Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Bond. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą James Bond. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 grudnia 2012

OPI - The World Is Not Enough... czyli brokat to za mało! [swatche]

Witajcie Dziewczyny w ostatnim dniu 2012 roku!

Na dobry początek chciałam Wam szalenie podziękować za to, że tak licznie odwiedzacie mój blog, ponieważ wczoraj przekroczyłam magiczną granicę 100 tysięcy wyświetleń, a lada chwila liczba obserwatorów powinna przekroczyć 500 osób! To tylko liczby, ale liczby, które skłaniają do uśmiechu i sprawiają niesamowitą przyjemność dlatego dziękuję za Waszą obecność!

Po drugie - mam nadzieję, że nie stracicie zainteresowania moim blogiem w 2013 roku, więc ze swojej strony życzę Wam, żeby moje posty nadal były dla Was interesujące, żebyście znalazły tutaj wiele odpowiedzi na swoje pytania i żeby nam się wszystkim dobrze razem dyskutowało ;) A tak już całkiem pozablogowo życzę Wam również, żeby rok 2013 przyniósł Wam dużo szczęścia, a wszelkie przeszkody, jakie pojawią się na Waszej drodze, dawały się łatwo rozwiązać. Życzę Wam również spełnienia kilku marzeń (coś trzeba sobie zostawić też na później ;)), czy to tych poważnych, czy to tych zachciankowych. Wszystkiego dobrego! :)

***

Korzystając z tego, że mamy Sylwester, chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat lakieru, który dzisiejszej nocy będzie zdobić moje paznokcie, czyli The World Is Not Enough od OPI. Tym razem stwierdziłam, że brokat to za mało, że owszem potrzebuję bling bling, ale czegoś zupełnie mniej oczywistego, dlatego padło na "Świat To Za Mało" z kolekcji Skyfall, inspirowanej przygodami agenta 007.


KOLOR: Już sama baza jest trudna do określenia, według mnie to brązowawo-szary taupe, w którym zatopione jest multum drobinek, mieniących się na wszystkie kolory świata - złoto, srebrno, różowo, zielonkawo - istny holo-żuczek! :)

PĘDZELEK: Bardzo wygodny, gruby, raczej szeroki i lekko spłaszczony, ale dzięki temu jest w stanie pokryć prawie cały paznokieć już za pierwszym pociągnięciem. Łatwo manewruje mi się nim przy skórkach.


KRYCIE: Dość dobre, choć jeśli nałożymy mniej, niż dwie grubsze warstwy lub trzy cieńsze, to musimy się liczyć z tym, że lakier będzie delikatnie prześwitywać pod światło. Choć przy zwykłych dwóch warstwach paznokieć wydaje się być dobrze pokryty, to jednak pod światło widać prześwity, zwłaszcza na dłuższych paznokciach. Poza tym, po dołożeniu dodatkowej warstwy zarówno kolor, jak i efekt bling bling są pogłębione. U mnie na zdjęciach dwie warstwy, ale dzisiaj zdecyduję się na trzy.

KONSYSTENCJA: Lakier jest jednocześnie dość gęsty i zwarty, ale nie ciągnie się, ani nie smuży. Nie rozlewa się po skórkach i generalnie aplikuje się dokładnie tam, gdzie go chcemy. Nie zostawia bąbli, a powierzchnia paznokcia po jego zastygnięciu jest dość gładka, jak na lakier tak naładowany drobinkami. Zaschnięty lakier nie haczy o ubrania, ale mimo wszystko fanki absolutnej gładkości mogą wspomóc się top coatem.


TRWAŁOŚĆ: Niestety tu jest dużo słabiej, niż do tej pory. Lakier trzymał się na moich paznokciach dwa dni, po czym pojawiło się trochę odprysków. Mimo wszystko wybaczam mu, bo ubytki łatwo uzupełnić, a ponadto takich lakierów nie zamierzam nosić na co dzień, a raczej właśnie na większe okazje, typu wieczorne wyjście, czy impreza.

ZMYWANIE: Bezproblemowe. Trzeba poświęcić mu tylko kilka sekund więcej, niż klasycznemu, kremowemu lakierowi. Drobinki nie stawiają oporu przed zmywaniem.

CENA: Zależnie od źródła 30-60zł. Swój kupiłam na ebay, podczas wspólnych zakupów.








I jak Wam się podoba taka propozycja na Sylwestrowy manicure? Jest kolor, jest błysk i jest coś wyjątkowego! :)
K.
Czytaj dalej

wtorek, 25 grudnia 2012

OPI - The Spy Who Loved Me, czyli najbardziej świąteczny lakier w mojej kolekcji! :) [swatche]

Cześć Dziewczyny!

Jak Wam mijają Święta? Mam nadzieję, że Mikołaj był hojny, że brzuszki macie objedzone i spędzacie czas z najukochańszymi osobami :) Wczoraj nic nie pisałam, ponieważ chciałam się nacieszyć początkiem Świąt, ale dzisiaj nie mogę do Was nie zajrzeć i nie pokazać lakieru, który aktualnie zdobi moje paznokcie. Wybór tego koloru na Boże Narodzenie był dla mnie więcej, niż oczywisty, ponieważ The Spy Who Loved Me z kolekcji Skyfall od OPI, to lakier, który krzyczy całym sobą "Święta to ja!" :)

Zapraszam na prezentację!


KOLOR: Spy Who Loved Me to przepiękna żywa czerwień, wyjątkowo świąteczna nie tylko ze skojarzenia. Moim zdaniem to właśnie ten odcień czerwieni dominuje we wszelkich ozdobach świątecznych, czy to tych na choince, czy tych przyozdabiających stół, czy też kokard strzegących świątecznych prezentów. W tej czerwieni zatopione jest całe mnóstwo złotych i czerwonych drobinek, które pięknie migoczą, zarówno w świetle dziennym, jak i sztucznym i są niewiele mniej widoczne na paznokciach, niż w buteleczce. Uwierzcie mi, że aparat nie był w stanie oddać nawet połowy tego blasku. Na żywo paznokcie połyskują jak szalone odbijając nawet najmniejszy przebłysk światła. 

Lakier bardzo szybko schnie, zdarzyło mi się malować nim paznokcie na wyjeździe, bez wspomagania wysuszacza i naprawdę po kilkunastu minutach mogłam zająć się innymi rzeczami :) Lakier po wyschnięciu trochę błyszczy sam z siebie, ale warto dodać top coat, żeby podbić efekt, u mnie na zdjęciach Seche Vite.


PĘDZELEK: Posiadam miniaturową buteleczkę o pojemności 3,75ml, podczas gdy pełnowymiarowy lakier ma 15ml, wobec tego również i pędzelek jest proporcjonalnie mniejszy. Dla mnie ciutkę niewygodny, ze względu na utrudnione manewry przy skórkach, ale i tak całkiem znośny. Pełnowymiarowe wersje lakierów mają natomiast bardzo wygodny szeroki pędzelek, który kryje prawie cały paznokieć za jednym pociągnięciem.

KRYCIE: Jeśli ktoś ma dobrą rękę, to wystarczy mu w zupełności jedna warstwa, jednak ja nakładam zwykle dwie, dzięki czemu kolor jest głębszy i dłużej trwa na paznokciach.

KONSYSTENCJA: Odrobinkę zagęszczona przez ogrom drobinek, ale nadal stosunkowo rzadka. Przy aplikacji nie sprawia żadnych trudności, lakier nie rozlewa się na skórki.


TRWAŁOŚĆ: Dzisiaj mam go na paznokciach drugi dzień, a poprzednim razem nosiłam go 4 dni, więc jest całkiem nieźle. Zwłaszcza jak na czerwień. Nadal nie mam żadnych odprysków, ale końcówki delikatnie zaczynają się przecierać.

ZMYWANIE: Bezproblemowe, drobinki nie stawiają żadnego oporu, a lakier nie farbuje płytki czy skórek.

CENA: W zależności od miejsca zakupu, od 30 do 50zł. Ja swój dostałam od Blanki, ale jeśli trafię go jeszcze w marcu na targach, to z pewnością kupię pełnowymiarówkę.

Lakier jest położony równą warstwą i nie mam żadnych uszkodzeń, na niektórych zdjęciach światło załamuje się na paznokciach, stąd może to wyglądać, jakbym wsadziła mokry lakier do kieszeni ;)))







w sztucznym świetle

I jak Wam się podoba? Ja jestem zakochana w tym lakierze! Nie mogę się napatrzeć na to, jak pięknie błyszczy i z ogromną radością zaopatrzę się w pełnowymiarową buteleczkę! :)
K.

P.S. Życzę Wam udanej końcówki Świąt! Korzystajcie z domowej atmosfery i smakołyków na stołach i przede wszystkim odpocznijcie w gronie najbliższych! :)
Czytaj dalej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast