poniedziałek, 1 lipca 2013

Ulubieńcy czerwca :)

Cześć Dziewczyny!

Tradycyjnie już, witam Was w nowym miesiącu notką z ulubieńcami! W czerwcu ponownie uzbierałam grupkę produktów, po którą wyjątkowo chętnie sięgałam. W dużej mierze są to powroty do wcześniej używanych produktów, część jest efektem nagłego wybuchu uczucia do kosmetyków, które do tej pory były mi stosunkowo obojętne, no i jest też jedna nowość, którą umieszczam tutaj z lekką obawą. Zresztą zaraz wszystko Wam wyjaśnię! :)


Jak widać, grupka czerwcowych ulubieńców ponownie jest całkiem liczna. Zauważyłam, że jak już uprę się na jakiś produkt, to sięgam po niego niemal codziennie, efektem czego zmiany przychodzą dopiero, jak już się nieco znudzę dotychczas używanym kosmetykiem.


Zacznijmy nietypowo, bo od pielęgnacji, której jak zwykle jest mniej, niż kolorówki. Tym razem króluje marka Bath & Body Works i - sądząc po moich ostatnich owocnych zakupach, o których wkrótce - tak zostanie też w przyszłym miesiącu. Wracając jednak do czerwca - nie wiedzieć czemu  - właśnie teraz, w największe upały, zakochałam się w zapachu Dark Kiss, który jest intensywnie słodki, a jednocześnie nieco ciężkawy i pasowałby bardziej na jesień lub zimę. Tak czy inaczej, ja zakochałam się w nim na nowo właśnie teraz i korzystając z długotrwałego zapachu, pozostawianego przez balsam, w końcu zaczęłam korzystać również z mgiełki w celu zintensyfikowania zapachu. Tak naprawdę dopiero teraz doceniłam prostotę tego rozwiązania, ale o tym również innym razem ;)

Kolejnym świetnym balsamem, który sobie upodobałam w czerwcu, był niemniej popularny Pink Chiffon, również z Bath & Body Works. Sama nie wiem, który z zapachów bardziej mnie w sobie rozkochał, bo po Pink Chiffon sięgałam niemal tak samo chętnie, jak po wspomniany Dark Kiss. Uwielbiam to, jak oba balsamy nawilżają moją skórę i to, jak długo i intensywnie pachną. Wkrótce postaram się o recenzję tych balsamów.

W czerwcu, polubiłam się również z olejkiem z Orientany. Wprawdzie mam go już jakiś czas i kilkukrotnie z niego korzystałam, ale jakoś trudno mi było wyrobić sobie o nim zdanie, tym bardziej, że dotąd nie byłam fanką nacierania całego ciała oliwka. Ostatnio jednak coś mi się odmieniło i olejek o zapachu indyjskiego jaśminu podbił moje serce na tyle, że sięgałam po niego zawsze po kąpieli po fitnessie. Nie tylko świetnie nawilżał skórę, ale też cudownie otulał ją relaksującym i nienachalnym zapachem. Jestem Wam winna jego recenzję, więc mam nadzieję, że wkrótce uda mi się ją napisać.

Maska do stóp Feet Up Rescue z Oriflame to moje stare-nowe odkrycie. Miałam wcześniej tę maskę w starszej wersji i byłam bardzo zadowolona z jej działania, a całkiem niedawno odgrzebałam z zapasów uaktualnione wydanie tego produktu. Maska fantastycznie nawilża i nieco zmiękcza moje problematyczne stopy (mam wiecznie ugniecioną skórę na piętach :P). Jedna sesja masażu z tą maską i stopy są w zauważalnie lepszej kondycji i to nie tylko do czasu pierwszej kąpieli. Efekt utrzymuje się co najmniej kilka dni.

Ostatnim pielęgnacyjnym odkryciem czerwca, była dla mnie pomadka ochronna o zapachu cynamonu z Sylveco. Od razu dementuję informację o zapachu - pomadka wcale a wcale nie pachnie cynamonem, ale fantastycznie nawilża i natłuszcza usta. Zmiękcza je i utrzymuje w dobrej kondycji. Mimo, że nadal lubię się z moją ukochaną Nivea Vitamin Shake, to muszę przyznać, że znalazłam dla niej godnego konkurenta i z pomadkami Sylveco polubię chyba na dłużej.


Przejdźmy teraz do kolorówki, gdzie na pierwszy rzut oka niewiele jest nowości. W czerwcu najczęściej i najchętniej sięgałam po niezawodny róż z Alverde (kolor 04 Soft Pink). Wyciągnęłam też dawno już sprawdzony róż Down Boy z TheBalm, który wraz z rozświetlaczem Mary-Lou Manizer również z TheBalm, tworzy na mojej twarzy jeden z najbardziej zgranych duetów ever. Po wspomniany rozświetlacz sięgam coraz chętniej, ponieważ, jak pewnie wiecie, w końcu znalazłam mój idealny puder matujący, którym jest Maybelline Dream Matte Powder. Tym samym nie straszne mi świecenie! :)


Jeśli chodzi o cienie - nadal sięgałam po sprawdzoną paletkę Oh So Special (swatche KLIK) ze Sleeka, ale w czerwcu wyjątkowo upodobałam sobie również jedną z najstarszym paletek w ofercie Sleeka, czyli Storm (swatche KLIK). Jasny perłowy cień na całą powiekę, matowy brąz w załamaniu i zielony lub granatowy akcent na dolnej powiece i makijaż gotowy! Coś czuję, że w końcu wezmę ją w obroty jak należy, tym bardziej, że mój ukochany cień z OSS nieuchronnie dobija dna (znacie jakiś odpowiednik cienia Gateau?).


Krem BB Dollish od Lioele (wersja zielona), to nowość nie tylko w ulubieńcach, ale również w kosmetyczce. Jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki ten bebik daje na buzi, ale zaalarmowana często powtarzającą się informacją o jego właściwościach zapychających, póki co uważnie obserwuję moją cerę i staram się nie wydawać pochopnych wyroków. Nie zmienia to faktu, że zwłaszcza na początku miesiąca, wyjątkowo często sięgałam po ten produkt, stąd jego obecność w ulubieńcach. Obecnie, w związku ze zmianą kremu, odstawiłam produkt ponieważ któryś z nich ewidentnie źle wpływa na moją cerę, dlatego teraz swoją uwagę skupiłam na kremie, ponieważ tego produktu używam przecież codziennie.

W przerwach od stosowania Dollish, sięgałam po podkład Rimmel Match Perfection w odcieniu Classic Ivory. Jestem z niego całkiem zadowolona i uważam go za bardzo przyzwoity produkt. Utrwalony moim ulubionym pudrem, trzyma się na twarzy naprawde nieźle i całkiem długo utrzymuje mat. Ponoszę go jeszcze trochę i postaram się napisać o nim więcej.

Wielokrotnie żaliłam się Wam, że moje paznokcie u rąk są aktualnie w opłakanym stanie, ale na szczęście mam jeszcze pole do popisu na paznokciach u stóp, gdzie przez cały czerwiec raz za razem gościł Essie w kolorze Watermelon (swatche KLIK). Polubiłam ten lakier już w ubiegłym roku, ale dopiero teraz wydał mi się być dokładnie takim kolorem, jaki chciałabym nosić na stopach :)

Tusz One by One w wersji Satin Black, to właściwie żadne zaskoczenie, ponieważ uwielbiam zarówno klasyczną (recenzja KLIK), jak i wodoodporną wersję tego tuszu. Pięknie podkreśla rzęsy i pozwala budować efekt bez większych problemów ze sklejaniem pojedynczych rzęs. Tusze One by One, obok maskary False Lash Effect Fusion z Max Factor (recenzja KLIK), to moje tusze numer jeden! :)

Kredki z Avon, które wyróżniłam, to tradycyjnie już brązowa Glimmerstick Diamonds (Brown Sugar) oraz - wyjątkowo - czarna SuperShock, która okazała się być świetną bazą pod kolorowe cienie z paletki Storm. Z obu jestem zadowolona zarówno pod względem kolorystycznym, jak i w kwestii trwałości. Jedyne co mnie denerwuje, to wydajność kredki SS. Przede mną pierwsze temperowanie - macie jakieś rady jak ją zatemperować, żeby jej nie rozwalić? ;)

Ostatnie dwa produkty, to kolorowe pomadki, po które sięgałam szczególnie chętnie pod koniec miesiąca. W tej kwestii najlepiej sprawdzały się albo słynna 102 z serii Kate dla Rimmel lub moja ulubienica Rock'n'Mauve z serii Rogue Caresse od L'Oreal (swatche KLIK). Pod względem pielęgnacyjnym ta druga jest znacznie lepsza, ale trudno odmówic pomadce Kate uroku. Niespodziewanie, po początkowym zawodzie kolorami z tej kolekcji, stałam się posiadaczką czterech z pięciu dostępnych w Polsce kolorów. No cóż, jak to mówią - tylko krowa nie zmienia zdania :D

***

Znacie moich ulubieńców? Czy są wśród nich również i Wasi faworyci? Dzielcie się linkami do swoich podsumowań w komentarzach! :)
K.

109 komentarzy:

  1. jakoś nie potrafię zrozumieć zachwytów nad Bath & Body Works ;)
    ostatnio myślałam, że się uduszę w ich sklepie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam lubię B&BW, ale tylko niektóre zapachy. Teraz mają jakieś ogromne wyprzedaże, więc chyba czas na większe zakupy - a jeśli coś mi się post factum przestanie podobać, zawsze mogę odłożyć, za pół roku Gwiazdka, będą prezenty.

      Pozdrawiam, amg / www.jestpieknie.pl

      Usuń
    2. To samo ma moja przyjaciółka - za słodko dla niej w BBW.

      Usuń
    3. Ja się nie mogę opędzić od chcicy na niektóre produkty z BBW! Dzisiaj znowu popełniłam zakupy na ich zdradzieckich wyprzedażach! 50-70% robi swoje ;)

      Usuń
    4. I nadal to promo jest? :D
      Dark Kiss bym Ci skubnęła :))) a ten jeżynowy jest jeszcze?

      Usuń
    5. Hexx jakby co polecam się, mam pod nosem ;)

      Usuń
    6. Chyba już się dogadałyśmy :)

      Usuń
  2. uwielbiam tusz ONE by one, dawno go nie miałam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze jeden w zapasie :D

      Usuń
  3. Bardzo sympatyczni ulubieńcy :) szczególnie "kolorowa" część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta kolorowa zawsze jest najprzyjemniejsza :)

      Usuń
  4. kurcze, znowu ten lioele... chyba go w koncu kupie, bo juz mnie rozsadza z ciekawosci!

    bardzo fajni ulubiency!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie chyba z rok rozsadzało z ciekawości, aż w końcu kupiłam :)

      Usuń
  5. tak Ci zazdroscilam tego rozswietlacza z the balm aż w koncu sama go mam! <3 aaaaa <3 jest boski :D

    a tusz z mny to moj ulubiony tusz ever od nich ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że w końcu wpadł w Twoje ręce! :)

      Usuń
  6. Z tych kosmetyków to miałam tylko kredki z AVON które uwielbiam za trwałość i wydajność i mimo wszystko nie są drogie. A reszta produktów niestety nie jest mi znana ale kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam słaby dostęp do Avonu, ale może za jakiś czas skuszę się na inne kolory tych kredek :)

      Usuń
  7. Sporo tego, sporo :)
    Bardzo podoba mi się arbuzek od Essie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arbuzek jest baaaardzo apetyczny :)

      Usuń
  8. Wiesz, że i na moich stopach królował Watermelon dość długo? To naprawdę piękny odcień i pasuje zarówno na paznokcie u stóp jak i dłoni. Pink Chiffon chętnie i ja bym sobie sprawiła, ale staram się nie zapuszczać w rejony BBW :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę :) To żeśmy się zgrały! On tak pięknie wygląda na stopach, że nie mogę się napatrzeć na niego! :)

      Pink Chiffon mam balsam, a teraz dokupiłam też żel pod prysznic i małą mgiełkę :) Słusznie robisz, omijając BBW, bo ja za każdym razem przepadam :P

      Usuń
  9. mmm storm ze sleeka, czaje się i czaję, zaoszczędzę i kupuje :D match perfection uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam praktycznie nową Storm do odsprzedania ;)

      Usuń
    2. Haha a Paula już interesy uskutecznia :D

      Usuń
  10. piękna gromadka...niestety zupełnie mi nieznana...no może tylko ze słyszenia:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kilka znajomych produktów. U mnie też One by One jest numerem jeden. Nie zamienię go na żaden inny tusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam czasem go zdradzam, ostatnio z Maxi Lash z Hean :)

      Usuń
  12. uwielbiam one by one od MNY prawie tak samo jak Colossal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam wodoodpornego Collosala, ale nie wspominam go najlepiej ;)

      Usuń
  13. Z Rouge Caresse nie polubiłam się. Uwielbiam natomiast te pomadki rimmel i BB Lioele. Szkoda, że pomadka Sylveco nie pachnie cynamonem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? A czemu tak bardzo Ci podpadły Caresski? :)

      Usuń
  14. Uwielbiam Watermelon. I róż Alverde. I puder Maybelline :P Tylko te paletki Sleek jakoś tak w ogóle do mnie nie przemawiają. Miałam jedną i szybko ją sprzedałam. Dla mnie to totalny niewypał:/ Ciekawa jestem tego olejku Orientana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bardzo lubię te paletki! Nawet bardziej, niż Inglota i Urban Decay :P

      Usuń
  15. także używam Match Perfection i naprawdę mnie zaskoczył :)
    całkiem nieźle się prezentuje na twarzy i nie znika tak szybko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba sporo osób jest z niego zadowolonych :)

      Usuń
  16. od czego zacząć? chyba od początku :P
    naprawdę nie wiem, jak możesz używam Dark Kiss w taką pogodę! Mam mgiełkę i spokojnie czeka na październik? :P
    idąc dalej, pomadka od Sylveco <3 ja mam i kocham nad życie wersję brzozową ;) ciekawa jestem tej cynamonowej, co cynamonem nie pachnie :P następnym razem kupię tę ;)
    zazdroszczę Ci tego różu z Alverde ;) oj chyba wiem, co następnym razem karzę sobie przywieźć z Berlina :P
    kredki z Avonu uwielbiam
    podkład z Rimmela też mam, fajny, choć teraz przerzuciłam się na kremy BB
    no i arbuzik od Essie cudowny!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahaha :D Wiedziałam, że będzie ktoś, kto będzie tym faktem zaskoczony! :D Naprawdę dobrze mi się nosiło ten zapach w upały :D Serio, nie wiem o co chodzi :D

      Nie miałam tej brzozowej, ale po miłym doświadczeniu z tą pewnie chętnie się zaopatrzę w Twoją wersję :)

      Róż to must have! Mój ulubieniec nad ulubieńcami! <3

      A jakich bebików używasz? Europejskich?

      Usuń
  17. Same cudowności :) ja właśnie zaznajamiam się z produktami B&BW :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co takiego ciekawego wpadło Ci w oko? :)

      Usuń
    2. Kochana, pokazywałam ostatnio w notce zakupowej :) ale szczególnie do gustu przypadła mi mgiełka be enchanted :))

      Usuń
    3. No to idę zerknąć :)

      Usuń
  18. Kolorówka mnie bardzo ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W czerwcowe upały super sprawdziła się u mnie szminka Rimmel z tej samej serii- nie spływała, trzymała się "twardo" ust ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Nie spodziewałabym się nawet :)

      Usuń
  20. Mam balsam Pink Chiffon, ale ciągle jeszcze go nie użyłam. Po mgiełkę z tej linii zapachowej sięgam dość chętnie, choć przy mgiełce z TBS jest cieniutka pod względem intensywności zapachu i trwałości.
    Ostatnio nabrałam ochoty na lakier Watermelon :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie kupiłam sobie małą mgiełkę z tej serii :) Dla mnie już wystarczająco długo pachną balsamy, mgiełki będą mi służyć do intensyfikowania zapachu w ciągu dnia :)

      Z mgiełkami z TBS nie miałam do czynienia, ale ja generalnie nie jestem zbytnio fanką tego typu produktów. W przypadku BBW odpowiadają mi ich "perfumeryjne" zapachy :)

      Nabieraj, nabieraj! To bardzo fajny kolor jest! :)

      Usuń
  21. Mam tą diamentową kredkę tylko fioletową. Ma przepiękne drobinki. Co do podkładu z rimmela to nawet najjaśniejszy odcień był za ciemny dla mnie.. i ogólnie kiepsko się trzymał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fioletowa również bardzo mi się podoba! :)

      Co Ty mówisz? Przecież ten najjaśniejszy jest prawie bielutki!

      Usuń
  22. Świetny kolor essie ! W zasadzie super 'ulubieńcy' myslę, że jest tu wiele produktów godnych uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie mogę się nie zgodzić ;)

      Usuń
  23. niestety większości nie znam
    jedynie co Storm posiadam od dawna i uwielbiam ją za to, ze jest ponadczasowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, to jedna z najbardziej uniwersalnych paletek, o ile lubi się perłowe wykończenie :)

      Usuń
  24. Sporo tych ulubieńców:) uwielbiam down Boy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Obok różu z Alverde, to mój totalny must have! :)

      Usuń
  25. Szminke Kate i ja bardzo lubie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to takie love-hate relationship. Tym razem mi pasowała :D

      Usuń
  26. Niezła gromadka :)

    Lubię kosmetyki The Balm, mam ten sam róż i rozświetlacz.
    Storm Sleeka to najbardziej ukochana przeze mnie paleta i myślę, że będę do niej wracać dopóki tylko będzie dostępna.
    Pomadki Sylveco nie polubiłam, dla mnie to był jeden z gorszych produktów do pielęgnacji ust.

    Maybelline One by One Satin Black uwielbiam, ale o dziwo z klasyczną wersją One by one nie polubiłam się.

    Cieszę się, że Dollish zrobił dobre wejście :)

    Pomadki Kate u mnie się nie sprawdzają na dłuższą metę, ogólnie mam wrażenie, że Rimmel nie stanie się firmą, do której będę regularnie zaglądać. Namęczyłam się przy zrecenzowaniu pakietu, który dostałam na powitanie :P choć z całości jeden produkt w postaci kredki zrobił wielkie WOW i kupiłam inne kolory. Ciekawe, czy będą tak samo udane jak czerń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TheBalm niezmiennie robi na mnie dobre wrażenie, ciekawa jestem czy polubiłabym również cienie tej marki. No i oczywiście nie mogę się doczekać, kiedy w końcu nowe róże będą dostępne! :)

      No popatrz! Ile ludzi, tyle opinii - Ty nie polubiłaś pomadki Sylveco, a ja nie polubiłam się z kredką z Rimmel. Cała mi spływa z oka i robi pandę... Muszę jeszcze sprawdzić ją na górnej powiece, ale tam rzadko noszę kredki ;)

      Pomadki z tej ostatniej serii są najbardziej problematyczne z dotychczasowych. Jeśli usta mam w dobrej kondycji, to bardzo się z nimi lubię, ale jeśli tylko trochę je "zasuszę", to te pomadki są baaaaardzo trudne!

      Usuń
  27. Karotko, jak cenowo wychodzi ta maska do stóp? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, widzę, że bez promocji ta maska kosztuje 25zł, a z tego, co pamiętam, w cenie promocyjnej, trzeba za nią zapłacić ok.15-17zł :)

      Usuń
    2. Poczekam wobec tego na promocję :) No i muszę znaleźć jakieś dojście do Oriflame :) Dziękuję!

      Usuń
    3. Jakiś czas temu sama byłam konsultantką, ale już dość długo nie robiłam zamówień, więc pewnie "wypadłam" z obiegu ;)

      Usuń
  28. Stosuję Dollish od ponad roku - ani jednej krostki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ładna gromadka :) Miałam jedynie pinka z Bath and Body Works i również ujął mnie swym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dokupiłam sobie do niego mgiełkę :)

      Usuń
  30. Z tych wszystkich kosmetyków mam tylko podkład i szczerze powiedziawszy, to średnio jestem z niego zadowolona. Ciekawi mnie ten tusz z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie mam podobne wrażenia jak po klasycznym One by One (link do recenzji w notce), tyle, że Satin Black wydaje się być faktycznie bardziej czarny i wyrazisty :)

      Usuń
  31. Fantastyczna gromadka, dużo ulubieńców :-)) serce mi szybciej bije na widok The Balm :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dobrze, że masz Mary-Lou :)

      Usuń
  32. Balsam Pink Chiffon pachnie cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Uwielbiam ten zapach! :)

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. Na razie nie mam jeszcze ostatecznego zdania :)

      Usuń
  34. Żałuję, że nie mam dostępu do Bath & Body Works :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwarantuję Ci, że Twój portfel jest szczęśliwy :D

      Usuń
  35. Dzięki świetnym promocjom w B&BW wzbogaciłam się o kilka nowych produktów, mam nadzieję, że będę z nich równie mocno zadowolona co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieję :) Ja też się nieco obkupiłam :)

      Usuń
  36. aaa arbuzik jest w drodze do mnie : D niedługo mam zamiar przybić z Tobą piątkę, choć do Twojej kolekcji Essie jeszcze mi daleko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Sądzę, że będziesz zadowolona! :)

      Usuń
  37. sporo tego:D ja bardzo lubię podkład z Rimmela. Ostatnio upolowałam też trochę rzeczy z B&BW i ciekawa jestem jak się u mnie sprawdzą:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Te balsamy z BBW są bardzo fajne, ja mam Paris amour.
    Zaciekawiłaś mnie tą maską do stóp z Oriflame. :)
    Też lubię tusz One by one, miałam zwykłą wersję, ale kiedyś na pewno skuszę się na satin black. ;p
    Kredki z Avonu również bardzo lubię :D Z temperowaniem SS nie mam problemów - wkładam na jakiś czas do zamrażalnika a potem temperuję :)
    Za matowymi pomadkami Kate nie przepadam, za to Loreala też lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wypróbować ten patent z zamrażalnikiem :)

      Usuń
  39. BBW *.* będę w Wawie w poniedziałek i liczę, że załapię się na jakieś wyprzedażowe resztki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poniedziałek ostatni dzień wyprzedaży, może jeszcze coś zostanie :) Ale lepiej jedź do Galerii Mokotów, bo Tarasy podobno ostro przebrane ;)

      Usuń
  40. Mam ten róż z Alverde, ale niestety zauważyłam, że gdy noszę go przez cały dzień, na pewno pojawią mi się jakieś niespodzianki na policzkach ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda! :( U mnie nic złego się nie dzieje!

      Usuń
  41. Dollish bardzo lubię i zastanawiam się nad pełnym opakowaniem. Dostałam odlewkę od Hexx i jestem zachwycona, kolorem i wykończeniem wersji fioletowej. Jednak wiem na 100% że to on mnie zapchał, dlatego nie mogłabym go używać regularnie tylko sporadycznie. Stąd moje wahania co do zakupu ;)
    Z Oriflame polecam Ci żel chłodzący do stóp- najlepszy jaki miałam :) A do B&BW muszę się chyba przejść, szczególnie że są promocje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Twoje rozterki ;) Jak chcesz, to ja też mogę się zaoferować z odlewką (zielona wersja), jeśli potrzebujesz jeszcze trochę, żeby się przekonać do ostatecznej wersji :)

      Miałam już niejeden żel chłodzący z Oriflame :) Może nie nazwałabym ich najlepszymi, ale faktycznie były bardzo dobre :))

      Usuń
  42. Jupiii wróciłam, znów będę Cię zamęczać :) Ja sama sobie się dziwię, że polubiłam dark kiss bo w sumie to nie do końca mój zapach, teraz kupiłam pink chiffon i balsam o zapachu cherry blossom i jestem wściekła, że nie wzięłam też mgiełki bo ten zapach mnie oczarował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy! :D Męcz ile się da :D

      Pink Chiffon to baaaardzo dobry wybór :) Cherry Blossom również jest ładny, jak chcesz, to mogę zerknąć, czy nie mają jeszcze mgiełki z tej wersji :)

      Usuń
  43. ja watermelona noszę praktycznie cały czas :)uwielbiam go na stopach

    OdpowiedzUsuń
  44. jak kiedyś gdzies dopadne stacjonarnie Bath & Body Works to zbankrutuje :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Piękny jest kolor tego Essie. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. maska Feet up jest na prawdę wspaniała :)
    keepfitandbebeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. ojej, na tę paletkę Oh So Special czaję się już od bardzo dawna, ale dopiero skończyłam kompletować dziesiątkę Inglota i staram się sobie wytłumaczyć, że wystarczy mi cieni na najbliższy czas :D

    pozdrawiam ze Stambułu!
    www.7hillsofbeauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Ładne stadko! Czytało się z przyjemnością :)

    Watermelon jest piękny, kiedyś będzie i mój! Wiele rzeczy, które prezentujesz z chęcią bym przygruchała - balsamy z B&BW... :) Ale już np. kredki (tej diamentowej) z Avonu to nie lubię - jak dla mnie zbyt migocząca, a jeszcze mam w kolorze złota, więc wyobrażasz sobie :D

    OdpowiedzUsuń
  49. z twoich ulubieńców bardzo lubię maskę do stóp oriflame - u mnie również świetnie się sprawdzała :) mogę też podpisać się w stu procentach pod pomadką z loreal.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz! :)

Jeśli chcesz zareklamować swój blog w komentarzu, to zanim zostawisz swój adres, przeczytaj ostatnią notatkę i wypowiedz się na jej temat nieco bardziej obszernie niż tylko "fajna notka". Jeśli sama piszesz bloga, to na pewno potrafisz wyrazić swoją opinię poprzez komentarz :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast