Hej dziewczyny!
Dzisiaj przygotowałam dla Was post ze swatchami moich nowych cieniowych nabytków, czyli prawdopodobnie najbardziej popularnego duetu z Catrice - My First Copperware Party i C'mon Chameleon (osławiony kameleon:)).
| Catrice - 400 My First Copperware Party i 410 C'mon Chameleon |
Zdjęcia są robione w chłodnym, dziennym oświetleniu, ale dobrze oddają kolor cieni, dlatego nie ingerowałam w ich naświetlenie itp żadnym programem graficznym, dlatego musicie mi wybaczyć "niebieskość" tła... :)
| Catrice - 410 C'mon Chameleon i 400 My First Copperware Party |
EFEKT: O efektach nie będę się rozpisywać, lepiej od razu odesłać Was do swatchy! :) Wybrane przeze mnie kolory można określić jako metaliczne, ewentualnie satynowe, na pewno nie nazwałabym ich perłą. Należą do tych cieni, których nie da się jednoznacznie określić koloru, czyli tzw duochrome. Oba kolorki wyglądają inaczej w zależności od padania światła.
400 My First Copperware Party - piękny złotawy brąz z fioletowymi podtonami, które bardzo trudno uchwycić na zdjęciach, a czasami nawet i na żywo ;)
410 C'mon Chameleon! - cudowny brąz, mieniący się na zielono, efekt zupełnie różny w zależności od techniki nakładania, zastosowania bazy pod cień, bądź też innego cienia jako cień bazowy.
Nie do końca jeszcze okiełznałam te cienie, ale jestem bardzo zadowolona z zakupu. Musze popracować nad różnymi metodami aplikacji i wtedy ocenię, który efekt mi najbardziej odpowiada. Warto dodać, że podczas nakładania cieni nie zauważyłam osypywania. Wcześniej nie miałam do czynienia z tego typu kolorami, dlatego chętnie sięgnęłam po mocno polecane Catrice'owe hity. Pozwolę sobie oczywiście przytoczyć znaną większość z Was ciekawostkę, że cień 400 jest uważany za odpowiednik MAC'owego koloru Satin Taupe, natomiast 410 - kameleon, uważa się za odpowiednik koloru Club (również z MAC).
KONSYSTENCJA: Mocno napigmentowane, średnio zmielone, mniej mokre niż Kobo i odrobinę mniej kremowe niż Sleek.
TRWAŁOŚĆ: Bardzo dobra. Zarówno na bazie, jak i bez.
WYDAJNOŚĆ: Na pewno długo będą gościć w mojej kosmetyczce, tym bardziej, że nie są to cienie, których używa się na co dzień (a już na pewno nie w szybkim makijażu...). Mimo to już teraz mogę ocenić, że cień 400 skończy się mi szybciej, ze względu na jego większą uniwersalność (o ile w ogóle mi się skończy... ).
OPAKOWANIE: Cienie zamknięte są w plastikowym, przezroczystym pudełeczku, które jest całkiem solidnie wykonane. Dobrze się domykają i nie otwierają się niespodziewanie w kosmetyczce. Moim zdaniem jest to całkiem przyzwoite i dosyć ładne opakowanie dla pojedynczych cieni. Jedna wypraska zawiera 2g cienia.
CENA: 11,99 zł - czyli cena dosyć standardowa jak za pojedynczy cień
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie Natura, tylko te z szafą Catrice.
Podsumowując:
+ konsystencja
+ nie osypują się
+ bardzo dobra trwałość
+ cena
- dostępność - tylko Drogerie Natura
Poniżej zdjęcia cieni + swatche na dłoni (zachęcam do powiększania zdjęć).
K.