Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lip Butter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lip Butter. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2013

Revlon - Lip Butter - Sweet Tart [swatche]

Cześć Dziewczyny!

Zgodnie z obietnicą na fb, przekładam publikację podsumowań lutego na koniec tygodnia. Powodem tego jest kolejna tura szalonych promocji w Hebe, które rozpoczynają się już od czwartku. Podobnie, jak w styczniu - jednego dnia będzie obowiązywać rabat 40% na cały asortyment jednej marki. Już 8 marca będziecie mogły skorzystać z tej zniżki i kupić produkty oferowane przez markę Revlon.


W związku z tym, że swoje produkty "naustne" zakupiłam właśnie podczas takiej promocji, zachęcam i Was do skorzystania z tej oferty. Żeby pomóc Wam podjąć decyzję dzisiaj publikuję recenzję masełka do ust od Revlon w kolorze Sweet Tart. Jutro natomiast spodziewajcie się recenzji kredki do ust Just Bitten Kissable, która zainteresowała Was we wczorajszych ulubieńcach.


KOLOR: Ostatnimi czasy zauważyłam u siebie rosnącą sympatię do kosmetyków w kolorze różu, dlatego pierwsze masełko w mojej kolekcji musiało być właśnie w tym kolorze. Sweet Tart, to piękny, nasycony odcień różu. Kojarzy mi się nieco z kolorem piwonii. W sztyfcie jest bardzo intensywny, ale z racji konsystencji, na ustach nieco z niej traci, dzięki czemu pięknie je podkreśla, nie rzucając się przy tym zbytnio w oczy.


EFEKT: Moje usta nie należą, ani do tych bladych, ani do tych ciemnych, więc masełko daje na nich efekt typu "my lips but better". Widać, że coś na nich mam, widać, że są kolorowe, ale jednocześnie kolor jest na tyle przejrzysty, że wygląda całkiem naturalnie i jest upiększaczem, ale nie gra głównej roli. Mimo wszystko uważam, że Lip Butter ma mocniejsze (choć nadal stosunkowo lekkie) krycie, niż słynne pomadko-błyszczyki z Celii i łatwiej nim uzyskać pożądany odcień. Kolor można stopniować i, wraz z kolejnymi warstwami, zyskać również na intensywności. Jeśli natomiast nałożymy produkt jedną warstwą, to uzyskamy nieco mokry efekt zdrowych, zaróżowionych ust ;)

Niewątpliwą zaletą tego masełka jest to, że nie podkreśla suchych skórek, a pigment nie zbiera się w załamaniach, dzięki czemu dużo łatwiej się je nosi, niż klasyczne pomadki. Jest to dobra opcja dla fanek umiarkowanie intensywnego koloru i przyzwoitego nawilżenia.

Masełko Revlonu w założeniu ma być hybrydą pomadki i balsamu ochronnego, wobec czego powinno nie tylko barwić usta, ale również je pielęgnować. Moim zdaniem ten produkt nie zastąpi nam pomadki pielęgnacyjnej, ale z pewnością nie wysuszy ust, tak jak to bywa z innymi szminkami. Trudno mówić o głębokim nawilżeniu, czy odżywieniu, ale faktycznie ten produkt nosi się komfortowo i bez uczucia suchości i ściągnięcia na ustach przez dobre kilka godzin.


TRWAŁOŚĆ: Masełko nie należy może do najtrwalszych produktów do ust, ale jego trwałość jest moim zdaniem całkiem przyzwoita, jak na taką konsystencję. Kolor utrzymuje się dużo dłużej, niż  w przypadku pomadko-błyszczyków Celii, myślę, że bez jedzenia i picia możemy się nim cieszyć około 3-4 godzin, co w przypadku pomadki o właściwościach silących się na nawilżające jest całkiem dobrym osiągnięciem. Uczucie komfortu i jako takiego nawilżenia utrzymuje się w podobnym przedziale czasowym. Kolor ściera się równomiernie i powoli blednie, aż do zupełnego zniknięcia.

KONSYSTENCJA: Masełko ma dość miękką konstystencję, co widać przy chowaniu sztyftu z powrotem do opakowania, ponieważ nadmiar ma tendencję do osadzania się na ściankach metalowej części opakowania (tej z której wysuwamy produkt). Moje masełko ma się całkiem dobrze i choć nie jest najtwardsze, to trzyma się w jednym kawałku, ale mam obawy co do jego wytrzymałości w cieplejsze dni, tym bardziej, że Obsession miała nie lada problem ze swoim masełkiem już teraz.



OPAKOWANIE: Opakowanie, to moim zdaniem mały majstersztyk! Wygląda po prostu pięknie i jest niezwykle urokliwe. Nakrętka przyjmuje kolor zbliżony do odcienia sztyftu, a tekstura imitująca pikowanie, tylko wzmaga poczucie estetyki i spójności całego produktu. Na spodzie pomadki mamy informację z naklejką, informującą nas o nazwie i numerku danego odcienia, a gdyby to jeszcze było mało, na szczycie nakrętki mamy okienko, przez które możemy podejrzeć z jakim kolorem mamy do czynienia. Myślę, że będzie to szczególnie wygodne dla osób, które mają kilka pomadek z tej serii, a dzięki tym czynnikom będą w stanie rozróżnić każdą z pomadek, niezależnie od tego, w jaki sposób i w jakiej pozycji je przechowują ;)

To, co mogłabym obrać jednocześnie za plus i za minus jest fakt, że masełko bardzo ciężko się otwiera. Z jednej strony to plus, ponieważ można je wrzucić do torby bez najmniejszych obaw o to, że zgubi nakrętkę, a z drugiej strony to minus, ponieważ w otwarcie masełka trzeba włożyć naprawdę nieco siły. I zapomnijcie o obsłudze tego produktu mokrymi rękami! :)


CENA/DOSTĘPNOŚĆ: Masełko kosztuje około 45 zł w cenie regularnej i jest dostępne stacjonarnie w Drogeriach Hebe oraz w Perfumeriach Douglas.

W najbliższy piątek - 8 marca - możecie skorzystać z 40% rabatu na markę Revlon, obowiązującego w sieci drogerii Hebe.

Poniżej mała prezentacja koloru na ustach. Moim zdaniem aparat delikatnie złagodził kolor, ale ogólnie rzecz biorąc jest on mocno zbliżony do rzeczywistego. Jak widać produkt sprawia na moich ustach wrażenie nieco przejrzystego, ale myślę, że jest to raczej kwestia dopasowania do naturalnego odcienia ust, przez co ostateczny efekt jest dość delikatny. Osoby o jasnych ustach z pewnością osiągną mocniejszy i bardziej jaskrawy efekt. Przypominam też, że wpływ na intensywność ma ilość zaaplikowanych warstw - u mnie jest to jedna, cienka warstwa.





Jestem zadowolona z tego zakupu i lubię ten kolor, ale nie wiem, czy skuszę się na kolejne, ponieważ większość kolorów, która mi wpadła w oko przewija się już gdzieś w moich zbiorach, więc nie chciałabym ich dublować. A poza tym odrobinę bardziej przypadły mi do gustu pomadki Rouge Caresse z L'Oreal, o których również wkrótce poczytacie.

A jakie są Wasze doświadczenia z masełkami od Revlon? Macie je? Lubicie? A może są na Waszej chciejliście? :)
K.
Czytaj dalej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast