Cześć Dziewczyny!
Kilka dni temu pokazywałam Wam ulubieńców ubiegłego miesiąca, a teraz najwyższa pora rozprawić się z majowymi nowościami. W końcu udało mi się zebrać wszystko do wspólnego zdjęcia i cóż... Nawet nie wygląda to aż tak przerażająco... ;)
Zanim przejdziemy do nowości, to czuję się w obowiązku uprzedzić, że w maju moje denko było ciut słabsze, niż zwykle, choć i tak nie było wstydu, ale ponownie, zanim zdążyłam zrobić zdjęcia, to nazbierałam już kilka kolejnych pustych opakowań, dlatego denko majowe, zaprezentuję wraz z tym czerwcowym.
Po pierwsze - w końcu udało mi się odebrać od Pauli moją część wspólnego zamówienia z DM. Skusiłam się na nowe limitowane żele pod prysznic z Balea oraz sprawdzoną już kurację do włosów z aloesem i hibiskusem z Alverde. Za całość zapłaciłam jakieś 30zł. Paula, dziękuję za pomoc! :)
W Rossmanie przygarnęłam również dwa sprawdzone kosmetyki - płyn do higieny intymnej Facelle oraz szampon dla dzieci Babydream. Oba kosmetyki są, jak wiadomo, szalenie uniwersalne, więc chętnie do nich wracam. Ponadto, do koszyka zgarnęłam również zachwalaną ostatnio pastę do zębów Himalaya Herbals, którą zarówno ja, jak i mój Michał, bardzo polubiliśmy! Na pewno będziemy do niej wracać, bo świetnie dba o zęby i dziąsła, a do tego naprawdę dobrze odświeża oddech.
W końcu odważyłam się też zamówić mój pierwszy BB azjatycki BB krem. Skusiłam się na zachwalany przez Hexxanę Dollish z Lioele. Po pierwszych próbach jestem zachwycona, choć uważnie obserwuję moją cerę, ponieważ wiele osób narzeka na to, że ten produkt je zapchał ze względu na zawarte silikony. No nic, mam nadzieję, że jakiś cudem mnie to ominie, bo jestem naprawdę zadowolona z kombinacji tego produktu i mojego ukochanego pudru Maybelline Dream Matte. Produkt kupiłam w sklepie My Asia w bardzo korzystnej promocji, więc nie musiałam narażać się na ebayowe pokuszenie :)
Wraz z Sylwią, po raz kolejny skusiłyśmy się na zakupy na Victoria's Beauty. Ja zamówiłam sobie kostkę z miniaturami lakierów Essie z kolekcji Resort 2013 oraz pełnowymiarowy OPI A Butterfly Moment z kolekcji Mariah Carey. Sam wybór na VB jest wręcz przytłaczający, a zakupy łatwe i przyjemne, ale niestety czas oczekiwania zabija. Inne zakupy ze Stanów docierają w ciągu tygodnia, a na te z VB trzeba czekać nawet około miesiąca.
Powyższe lakiery to dla odmiany zdobycze z promocji w Hebe - skusiłam się na Go Ginza, Need a Vacation oraz Master Plan, który chodził za mną odkąd tylko Essie zaczęły być łatwo dostępne w SP. Czwarty lakier był dla Was i znalazł on już swoją właścicielkę, wyłonioną w drodze konkursu na blogu :)
Jak wiecie, lakiery Essie to moja choroba. Nigdy nie mam ich wystarczająco, więc zanim skorzystałam z promocji w Hebe, na samym początku maja załapałam się jeszcze na promocję w Super-Pharm (kiedy to było?!). Wtedy przygarnęłam następujące kolory - Big Spender, Bond with Whomever oraz Avenue Maintain. Wszystkie powyższe Essiątka widziałyście już w moim poście o kolekcji Essie (KLIK), ale skoro przybyły do mnie w maju, to wypadałoby je pokazać również i tutaj :)
W ramach współpracy z marką Rimmel, otrzymałam nowości lakierowe z nowej linii Salon Pro, która zastąpiła wcześniejszą linię Lycra Pro. Dostałam piękny jasny róż New Romantic oraz czekoladowy Beige Babe. Lakiery spodobały mi się na tyle, że kupiłam w tym miesiącu również dwa dla mamy oraz co nieco dla siebie, ale o tym w czerwcowych nowościach ;)
Rossmanowska promocja kusiła, ale na szczęście zaczęła się na tyle późno, że nie miałam już za bardzo z czym szaleć, dlatego skończyło się tylko na kolejnych kolorach lakierów do ust z Rimmel Apocalips - Apocalyptic i Stellar oraz pomadce z linii Eliksir od Wibo w nudziakowym kolorze 05.
Oprócz tego, od Pani Moniki z Douglasa, otrzymałam cudowną szminkę Collistar - Icon Lipstick w kolorze 02 Rosa Nudo. To tłoczenie na czubku jest tak urokliwe, że aż żal mi je naruszyć! :) Oprócz tego, w neonowo różowej kosmetyczce, znalazłam również miniaturkę tuszu Collistar Infinito w kolorze czarnym ze świetną szczoteczką! :)
***
Trochę się tego nazbierało, ale na dobrą sprawę nie wygląda to zbyt przerażająco. W czerwcu, tak jak w maju, niestety nie udało mi się ograniczyć zakupów (choć to temat na odrębny post), ale na lipiec chyba powinnam założyć na mój portfel jakiś pas cnoty, bo o ile z pielęgnacją staram się nie szaleć i zużywać, to co nagromadziłam przy różnych okazjach, tak jeśli chodzi o kolorówkę , to moja silna wola ma wakacje. Przydałaby się jakaś akcja - przeżyć lipiec za 100 zł :D
Używałyście czegoś z moich nowości? Jakie macie wrażenia? A jak tam Wasze nowości? :)
K.
Zostawiam Was z nowym postem, a sama zabieram się za odpowiadanie na komentarze pod ostatnim postem, więc jeśli oczekiwałyście odpowiedzi, to prawdopodobnie dzisiaj w końcu nadrobię tę część zaległości! :)