosku, że róż najłatwiej aplikuje mi się ściętym pędzlem i żadnych zaokrąglonym nie potrafię uzyskać takiego efektu, jak klasycznym skośnym :)


Moim zdaniem pędzle Hakuro to naprawdę świetne jakościowo i stosunkowo niedrogie akcesoria, w które naprawdę warto zainwestować pieniądze. Jestem zadowolona z każdej jednak sztuki, która znalazła się w moim posiadaniu i z pewnością będę tę kolekcję powiększać :)

A jakie jest Wasze zdanie o marce Hakuro? Miałyście już styczność z ich pędzlami? Czy macie swoich ulubieńców? :)
K.

66 komentarzy:

  1. Nie mam jeszcze żadnego pędzla Hakuro:( I w sumie dawno nie kupowałam żadnego nowego więc może się skuszę na zamówienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Hakuro sprawują się bardzo dobrze, więc mogę spokojnie polecić :)

      Usuń
  2. Mam cały zestaw pędzli Hakuro i są świetne, bardzo je sobie chwalę. Co prawda z niektórych czasem sypnie się włosie, ale nie jakoś spektakularnie, więc im wybaczam :) Mimo iż jestem amatorką jeśli chodzi o makijaż, to te pędzelki znacznie ułatwiają mi pracę z kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam chyba tylko 4, ale też każdy z nich lubię :) Póki co nie zauważyłam żadnych ubytków we włosiu :)

      Usuń
  3. Z Hakuro mam tylko dwa pędzelki, ale jestem z nich zadowolona. Do różu używam pędzla Ecotools i nie zamieniłabym go na żaden inny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten pędzel do różu z EcoTools, ale nie do końca pasuje mi ten kształt, więc używam go do rozświetlacza ;)

      Usuń
  4. Uuuuuuuuuuwielbiam go! Mam od stycznia albo lutego, regularnie piorę, a włosie trzyma się w nieuszczuplonym stanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Póki co jest pancerny :)

      Usuń
  5. Ja mam tylko jeden pedzel od Hakuro, ale czuje ze to sie niedlugo zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha to samo stwierdziłam po moim pierwszym Hakuro :D

      Usuń
  6. Moja kolekcja pędzli jest niewielka.
    Nie mam w niej jeszcze Hakuro, niestety.
    Do różu mam pędzel z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie we wczorajszej notce też się pojawił :) uwielbiam go, jest idealny do nakładania różu, nie ma lepszego!:) nie miałam problemu z wypadającym włosiem z żadnym pędzelkiem hakuro, więc mogę się o nich wyrazac w samych superlatywach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też sprawdza się jak żaden innym :)

      Usuń
  8. Lubię pędzle Hakuro, mam kilka sztuk. Taki też by mi się przydał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie pędzelek do różu to podstawa, nawet do podkładu czy pudru nie są dla mnie tak istotne ;))

      Usuń
  9. A ja nie mam żadnego pędzla Hakuro, i co teraz ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to biegiem kupować ;)) Nie no, jeśli będziesz jakiegoś potrzebować, to moim zdaniem warto się zastanowić nad Hakuro :)

      Usuń
  10. nie mam ani jednego, ale się przymierzam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak się na coś zdecydujesz :)

      Usuń
  11. Ja nigdy nie używałam pędzli tej firmy, ale słyszałam o nich wiele dobrego. Sama od niedawna używam pędzli (firmy nie mam pojęcia jakiej), wcześcniej nie mogłam uwierzyć, że jest jakaś różnica między pędzlem a dłońmi:P I od razu zużywam dużo mniej podkładu, pudru itp. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś dziwiłam się po co komu pędzel do podkładu, ale faktycznie jest różnica. Choć nadal jeszcze zdarza mi się aplikować podkład palcami :)

      Usuń
  12. Na Hakuro mam ochotę, ale staram się powstrzymywać przed zakupami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też próbuję się opanować, ale różnie mi to wychodzi ;) Pewnie kupię sobie wkrótce kolejny do rozcierania, bo te się zawsze przydają w każdych ilościach :)

      Usuń
  13. Fajnie ten pędzel wygląda! Może w przyszłości dołączy do moich pozostałych dwóch Hakuro, a mam H51 i H22 - używam g do rozświetlacza i daje fajny efekt, choć jest malutki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz mieć ten :) Zwłaszcza do Pixie Pink, bo naprawdę ułatwia obsługę mocno napigmentowanych róży :)

      Usuń
  14. Mam kilka pędzli (wśród nich ten jeden, co się rozpadł) i jestem z nich zadowolona. Do różu używam przeważnie jajowatych pędzli, ale planuję kiedyś kupić sobie skosa - po prostu, żeby sprawdzić, co jest dla mnie wygodniejsze. Może skuszę się na h24.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha pamiętam go i nadal jego wizja prześladuje mnie po nocach ;))

      Ja jakoś nie potrafię się obsługiwać innymi pędzlami niż tymi skośnymi :) Przynajmniej, jeśli chodzi o róż :)

      Usuń
  15. Hakuro to jedna z moich ulubionych marek pędzli, mam m.in. małe jajeczko które używam właśnie do konturowania, H13. Ale najczęściej do konturowania używam pędzla z Maestro 155. Choć nie jest tak przyjemny dla skóry i mięciutki jak pędzle Hakuro, jego kształt jest wprost idealny do konturowania twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś chciałam H13, ale w międzyczasie zdążyłam kupić grubaska z EcoTools :) Ale może skuszę się na starszego brata H13, czyli H14 lub H15 :)

      Z Maestro mam 150, ale niezbyt się z nim polubiłam. Tzn. na początku był ok, ale jak poznałam bliżej Hakuro, to jednak wolę jego syntetyczne mięciuteńkie włosie :)

      Usuń
  16. nie znam pędzli Hakuro, zatrzymałam się na MACu ;)
    ale ten wydaje się być świetnym rozwiązaniem do różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ale jesteś zacofana ;)))) Nie no Marti, mnie tam na MACa nie stać, ale Hakuro w pełni mnie zadowalają :) Z MACa mogłabym przygarnąć jedynie 217, no bo kto by go nie chciał :)

      Usuń
  17. mam na niego chrapkę odkąd próbuję na sobie minerałki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z minerałami też dobrze się sprawdza :)

      Usuń
  18. Mi się jeden taki rozkleił, a kupowałam te z nowszej partii. Wydaje mi się, że po prostu spadł mi o jeden raz za dużo. Skleiłam go i ma się świetnie. Pędzle z Hakuro z takim włosiem są wyjątkowo udane, co niekoniecznie można powiedzieć o ich innych pędzelkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe... Zresztą po co wyrzucać, skoro można skleić i dalej używać. W końcu włosie nadal jest na miejscu ;)

      Tak się zastanawiam - ja chyba mam 3 pędzle z tym trójkolorowym włosiem i jeden z białym. Ale słyszałam, że te z kozim włosiem bywają kapryśny jeśli chodzi o ich trzymanie się w miejscu.

      Usuń
  19. A niech to, teraz go chcę :P Mam raptem dwa H54 i H74, ale co ja mam powiedzieć - uwielbiam je! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem on poradzi sobie z każdym różem, więc na pewno przyda Ci się do tych wszystkich Sleeków :)

      Usuń
    2. Właśnie przydałby się, bo od AM trochę wymięka jednak, a do różu używam pędzla do podkładu, który akurat przydałby się... do podkładu ;D

      Usuń
  20. narobiłaś mi ochoty na ten pędzel. zresztą, przydałby mi się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro przyda się, to bierz go przy pierwszej lepszej okazji ;)

      Usuń
  21. Też mam go już jakiś czas i nic się z nim nie dzieje. Bardzo go lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to chyba całkiem odporna sztuka :)

      Usuń
  22. Ja jeszcze nigdy nie miałam żadnego pędzla Hakuro, ale chyba w końcu się skuszę. Przydałby mi się nowy do podkładu, blendowania i może, może do różu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do blendowania polecam H79, ja jeszcze planuję zakup H74 :) Do podkładów płynnych używam H54, a do minerałów H50. Postaram się napisać również i o nich :)

      Usuń
  23. Mam go od niedawna i czuję, że nie stanie na jednej sztuce. Dzięki niemu oswoiłam Ziemię Egipską. Jest niesamowity.
    Uwielbiam skośne pędzle do różu czy bronzera. No i TA miękkość ♥

    Bardzo lubię skośny pędzel Zoevy do różu ale Hakuro wygrywa ze względu na długość włosia, jest krótszy i dzięki temu niektóre kosmetyki zupełnie inaczej się nakłada.
    Zoeva jest świetna do kosmetyków z wszelkimi błyskotkami a Hakuro wspaniale radzi sobie z matami. Mam nadzieję, że tak już mu zostanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Włosie jest szalenie mięciutkie! :) Uwielbiam to, jak radzi sobie z każdym jednym kosmetykiem :)

      Usuń
    2. O dziwo super spisuje się w przypadku mocno nasyconych kolorów :) Jestem pod wrażeniem :)
      Już nie będę szukać innych pędzli, tak mi się wydaje, że w duecie z Zoevą mam zestaw idealny.

      Usuń
  24. Chętnie kupiłabym te pędzle ale wolałabym najpierw 'pomacać' bo z aktualnych Lancrone jestem baaaaaaaaaaardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tych niestety nie ma możliwości pomacać, no chyba, że ktoś znajomy ma i da zmacać ;) Ale zapewniam Cię, że są szalenie mięciutkie :)

      Usuń
  25. chcę go! ;D muszę zakupić kilka nowych pędzli, ten na pewno znajdzie się w koszyku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze spokojnym sumieniem mogę Ci go polecić :)

      Usuń
  26. Ty tu tak nie kuś bo ja sobie próbuje wmówić, że ten pędzel jest mi niepotrzebny;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ on jest Ci wręcz niezbędny! ;))

      Usuń
  27. Nie mam żadnego pędzla Hakuro, ale na tego raczej się nie skuszę, bo nie używam różu. Chyba, że będę go używać do bronzera? Chociaż w sumie od tego mam grubaska z Ecotools :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, jak masz grubaska, to nie ma co :)

      Usuń
  28. Wydaje mi się być bardzo fajny, ale ja na razie mam pędzel z EcoTools i przy tym się trzymma :) Żadnego ich pędzla nie używałam, ale marzy mi się H52...:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. H52 jeszcze nie miałam, ale zastanawiałam się kiedyś nad nim. W końcu wzięłam jednak H54 i H50 :)

      Usuń
  29. Był to jeden z moich pierwszych pędzli i byłam/jestem nim tak zachwycona, że nie zamieniłabym go na żaden inny ;) Jest mięciutki, milutki i świetnie się nim pracuje. Niezależnie od tego czy nakładam róż prasowany, wypiekany czy mineralny sprawdza się fantastycznie ;) U mnie też się nie odkształcił, ani nic mu nie odpadło, ani nie wypadło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę się tylko podpisać pod Twoimi słowami :)

      Usuń
  30. Ja też mam 5 pędzli Hakuro i jestem baaaardzo zadowolona! Są świetnie wykonane i bardzo łatwo się je czyści. Ja kupiłam na stronie http://makeupbox.pl/hakuro/. Polecam

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystkie pędzle Hakuro, które mam spisują się świetnie. :)
    H24 jest na mojej liście :>

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam H21 do różu i szczerze mówiąc wolę go używać do bronzera. Jakoś tak wygodniej mi nim operować przy nakładaniu bronzera niż różu. A ten Twój wygląda całkiem sympatycznie, zapiszę sobie, bo niedługo będę uzupełniać pędzlowy arsenał, zbieram więc wszelkie propozycje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast