Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Body Slim Line. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Body Slim Line. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 września 2014

Clarena - wyszczuplający peeling morski

Cześć Dziewczyny!

Znowu mnie długo nie było i znowu nie mogę obiecać, że teraz to już na pewno wrócę regularnie. Jakiś czas temu dałam Wam znać na facebooku dlaczego mnie nie ma, mogę dodać tylko tyle, że mam szczerą nadzieję, że wszystko w końcu się jakoś poukłada. Próbując wrócić do codzienności, przychodzę do Was z recenzją ciekawego produktu do pielęgnacji ciała od marki Clarena. Jestem przekonana, że większość z Was natknęła się na innych blogach na recenzje cukrowego peelingu kawowego tej marki, natomiast ja przygotowałam dla Was swoją opinię na temat nieco mniej "wyeksploatowanego recenzencko produktu", jak to zgrabnie określiła Pani Alicja z Clareny. Za jej sugestią, wybrałam do przetestowania solny wyszczuplający peeling morski, który okazał się naprawdę ciekawym produktem z jedną drobną wadą... :)


Informacja od producenta i SKŁAD:


KONSYSTENCJA I ZAPACH:
Peeling ma postać błękitnej pasty o przyjemnym, orzeźwiającym zapachu. Choć kryształki soli nie są zbyt widoczne, to jednak są bardzo dobrze wyczuwalne pod palcami. Początkowo nie sprawiają wrażenia ostrych, a jednak w trakcie wykonywania masażu już na skórze pokazują na co je stać.


DZIAŁANIE:
Peeling pomimo niepozornych drobinek okazał się być naprawdę dobry zdzierakiem! Choć nie drapie skóry tak mocno, jak to potrafią niektóre z produktów, to efekty wcale nie są gorsze. Skóra jest baaardzo przyjemnie wygładzona, zmiękczona, a jednocześnie przyjemnie nawilżona i lekko natłuszczona. Po zmyciu peelingu, na ciele wyczuwalny jest delikatny film, który jednak nie jest tak uciążliwy, jak np w scrubuch Pat&Rub. Film, pozostały po użyciu produktu z Clareny jest delikatny, nie zostawia białych śladów i w kilka, maksymalnie kilkanaście minut całkowicie się wchłania nie brudząc później ubrań, czy pościeli. Osoby z mniejszymi problemami spokojnie mogłyby nawet darować sobie po nim stosowanie balsamu lub zastosowanie go w niewielkiej ilości tylko i wyłącznie na miejsca problematyczne.

Czy peeling ma działanie wyszczuplające? Oczywiście regularnie stosowany, do spółki z dietą i sportem z pewnością tak. W cuda nie wierzę, więc nie spodziewałabym się, że kilka spotkań z peelingiem cokolwiek zmieni, wierzę jednak, że odpowiednia pielęgnacja przyspiesza widoczność i jakość efektów, osiągniętych ćwiczeniami i dietą i w tej konfiguracji dobry peeling z pewnością nas wspomoże :)


OPAKOWANIE:
Peeling zamknięto w prostym, przezroczystym, plastikowym słoiczku o pojemności 250 ml. Jest to rozwiązanie najprostsze i zwyczajnie najbardziej odpowiednie dla produktu o takiej konsystencji. Produkt łatwo wybrać do końca i na szczęście nie trzeba się z tym za bardzo gimnastykować. Szata graficzna jest tu typowa dla Clareny, czyli ascetyczny minimalizm.

WYDAJNOŚĆ:
Dochodząc do kwestii wydajności produktu... Niestety uważam, że w tej kwestii niestety nie trafiłam na mistrza... Produkt, w zależności od obszaru ciała, na którym jest stosowany, wystarczy na pięć, maksymalnie 10 zabiegów, co biorąc pod uwagę nie najniższą cenę i w pewnym sensie utrudnioną dostępność, zaczyna być już nieco problematyczne. Z drugiej strony, jeśli rozłożyć cenę nawet na te pięć zabiegów, to czy nie warto raz w tygodniu przeznaczyć na samą siebie tych 10 zł? ;))


CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Jak już pewnie szybko przekalkulowałyście,  jedno opakowanie scrubu, to koszt ok. 45-55 zł w zależności od miejsca. Oczywiście najłatwiej kupicie ten produkt w sklepie internetowym Clareny (KLIK), ale istnieje również możliwość zakupu produktów w marki w niektórych salonach kosmetycznych, których listę sprawdzicie TU.

CZY KUPIĘ PONOWNIE:
Nie wiem... Bo choć polubiłam się z tym produktem i jestem zadowolona z jego działania, to jednak nie ukrywam, że cena jest dla mnie pewnym ograniczeniem. Sądzę, że gdybym miała powtórzyć zakup, to sięgnęłabym najpierw po wersję kawową (czyli cukrowy), tak dla porównania i wtedy decydowała dalej który z tych dwóch produktów bardziej przypadnie mi do gustu i właśnie tym rozpieszczałabym się raz na jakiś czas :) Jedno jest jednak pewne - peeling z Clareny przypadł mi do gustu dużo bardziej, niż scrub z Pat&Rub!

Czy macie większe zaufanie do marek, produkujących kosmetyki z myślą o salonach? W moim przypadku to dopiero drugie spotkanie z Clareną, ale jednocześnie drugie naprawdę udane :) Dajcie znać, czy miałyście okazję korzystać już z dobrodziejstw peelingów lub innych kosmetyków z Clareny i oczywiście co o nich myślicie. 
Karotka
Czytaj dalej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast