Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Winter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Winter. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 marca 2014

Paese 110 & Essie Beyond Cozy [swatche]

Cześć Dziewczyny!

Znowu minęła dłuższa chwila odkąd pokazałam na blogu lakier, a ostatnio przybyło mi sporo nowości. Zanim jednak je zaprezentuję, pokażę Wam duet, który znajduje się w moich zbiorach już od pewnego czasu, ale oba lakiery musiały trochę poczekać na swoją kolej. Dopiero kiedy zobaczyłam piękny fiolet u Aalimki zajrzałam do swoich zbiorów i okazało się, że mam dokładnie ten sam numer, czyli Paese 110! Na środkowym palcu, dodałam do niego piękny brokatowy Essie Beyond Cozy w odcieniu jasnego, chłodnego złota.


KOLOR I KRYCIE:
Paese 110, to piękny, nieco przykurzony odcień fioletu. Moim zdaniem znajduje się idealnie pośrodku skali, między pastelowym fioletem, a jego ciemniejszymi odcieniami. To kolor, który można by określić jako lawendowy. Lakier ma raczej żelkową formułę, ale każda kolejna warstwa znacząco wzmacnia intensywność koloru, dlatego już dwie dają zadowalające krycie.


PĘDZELEK:
Lakier ma cienki pędzelek i choć zazwyczaj nie jestem fanką tak wąskich aplikatorów, to jednak uczciwie przyznaję, że tym razem sprawdził się bardzo dobrze. Bardzo dobrze rozprowadzał lakier dokładnie tak, gdzie chciałam dołożyć trochę koloru i właściwie nie miałam żadnych problemów z rozlewaniem się lakieru po skórkach.


TRWAŁOŚĆ:
Lakier niestety nie ujął mnie trwałością, ponieważ po trzech dniach musiałam do zmyć z powodu sporych odprysków. Szkoda, że nie trzyma się lepiej i że obietnicę producenta o długotrwałej formule można włożyć między bajki. Choć nie jestem tym faktem zachwycona, to jednak powoli akceptuję myśl, że niewiele lakierów, poza Essie, trzyma się na moich paznokciach dłużej.

ZMYWANIE:
Ze zmyciem Paese nie miałam najmniejszych problemów. Lakier łatwo poddaje się zmywaczowi. O wiele gorzej zmywało mi się Beyond Cozy, ale to już zupełnie inna historia! ;)



CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Lakiery Paese kosztują 15,90 zł, jeśli kupujecie je w sklepie internetowym marki. Kosmetyki Paese znajdziecie również przede wszystkim na wyspach w centrach handlowych - w Warszawie - w Złotych Tarasach i w CH Plac Unii.





***
I jak Wam się podoba Paese? Zdaje sobie sprawę, że ten kolor jest raczej jesienny, ale czasami nachodzi mnie ochota na fiolety, a wtedy sezon totalnie nie ma dla mnie znaczenia! :))

Koniecznie dajcie znać czy podoba Wam się ten odcień i czy znacie lakiery Paese? :)
K.
Czytaj dalej

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Essie - Mind Your Mittens - kolekcja Shearling Darling - Winter 2013 [swatche]

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj przygotowałam dla Was swatche ostatniego lakieru Essie, znajdującego się w kostce z miniaturkami czterech kolorów z zimowej kolekcji Shearling Darling. Tym razem zapraszam na prezentację koloru Mind Your Mittens, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i sprawił, że z całą pewnością mogę okrzyknąć ten set miniaturek jednym z najbardziej udanych. Każdy z kolorów jest absolutnie wyjątkowy i wart uwagi, jeśli tylko lubicie nosić ciemne lakiery na paznokciach :)


KOLOR:
Mind Your Mittens, to piękny, delikatnie przykurzony granat o głębokim odcieniu. W zależności od światła, raz wygląda jak granat, innym razem trochę jak grafit, żeby po chwili dawać wrażenie niemal czarnego. Jest w nimi wiele podobieństwa do niedawno prezentowanego Punk Rock od Rimmel, jednak nie ma w nim tej kropelki fioletu, którą ma PR. Mind Your Mittens nosiłam na krótkich paznokciach, więc miło mnie zaskoczył fakt, że nawet na takiej długości ten Essie wyglądał bardzo schludnie i elegancko.


PĘDZELEK:
W przypadku miniaturki pędzelek jest oczywiście cienki, ale za to gęsty i odpowiednio elastyczny, dlatego mimo wszystko bardzo łatwo malowało mi się nim paznokcie. Jestem bardzo zadowolona z jakości pędzelków dołączonych do lakierów w tej kostce :)

KONSYSTENCJA:
Lakier nie należy ani do tych gęstych, ani do tych rzadkich, choć bliżej mu do tych drugich. Bardzo łatwo się go aplikowało i nie miałam z nim problemów nawet przy skórkach.

KRYCIE:
Lakier kryje po zaaplikowaniu standardowych dwóch warstw i taką ilość widzicie też na zdjęciach.

TRWAŁOŚĆ:
Mind Your Mittens bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoją trwałością, ponieważ nosiłam go aż 5 dni i dopiero po tym czasie pojawiły się odpryski. Wcześniej lakier odrobinę wytarł się na końcówkach, ale mimo ciemnego odcienia lakieru, nie rzucało się to w oczy. Na zdjęciach specjalnie utrwaliłam lakier w czwartym dniu noszenia, więc same możecie ocenić jego stan. Myślę, że kolosalne znaczenie miała tu długość paznokci, ale i tak jestem bardzo na tak! :)


ZMYWANIE:
Lakier wymagał ciut więcej cierpliwości przy zmywaniu, ponieważ trochę ciężko odpuszczał. Na szczęście jednak po chwili wszystko ładnie zeszło, nieznacznie tylko brudząc skórki. Wydaje mi się, że lakier nie zafarbował paznokci, ale nie jestem w stanie stwierdzić tego z całą pewnością, ponieważ niestety mam jeszcze ciut przebarwioną płytkę (a raczej pół płytki) po którymś z lakierów.

CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Mój lakier pochodzi z setu miniaturek, który kupiłam w sklepie MAANI za niecałe 40 zł. Znajdziecie tam też pełnowymiarowe wersje lakierów z tej kolekcji.




I jak Wam się podoba ten piękny granat? Ja jestem nim szczerze urzeczona, a jego świetna trwałość tylko wzmocniła moje pozytywne wrażenia z nim związane. Dajcie znać, co o nim sądzicie! :)
K.

Od lewej: Sable Collar, Mind Your Mittens, Shearling Darling, Toggle To The Top
Pozostałe lakiery z setu miniaturek znajdziecie klikając TU - Shearling Darling i Toggle To The Top i TU - Sable Collar.
Czytaj dalej

niedziela, 1 grudnia 2013

Essie - Sable Collar - kolekcja Shearling Darling - Winter 2013 [swatche]

Cześć Dziewczyny!

Przygotowałam dla Was swatche kolejnego lakieru z zimowej kolekcji Essie - Shearling Darling, tym razem jeden z faworytów tej kolekcji - Sable Collar! Początkowo to właśnie ten lakier wydawał mi się najciekawszy z całej kolekcji, ale teraz postawiłabym go na równi z flagowym Shearling Darling. Jeśli chcecie się przekonać jak wygląda Sable Collar na paznokciach, to zapraszam!

Zdjęcia wykonałam zarówno w sztucznym świetle, jak i zwykłym dziennym i - żeby było śmieszniej - myślę, że oba rodzaje oświetlenia oddają kolor lakieru, ponieważ jest on na tyle zmienny, że w chłodnym, dziennym świetle kolor wydaje się być trochę przykurzony, aby w sztucznym oświetleniu nabrać mocy!


KOLOR:
Sable Collar to połączenie czekoladowego brązu ze śliwką, kolor wyposażony w mnóstwo drobinek, które początkowo sprawiają wrażenie, że lakier będzie miał wykończenie perłowe, jednak na szczęście na paznokciach lakier przypomina bardziej wykończenie metaliczne. Jeśli przyjrzeć się bliżej paznokciom, to można zauważyć pociągnięcia pędzelka, ale na szczęście nie rzuca się to w oczy na pierwszy rzut oka.

W dziennym świetle, jak już wspomniałam, Sable Collar wygląda na nieco zakurzony, ale w sztucznym świetle kolor staje się bardziej intensywny.


PĘDZELEK:
Posiadam miniaturową wersję lakieru, wyposażoną w cienki, ale dość gęsty pędzelek. Jest nieco sztywny, ale na szczęście dosyć wygodny. Całkiem łatwo manewrować nim przy skórkach, choć konsystencja czasem utrudnia równą aplikację lakieru.

KONSYSTENCJA:
Sable Collar jest dosyć rzadki, więc potrafi się czasem rozlewać po skórkach. Wolałabym, gdyby nieco lepiej trzymał się paznokci podczas aplikacji, ale wszystko jest do ogarnięcia ;)

zdjęcie w dziennym świetle
TRWAŁOŚĆ:
Parę razy już Wam pisałam, że ostatnio lakiery zupełnie nie trzymają się moich paznokci, więc niestety to samo było z tym lakierem - Sable Collar, wytrzymał na moich paznokciach tylko 3 dni, w dodatku końcówki dość szybko zaczęły się wycierać, co było sporym zawodem po świetnym Shearling Darling, który mimo podobnej trwałości, do czasu pierwszego odprysku wyglądał idealnie.

ZMYWANIE:
Sable Collar łatwo się zmywał. Można powiedzieć, że w tej kwestii był akurat bezproblemowy. Nie zafarbował paznokci, nie rozmazywał się na skórach i nie stawiał oporów przed wacikiem ;)


CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Kostkę z czterema miniaturkami kolekcji Shearling Darling kupiłam w sklepie MAANI za niecałe 40 zł. Znajdziecie tam również pełnowymiarowe buteleczki tego lakieru.

Zdjęcia w sztucznym świetle




Zdjęcia w świetle dziennym



 Jestem zadowolona z tego, że ten lakier trafił do mojej kolekcji, bardzo podoba mi się jego kolor i uważam, że jest idealny na sezon jesienno-zimowy. A co Wy o nim myślicie?
K.

Sable Collar, Mind Your Mittens, Shearling Darling, Toggle To The Top
P.S. Lakiery Shearling Darling i Toggle To The Top pokazywałam już w TYM poście, więc jeśli jesteście ich ciekawe, to zapraszam! :)
Czytaj dalej

poniedziałek, 25 listopada 2013

Essie - Shearling Darling & Toggle To The Top - kolekcja Shearling Darling - Winter 2013 [swatche]

Cześć Dziewczyny!

Będę monotematyczna i znowu pokażę Wam lakier, a nawet dwa. Jestem tak oczarowana tym duetem, że pokazuję Wam go niemal od razu! Kostkę z zimową kolekcją Essie odebrałam z Paczkomatu w czwartek i od razu pomalowałam paznokcie pierwszym z lakierów, który najmocniej mnie urzekł. Mimo, że spodziewałam się, że najbardziej przypadnie mi do gustu Sable Collar, to jednak po rozpakowaniu przesyłki od razu zakochałam się w przepięknym Shearling Darling, czyli flagowym lakierze z zimowej kolekcji. Żeby nie było tak całkiem klasycznie dodałam mały akcent w postaci drobinkowego Toggle To The Top z tej samej kolekcji.


KOLOR:
Shearling Darling, to przepiękny i niezwykle elegancki kolor w typie ciemnej wiśni. To połączenie ciemnego bordo z kroplą czekoladowego brązu. Do tego dodałam akcent na palcach serdecznych w postaci pięknego Toggle To The Top. TTTT to wprawdzie lakier, który z powodzeniem mógłby być stosowany samodzielnie, ponieważ jego drobinki są zatopione w czerwonej, kryjącej bazie, jednak tym razem postanowiłam dodać go jako top, na dwóch warstwach Shearling Darling, dzięki czemu blask drobinek został nieco stonowany i całość nabrała bardziej dziennego charakteru.


PĘDZELEK:
Oba lakiery są wyposażone w cienkie pędzelki, co jak dla mnie jest raczej mało wygodne, ale rozumiem, że w przypadku miniaturek inaczej się nie da. Miałam nieco problemów z równym rozprowadzeniem lakierów przy skórkach, ale raczej nie wynikało to z jakiś niedogodności, związanych z samymi pędzelkami. Po prostu wolę te szersze. Pędzelki w miniaturkach są dosyć elastyczne, ale nie uginają się zbyt łatwo, dzięki czemu wprawna ręka powinna sobie dobrze z nimi poradzić.

KONSYSTENCJA:
Lakiery są stosunkowo rzadko, więc być może dlatego było mi nieco trudniej nad nimi zapanować. Wolałabym, gdyby były minimalnie bardziej zwarte.

KRYCIE:
Ponieważ TTTT użyłam w roli topu, w tym punkcie ocenię tylko krycie Shearling Darling, a to jest bardzo dobre. Lakier z powodzeniem mógłby kryć krótsze paznokcie już przy użyciu jednej warstwy, ale ja i tak z przyzwyczajenia pokryłam paznokcie dwiema.


TRWAŁOŚĆ:
W zasadzie jest bardzo miło zaskoczona trwałością tych lakierów, ponieważ ostatnio mało co trzyma się mnie w sposób zadowalający. Ten duet nosiłam pełne trzy dni, w trakcie których było trochę prania, sprzątania i klepania w klawiaturę. Gdyby nie odprysk na jednym paznokciu, przypuszczam, że lakier nosiłabym dużo dłużej, niż te trzy dni, ponieważ końcówki na pozostałych paznokciach nie były ani trochę wytarte. Z pewnością jeszcze to sprawdzę, ale zapowiada się naprawdę nieźle!

ZMYWANIE:
Początkowo przeraziłam się nie na żarty, bo SD koszmarnie maże się po skórze i odrobinę ją zabarwia, dlatego zmycie lakieru wymaga trochę więcej cierpliwości. Na szczęście wszystko dobrze się domyło, a paznokcie nie zostały zafarbowane. TTTT dla odmiany zmywał się równie koszmarnie jak wszystkie inne brokaty ;)

CENA/DOSTĘPNOŚĆ:
Kostkę z miniaturkami kupiłam w sklepie naszej blogowej koleżanki Mani - MAANI.PL w promocyjnej cenie 39,90 zł. Znajdziecie tam również pełnowymiarowe wersje wszystkich lakierów z tej kolekcji.





Jestem mocno oczarowana tym połączeniem, tak jak pozostałymi lakierami z tej kolekcji. W kostce nie znalazły się fioletowy Warm & Toasty Turtleneck i błękitno-szarny Parka Perfect, ale w sumie cieszę się z tego faktu, ponieważ najbardziej wpadły mi w oko najciemniejsze lakiery z kolekcji Shearling Darling i to właśnie one trafiły do kostki z miniaturkami. Z pewnością za jakiś czas zaprezentuję Wam również granatowo-szaro-zielony Mind Your Mittens oraz brązowo-czerwony Sable Collar.


A jak podoba się duet Shearling Darling i Toggle To The Top? :)
K.
Czytaj dalej

poniedziałek, 16 lipca 2012

Essie - Mint Candy Apple - kolekcja Sweet Time Of The Year - Winter 2009 [swatche]



Witajcie Dziewczyny!

Tym razem lekki post dedykowany Sylwii, za którą mocno trzymam kciuki ze względu na jutrzejszą obronę :)

Przed Wami mój ulubiony kolorowy lakier na lato, mięta od Essie, czyli Mint Candy Apple. Moje początki z tym lakierem były raczej marne, bo pomimo miłości (do koloru) od pierwszego wejrzenia, lakier ten doprowadzał mnie do szału tym, jak wyglądał na moich paznokciach... Co takiego mi robił? Przede wszystkim bąblował! I to niemiłosiernie, bo niezależnie od grubości i ilości nakładanych warstw, na każdym paznokciu miałam od kilku do kilkunastu bąbli... Posłużę się moim, nieco już wyświechtanym powiedzonkiem, dziad jeden! Ponadto dziwnym trafem po jakiś dwóch dniach przy skórkach wyglądał po prostu okropnie, tak jakbym go cały czas i z uporem maniaka zdrapywała. Na szczęście rozwiązanie tego problemu okazało się łatwiejsze, niż bym śmiała przypuszczać, ponieważ wszystkie te "problemy" zniknęły jak ręką odjął po zastosowaniu wysuszającego topu Essie Good To Go. Jestem całkowicie pewna, że to jego zasługa, ponieważ nawet wczoraj, po pomalowaniu paznokci, czekając aż odrobinę podeschną, widziałam, że już-już tworzą się te bąblowe paskudy, które jednak w magiczny sposób zniknęły po pomalowaniu paznokcia Good To Go. Ten top to moje odkrycie czerwca! Mam nadzieję, że nigdy nie zniknie z mojej kosmetyczki! :D


Wracając jednak do miętki - kolor to czysta kremowa mięta bez żadnych drobinek, czy shimmeru. To piękna, czysta miętowa zieleń, bez domieszki niebieskości, czy turkusów, czyli dokładnie taki kolor, na jakim mi zależało! I o ile w ubiegłym roku biłam się z myślami, czy opłaca się kupić słynnego miętowego Inglota (969?), bo nie wiem, czy będę malować paznokcie na taki kolor, tak w tym roku nie mam już żadnych wątpliwości! Mięta, to kolor, po który najczęściej sięgam w te wakacje! Oprócz tego, to jeden z najtrwalszych kolorów w mojej kolekcji, bo lakier, pokryty warstwą Good To Go, trzyma się na moich paznokcia całe 4 dni, a to u mnie naprawdę porządny wynik! :)

EDIT: Basia uświadomiła mi, że nie ujęłam tu dość istotnej kwestii, jaką jest ilość warstw potrzebnych do uzyskania pełnego krycia... Moje drogie, tym razem, ku mojej ogromnej uciesze, wystarczą standardowe dwie warstwy lakieru do uzyskania pełnego krycia, bez najmniejszych prześwitów. Natomiast jeśli ktoś ma talent, to dałby radę nawet z jedną... ;)

Wersja europejska z superwygodnym szerokim pędzelkiem
Być może jest jeszcze szansa na mój pozytywny związek z lakierami Essie... Bo o ile Cute As A Button potrafi mi odprysnąć jeszcze tego samego dnia, tak relacja z Mint Candy Apple jest nadzwyczaj udana. Cieszę się niezmiernie, ponieważ ta przyjemność kosztowała mnie niecałe 35zł w Super-Pharm i naprawdę plułabym sobie w brodę gdyby miętka również okazała się podłym dziadem! :P




Bonusowo: mięta za czasów bycia dziadem... I jak tu nie kochać magii Good To Go?! :D


Jak Wam się podoba miętka od Essie? Ja mam jeszcze ochotę na Splash of Grenadine i Tart Deco, a na jesień Chinchilly i Master Plan... Macie? Lubicie? :)
K.

Czytaj dalej
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog template designed by SandDBlast